banner ad

Książka kucharska inspirowana sagą „Pieśń lodu i ognia” od dzisiaj w księgarniach

7 listopada 2013

Uczta lodu i ognia - premiera
Chcielibyście spróbować posiłków, jakie jadano w Westeros? Właśnie jest ku temu dobra okazja! Wydawnictwo Literackie opublikowało dzisiaj „Ucztę lodu i ognia”, oficjalną książkę kucharską bestsellerowego cyklu powieści George’a R. R. Martina „Pieśń lodu i ognia”.

Zapewne zauważyliście, że rzadko piszemy na naszej stronie o książkach kucharskich. Tym razem jednak jest inaczej, bo powód jest szczególny. Namaszczona przez George’a R.R. Martina książka kucharska jest bowiem zbiorem przepisów kulinarnych na napitki, mięsiwa i desery, zainspirowanych jedną z najpopularniejszych sag fantasy ostatniego ćwierćwiecza. Ciekawi jesteście co jadają książkowi Lannisterowie, Starkowie czy ród Tyrellów? Teraz będziecie mogli sami przyrządzić dania serwowane podczas uroczystych uczt na królewskim dworze Baratheonów, wykwintnych przyjęć w Lannisporcie, obiadów w Riverrun, codziennych posiłków Czarnych Braci na Murze, wieczerzy w zasypanym śniegiem Winterfell czy lekkich śniadań za Wąskim Morzem.

Przepisom na tak pobudzające soki trawienne dania, jak grillowane brzoskwinie w miodzie, wegetariański placek serowo-cebulowy czy kurczak w miodzie, towarzyszą kolorowe stylizowane fotografie. W książce nie zabrakło również porad, jak podawać posiłki, aby przypominały potrawy stawiane na stołach w Siedmiu Królestwach.

Uczta lodu i ognia - 1

„Ta książka pragnie zabrać czytelników w kulinarną podróż przez świat George?a R.R. Martina. Rozpoczniemy ją przy Murze i stamtąd wyruszymy na południe, do Królewskiej Przystani i Dorne, po czym przepłyniemy na okręcie na drugą stronę Wąskiego Morza, by ucztować z Dothrakami i w Wolnych Miastach” – zapowiadają autorki książki, Chelsea Monroe-Cassel i Sariann Lehrer.

Jak wyznaje we wstępie do książki George R. R. Martin, osobiście nie potrafi gotować. „Wszyst­kie zda­nia, aka­pi­ty i stro­ny po­świę­co­ne je­dze­niu w pi­sa­nych przez la­ta książ­kach i opo­wie­ściach, wszyst­kie uko­cha­ne dro­bia­zgo­we opi­sy dań za­rów­no po­spo­li­tych, jak i eg­zo­tycz­nych, wszyst­kie te fik­cyj­ne uczty, od któ­rych cie­kła Wam ślin­ka… Nig­dy nie ugo­to­wa­łem żad­nej z tych po­traw. Two­rzy­łem je wy­łącz­nie ze słów” – tłumaczy. Zapewnia jednak, że w je­dze­niu je­st du­żo lep­szy, o czym, jak twierdzi, „do­bit­nie świad­czy mój ob­wód w pa­sie”. „Je­dze­nie to jed­na z naj­więk­szych przy­jem­no­ści ży­cia, a przy­jem­no­ści so­bie nie od­ma­wiam. Czy­ta­nie to z ko­lei dru­ga czyn­ność, któ­ra spra­wia, że ży­wot na tym łez pa­do­le sta­je się zno­śny” – wyjaśnia autor, dodając, że wła­śnie dla­te­go jego po­wie­ści są peł­ne przy­sma­ków.

Uczta lodu i ognia - 2

„Nie po­tra­fię so­bie już przy­po­mnieć, kto pierw­szy za­pro­po­no­wał, że­by­śmy wy­da­li książ­kę ku­char­ską z prze­pi­sa­mi z mo­ich po­wie­ści. Wy­da­je mi się, że by­ło to nie­dłu­go po uka­za­niu się ‚Gry o tron’ w 1996 ro­ku. Przez ko­lej­ne la­ta dzie­siąt­ki mo­ich czy­tel­ni­ków pod­su­wa­ły mi ten sam po­mysł. Część z nich trak­to­wa­ła to ra­czej ja­ko dow­cip: ‚Ty­le pi­szesz o je­dze­niu, że po­wi­nie­neś mieć wła­sną książ­kę ku­char­ską, ha, ha’. Na­wet ci, któ­rzy mó­wi­li to śmier­tel­nie po­waż­nie, po­peł­nia­li jed­nak ogrom­ny błąd, twier­dząc, że to ja mu­szę ją na­pi­sać. Bio­rąc pod uwa­gę mo­je umie­jęt­no­ści ku­li­nar­ne, szan­sa, że kie­dy­kol­wiek do te­go doj­dzie, by­ła mniej wię­cej ta­ka sa­ma, jak uka­za­nie się pod­ręcz­ni­ka na­pra­wy sa­mo­cho­dów al­bo pro­gra­mo­wa­nia sy­gno­wa­ne­go mo­im na­zwi­skiem” – opowiada autor.

Sa­riann i Chel­sea po­de­szły do te­matu inaczej. Te dwie miłośniczki fantastyki za­czę­ły przy­rzą­dzać po­tra­wy opi­sa­ne w „Grze o tron”, po­sił­ku­jąc się prze­pi­sa­mi ze starych ksią­żek na te­mat śre­dnio­wiecz­nej kuch­ni, a na­stęp­nie ze­sta­wia­ły je z ich współ­cze­sny­mi od­po­wied­ni­ka­mi, stwo­rzo­ny­mi za po­mo­cą tech­nik i skład­ni­ków ro­dem z XXI wie­ku. Stworzyły swój blog i na­zwa­ły go przekornie Karcz­mą na Roz­dro­żu (oberża nieciesząca się zbyt dobrą sławą w książce).

Uczta lodu i ognia - 3

Jak więc doszło do współpracy? Gdy w lip­cu 2011 roku Martin ruszył w trasę promującą ostatni jak dotąd wydany tom „Pie­śni lo­du i ognia”, Sa­riann i Chel­sea zja­wi­ły się na jednym ze spo­tka­ń z ko­szy­kiem cy­try­no­wych cia­ste­czek, ciast z mię­snym far­szem i in­nych pyszności. Póź­niej, w dzie­siąt­kach in­nych miast fa­ni blo­ga przy­cho­dzi­li na nie­mal każ­de spo­tka­nie, przy­no­sząc Martinowi ko­lej­ne ko­szy­ki, wy­peł­nio­ne co­raz to sma­ko­wit­szy­mi da­nia­mi. Tak doszło do współpracy i wydania książki „Uczta lodu i ognia”, która wszystkim fanom wypełni czas w oczekiwaniu na czwarty sezon serialu HBO „Gra o tron” i kolejną część „Pieśni lodu i ognia”.

„Uczta lodu i ognia” ukazała się dzisiaj nakładem Wydawnictwa Literackiego. Poniżej możecie zobaczyć trailer książki:

Frag­menty wypowiedzi pochodzą ze wstępu do „Ucz­ty lo­du i ognia” w przekładzie Łu­kasza Ma­łec­kiego.

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi