banner ad

„Klawo, jadziem!” ? ukazał się niepublikowany wcześniej zbiór opowiadań, felietonów i archiwaliów Stanisława Grzesiuka

30 stycznia 2019


Niezwykły dodatek dla wszystkich czytelników trylogii „Pięć lat kacetu”, „Boso, ale w ostrogach” i „Na marginesie życia”. Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazał się zbiór nieznanych dotąd opowiadań Stanisława Grzesiuka poszerzony o felietony barda, teksty śpiewanych piosenek oraz niezliczone archiwalia.

Jeśli chodzi o krótkie formy, Grzesiuk nie miał imponującego dorobku. Zdarzyło mu się jednak napisać kilka opowiadań. Po sukcesie, jaki odniósł za sprawą książek „Pięć lat kacetu” i „Boso, ale w ostrogach”, koledzy ze Związku Literatów Polskich zaczęli go namawiać, by spróbował czegoś innego niż wspomnienia ubrane w pierwszoosobową narrację i napisał coś w trzeciej osobie.

Grzesiuk miał już wtedy pomysły na nowe książki. Jak twierdzi jego przyjaciel Jerzy Rurawski, chciał napisać coś większego o przedwojennej Warszawie, a także o swoim życiu tuż po wojnie na gruzowisku miasta. Ciekawiło go jednak, jak poradzi sobie w krótkiej formie. Stąd też powstał cykl trzech utworów zatytułowany „Trzy pogrzeby” oraz opowiadania „Śmierć bandyty”, „Uraz” oraz „Żebrak”.

Do pomysłów na książki nie zdążył już wrócić. Nie był w stanie wprowadzić już nawet poprawek do „Na marginesie życia”, zgodził się, aby wydawca sam dokonał skrótów. Grzesiuk zmarł na gruźlicę w styczniu 1963 roku, a opowiadania spoczęły w domowych papierach, gdzie przeleżały ponad pół wieku. W końcu odziedziczyła je jego wnuczka, Izabela Laszuk.

Kiedy do rodziny Grzesiuka zgłosił się Bartosz Janiszewski z zamiarem napisania biografii barda, Izabela Laszuk udostępniła mu archiwa, które latami leżały na szafie. Przekopując się przez rękopisy, dziennikarz nie tylko odkrył, że istnieje wiele niepublikowanych fragmentów słynnej trylogii „Pięć lat kacetu”, „Boso, ale w ostrogach” i „Na marginesie życia”, wyciętych przez cenzurę lub wydawcę, ale też nieznane nikomu opowiadania. Jedno z nich Janiszewski zamieścił w książce „Grzesiuk. Król życia”.

W końcu, po sukcesie, jaki odniosła biografia i wznowiona w poszerzonej wersji trylogia, uznano, że można by te krótkie formy wznowić w osobnym tomie. Tym bardziej, że istniało jeszcze kilka felietonów poświęconych Warszawie, szczególnie tej z lat młodości, które Grzesiuk, jako znawca i twórca lokalnego folkloru, napisał dla tygodnika „Stolica” na przełomie 1961 i 1962 roku. Tom uzupełniło kilkanaście tekstów piosenek, często nieznanego autorstwa, które Grzesiuk śpiewał, a także przemówienie, które wygłosił jako radny, gdy na zebraniu podjęto temat walki z alkoholizmem.

Nowa książka liczy sobie 270 stron. Trzeba od razu zastrzec, że tekst zajmuje mniej więcej połowę. Reszta to przebogaty materiał archiwalny. Znajdziemy tu rękopisy większości opublikowanych w tomie tekstów, ale też innych dzieł, skany umów wydawniczych, listów od przyjaciół, którzy przeczytali „Pięć lat kacetu”, plakaty promujące spotkania z autorem, prywatne zdjęcia oraz wiele innych cennych materiałów.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka w szacie graficznej pasującej do opublikowanej wcześniej trylogii.

[am]
fot. archiwum rodzinne autora

Tagi: , , , , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi