banner ad

„Cool po koreańsku” Euny Hong, czyli jak Korea Południowa stała się światowym zagłębiem popkultury XXI wieku

25 grudnia 2019


29 stycznia nakładem Wydawnictwa Relacja ukaże się książka „Cool po koreańsku. Narodziny fenomenu”, w której autorka Euny Hong z reporterskim doświadczeniem oraz osobistą refleksją opisuje to, jak Korea Południowa stała się światowym zagłębiem popkultury XXI wieku.

Kiedyś zakazywano tam minispódniczek u kobiet, długich włosów u mężczyzn i rock?n?rolla. Teraz masowo produkuje się światowej sławy boysbandy, seriale telewizyjne i smartfony. Jak to się stało, że niemal w każdym domu znajdują się dziś produkty marki Samsung? Jak do tego doszło w tak krótkim czasie?

Euny Hong jako dziecko przeprowadziła się z USA do dzielnicy Gangnam w Seulu. Na jej oczach Korea Południowa dokonała przyspieszonego rozwoju gospodarczego, przechodząc od dyktatury wojskowej do liberalnej demokracji. Z reporterską wnikliwością autorka opisuje, jak Korea Południowa wkroczyła w XXI wiek, stając się światowym liderem w biznesie, technologii, edukacji i popkulturze.

Dziś Korea Południowa jest piętnastą co do wielkości gospodarką na świecie – dzięki inwestycjom rządowym. Stolica Korei Południowej, Seul, jest jedną z najnowocześniejszych na świecie, podczas gdy Korea Północna, historycznie zamożniejsza połowa Półwyspu Koreańskiego, żyje na skraju głodu. Łatwo zapomnieć, że w latach 60. PKB Korei Południowej na mieszkańca był niższy niż w socjalistycznym raju na Północy lub w krajach takich jak Ghana. Jeszcze w latach siedemdziesiątych różnica między poziomem życia w Seulu i Phenianie była minimalna.

Historia sukcesu Korei Południowej była szybka i okrutna. Osiągnięta dzięki zaciętej dyscyplinie, która obejmowała zastraszanie uczniów czy egzekwowanie patriotycznych nawyków zakupowych. Po azjatyckim kryzysie finansowym w 1997 roku, który mocno uderzył w Koreę Południową, ówczesny prezydent Kim Dae-jung, przy niewielkim kapitale, postanowił zainwestować w rodzimą kulturę. To wydawało się nie do zrealizowania, ale dwie dekady później k-pop zarabia miliony dla kraju; koreańskie telenowele oglądane są przez całe rodziny w Azji, Afryce i na Bliskim Wschodzie; młodzi ludzie grają w koreańskie gry wideo, powstał znikąd międzynarodowy przemysł filmowy. „Gangnam Style”, stworzony przez Psy, jest najczęściej oglądanym teledyskiem wszech czasów.

Jak do tego doszło? Dzięki tej samej formule, która wyprowadziła Samsunga z „Szajsunga” do światowej czołówki telefonii komórkowej: koncentracja na kluczowych sektorach przy wsparciu i inwestycjach rządowych. Politolog z Harvardu, Joseph Nye, nazywa to „miękką siłą”; kraj wywiera wpływ nie poprzez siłę militarną, ale „poprzez sprzedaż pożądanego wizerunku”. Rząd Korei przeznaczył fundusz inwestycyjny wart miliard dolarów na wspieranie kultury popularnej.

Podłączył cały kraj do szybkiego szerokopasmowego Internetu i teraz każde gospodarstwo domowe ma łącze o przepustowości 1 gigabajta na sekundę, 200 razy szybsze niż średnia prędkość Internetu w USA. Pierwsza południowokoreańska opera mydlana, która trafiła za granicę („What Is Love All About?”), została przetłumaczona na kantoński na koszt rządu i przemycona do Hongkongu w torbie dyplomatycznej w 1992 roku. Gdy zapewniła sobie miejsce w telewizji w Hongkongu, firmy z Korei Południowej kupowały w tym czasie reklamy swoich produktów.

Równie surowa dyscyplina i ciężka praca obowiązują w świecie koreańskiego popu. Członkowie boysbandów nie spotykają się w garażu rodziców: jego członkowie są rygorystycznie szkoleni przez siedem lat, zanim pozwoli im się występować publicznie.

Euny Hong twierdzi, że oprócz czynników społecznych i politycznych, które przyczyniły się do sukcesu, ambicje Korei Południowej są napędzane przez połączenie strachu i głębokiej urazy: strachu przed ich niestabilnym i niebezpiecznym złym bliźniakiem na Północy oraz niechęci ? han ? wielowiekowego ucisku ze strony regionalnych sąsiadów, z Japonią na czele.

„Cool po koreańsku” to również kronika okresu, w którym autorka jako młoda dziewczyna próbuje się dopasować do zupełnie nowej rzeczywistości. Wspomina toalety, które się nie spłukiwały, kary cielesne i katechizm konfucjański tak głęboko zakorzeniony, że sprzeciw wobec rodziców powoduje bolesny wstyd. Podobnie jak zachodnie dzieci bały się boogeymana, koreańskie dzieci za granicą żyły pod ciągłym zagrożeniem, że zostaną „odesłane do Korei” z powodu przestępczych zachowań, takich jak np. palenie papierosów lub trója na świadectwie. „Cool po koreańsku” bogata jest w osobiste anegdoty i oryginalne reportaże, a duża część książki ukazuje ciekawe spojrzenie na koreański fenomen z perspektywy koreańskich emigrantów czy dociekliwych obcokrajowców.

Eksportowanie kultury samo w sobie nie musi być opłacalne. Ale jeśli mieszkańcy wschodzących gospodarek będą zachwyceni koreańską operą mydlaną lub popem, będą bardziej skłonni kupować koreańskie lodówki, komputery, telewizory i samochody. Oni także chcą żyć snem. Geniusz Korei polega na tym, że ten sen stał się koreański.

[am]
źródło: mat. prasowe Wydawnictwa Relacja

Tagi: , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi