banner ad

Człowiek, o którym wiemy za mało – premiera biografii „Tom Waits. Życie na poboczu” autorstwa Barneya Hoskynsa

6 lipca 2021

Tom Waits to jeden z najbardziej szanowanych współczesnych amerykańskich piosenkarzy. Jednocześnie okrywa go nimb tajemnicy. Jaki w rzeczywistości jest? I czy ma to wiele wspólnego z jego scenicznym wizerunkiem? Brytyjski krytyk muzyczny Barney Hoskyns w biografii „Tom Waits. Życie na poboczu” odsłania nam – na ile to możliwe – swojego bohatera i jego artystyczne alter ego. Książka w przekładzie Filipa Łobodzińskiego ukazała się nakładem Wydawnictwa Kosmos Kosmos.

„Waits już od dziesięcioleci toczy zawiłą grę z mediami, kryjąc się za swoją publiczną maską. Pytanie: 'Czy jest na sali prawdziwy Tom Waits?’ nigdy nie doczeka się odpowiedzi. 'Tom Waist’ to zarazem postać stworzona na użytek fanów, jak i ktoś z krwi i kości, zasłonięty drzwiami życia rodzinnego” – zastrzega Hoskyns, tym samym tłumacząc, że jedyne, co mógł zrobić, to przybliżyć się do odsłonięcia tajemnicy i zajrzenia za te mityczne drzwi, a zadanie nie było łatwe.

Hoskyns na pomysł napisania biografii Waitsa wpadł już w 1991 roku. Projekt nie wyszedł jednak poza sporządzenie szkicu propozycji wydawniczej, która wylądowała w szufladzie, bo autor zajął się pracą nad inną książką. Piętnaście lat później wydawca spytał go, czyją biografię warto opublikować. Hoskyns bez zastanowienia odparł, że to najwyższy czas, by powstała naprawdę wnikliwa książka o Waitsie – artyście i człowieku.

Będąc uznanym dziennikarzem i krytykiem muzycznym, Hoskyns mógł uważać się za właściwą osobę do podjęcia się tego trudnego zadania. Od długiego czasu śledził karierę Waitsa, dwukrotnie przeprowadzał z nim wywiad twarzą w twarz, a do tego wielokrotnie rozmawiał telefonicznie. Jeśli jednak liczył na wsparcie artysty, albo chociaż nieprzeszkadzanie w pracy, to czekał go srogi zawód.

Wiele osobistości, żeby wymienić Keitha Richardsa czy Jima Jarmuscha, odmówiło odpowiedzi na pytania, ponieważ Waits i jego żona nie życzyli sobie ich udziału w tym projekcie. „Mój dostęp do kogoś zależał w dużej mierze od tego, jak blisko ten ktoś był wciąż z Tomem i jego żoną. Na szczęście znalazło się wystarczająco dużo osób, które albo zostały przez nich odcięte, albo nie powiedziano im nic na temat ewentualnej rozmowy z biografem. Ale Tom i Kathleen nie ułatwiali mi życia” – przyznał w jednym z wywiadów Barney Hoskyns. Autor miał też do dyspozycji obszerny materiał archiwalny, w którym mógł kopać do woli.

Nimb tajemnicy otaczający Waitsa może zaskakiwać, zważywszy na fakt, że nie jest on muzycznym odpowiednikiem Pynchona czy Salingera. Udziela przecież elokwentnych wywiadów prasie, radiu i telewizji, gdy trzeba promować nową płytę. Jak jednak podkreśla Hoskyns, cały czas otacza swoje prywatne życie „ścisłym kordonem” i „konsekwentnie ukrywa się za zasłoną dowcipu i zręczności słownej”. Tom Waits, z którym mamy do czynienia w mediach, to niezwykłe dzieło własnej inwencji artysty, wykreowany na potrzeby drugich wizerunek.

Hoskynsowi udaje się dowiedzieć wiele o młodości Waitsa, jego nienasyconym głodzie czytania oraz literackich fascynacjach bitnikami i Charlesem Bukowskim, na których zbudował sceniczną postać ćmy barowej, przenikającą później do jego prywatnego życia. Przez długi czas Tom nie był bowiem w stanie uciec od roli, w którą się wcielał. W „Życiu na poboczu” poznajemy outsidera, który nie miał za wiele wspólnego z muzykami swoich czasów i na tej odrębności oparł swoją artystyczną drogę. Hoskyns analizuje płyty artysty, odsłaniając inspiracje, które przyczyniły się do ich powstania. Opowiada o jego filmowych występach, współpracy z innymi muzykami. Wyciska też, ile się da z porozrzucanych tu i tam wieści o życiu rodzinnym Waista.

Książka kończy się na 2008 roku, jednak tłumacz Filip Łobodziński zamieścił za zgodą autora krótkie, 10-stronicowe uzupełnienie, które pozwala dowiedzieć się, co działo się u Toma w ostatnich latach.

[am]

Tematy: , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi