banner ad

„Czarne światło” – czwarty kryminał Marty Guzowskiej z Mariem Yblem zapowiedziany na 14 września

29 sierpnia 2016

czarne-swiatlo-guzowska-premiera
W minionym roku, prezentując naszym czytelnikom swoje biurko, Marta Guzowska wyjawiła kilka szczegółów na temat powstającej czwartej części cyklu kryminałów, których bohaterem jest cyniczny antropolog Mario Ybl. Cierpliwość czytelników została nagrodzona i bohater we wrześniu powróci na księgarskie półki. Tym razem Ybl będzie analizował szkielety w małym polskim miasteczku, gdzie, jak się okazuje, przed wiekami chowano w grobach wampiry. Czy naprawdę tam żyły?

W małych miasteczkach nic się nie dzieje? W małych miasteczkach dzieje się wszystko, ale nikt nie ośmiela się o tym głośno powiedzieć. Dobrze wie to Stephen King, mistrz grozy, którego Marta Guzowska nazywa swoim literackim bogiem. Akcję najnowszej powieści umieściła właśnie w takim małym, z pozoru sielskim miasteczku, w którym dziś dzieją się równie przerażające rzeczy, co przed wiekami, w czasach, kiedy grzebano tu wampiry.

Mario Ybl, dobrze znany z poprzednich powieści Marty Guzowskiej, tym razem pomaga polskim archeologom, którzy odkryli niezwykłe znalezisko: kilkanaście grobów, w których szkielety mają odcięte i złożone u stóp czaszki. Każdy z tych szkieletów nosi ślady chorób i kalectwa. Czy wampiry naprawdę żyły na Mazowszu? Czy za wampira uważano każdego, kto choć trochę odstaje od normy? I jak jest dziś?

Ku rozpaczy naukowców szkielety giną z wykopalisk, na dodatek na grobach przykładnych obywateli miasteczka ktoś wypisuje satanistyczne hasła. Podejrzenie pada na Maurycego, chorego na porfirię chłopaka, który gdyby żył tu kilkaset lat wcześniej, z pewnością padłby ofiarą antywampirycznej krucjaty. Z dnia na dzień rośnie też agresja mieszkańców wobec archeologów. O czarny pijar naukowców skutecznie dba niezastąpiony Mario Ybl – równie genialny, co złośliwy antropolog, który każdą bliską relację w sekundę potrafi obrócić w popiół…

Akcja powieści dzieje się w ostatnich dniach października, tuż przed dniem Wszystkich Świętych. W tym czasie do kolekcji kilkunastu odkrytych szkieletów, dołączają zastanawiająco świeże zwłoki. Mario Ybl, który cierpi na fobię ciemności – nyktofobię – tym razem wcale nie chce odkryć, kto dokonał zabójstwa. Jest pod wpływem psychotropów i nie do końca ma świadomość, co dzieje się naprawdę, a co tylko mu się wydaje. Kątem oka widzi przemykające cienie. Marzy o spokoju, najlepiej wiecznym. Nic z tego.

Autorka książki, Marta Guzowska, podobnie jak wymyślony przez nią bohater, jest z zawodu archeologiem. Pracowała też m.in. w Troi i na Krecie, na najbardziej prestiżowych wykopaliskach świata. Jak sama przyznaje, gburowaty i złośliwy Mario Ybl to ktoś, kim czasami sama chciałaby być. „Bardzo chciałabym czasami móc powiedzieć 'odwal się ode mnie', czasami chciałabym to określić brzydkim słowem, czasami chciałabym, żeby wszyscy się ode mnie odczepili, czasami chciałabym się wyzłośliwić, bo widzę czyjś głupi błąd. Społeczeństwo narzuca nam inne zachowania, ale Mario ma wszystkich gdzieś. Nie powiem, że jest moim alter ego. Ale lubię go za to, kim jest” – powiedziała Marta Guzowska w rozmowie z Magdaleną Mikołajczuk z radiowej Jedynki.

Za swoją pierwszą powieść z Mariem Yblem, „Ofiara Polikseny”, autorka otrzymała Nagrodę Wielkiego Kalibru, najważniejsze wyróżnienie przyznawane w Polsce twórcom kryminałów. Cyniczny antropolog był bohaterem jeszcze dwóch książek Guzowskiej: „Głowa Niobe” i „Wszyscy ludzie przez cały czas”. Czwarta część cyklu z Mariem Yblem ukaże się 14 września nakładem oficyny Burda Książki. Wydawca zapowiada, że „Czarne światło” to mroczna, klimatyczna, trzymająca w napięciu i nasycona czarnym humorem powieść.

fot. Szymon Kobusiński/Studio Bank/Burda Książki

Tematy: , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi