banner ad

Co Scarlett Johansson robi we francuskiej mieścinie? Premiera powieści „Na pierwszy rzut oka” Grégoire’a Delacourta

15 czerwca 2017


Po wielokrotnie nagrodzonym „Pisarzu rodzinnym” i bestsellerowej „Liście moich zachcianek” Grégoire Delacour wydaje kolejną powieść, tym razem o narodzinach miłości i prawdzie dusz. „Na pierwszy rzut oka” od 14 czerwca do kupienia w polskich księgarniach.

Ta historia zaczyna się jak film. Pewnego wieczoru do drzwi młodego mechanika samochodowego Arthura Dreyfussa puka Scarlett Johansson. Najseksowniejsza kobieta świata ? jak orzekły pewne rankingi ? współczesna bogini Hollywood. Względy takiej kobiety czynią z faceta innego mężczyznę, też jedynego na świecie. Czynią z niego boga. Czego jednak najgorętsza amerykańska gwiazda szuka o zmroku na francuskim zadupiu? Przed czym ucieka? I dlaczego wybiera akurat skromny dom skromnego ? choć też przystojnego niczym Ryan Gosling ? chłopaka?

Los, który właśnie Arthurowi zesłał taką piękność, nie był ślepy, o nie. Młody mechanik jest facetem z ginącego gatunku tych, co to potrafią wywołać uśmiech na twarzy rozszlochanego dziecka. I posiadaczem dłoni umiejących rozłożyć i złożyć każdy silnik. Zda się ? byłyby w stanie naprawić najbardziej nawet kruchy i pogruchotany mechanizm. Nawet rozpadającą się na kawałki gwiazdę. Arthur sam zresztą przeczuwa, że jest dla Niej tym właściwym mężczyzną. Pomny tego, co PePe, jego mentor i zarazem szef z warsztatu samochodowego, mówił mu o Marilyn Monroe. Że potrzebowała „prostego, uczciwego faceta, który lubi ludzi, mechanika samochodowego, mężczyzny zdolnego przewieźć ją kabrioletem, żeby pokazać jej piękne miejsca”, i gdyby takiego spotkała, dożyłaby, twierdził PePe, u jego boku późnej starości.

To spotkanie to dla niego pierwsza, dla Niej ? ostatnia szansa. Spędzą ze sobą w jego samotni sześć dni. Czy im się uda? Czy Ona i Arthur, tak dopasowani w swym pięknie, bólu i kruchości, mają przed sobą przyszłość?

Powieść „Na pierwszy rzut oka” Grégoire?a Delacourta to trzeci już tytuł popularnego francuskiego autora wydawany w Polsce przez Drzewo Babel. To love story, które w swej formie ? niemal scenariuszowej czy wręcz storyboardowej z dokładnie rozrysowanymi elementami scen, ich kolorystyką, światłem, towarzyszącą muzyką i dialogami ? odbija nadzieje i obsesje współczesnego świata. Obsesje na punkcie celebrytów, bohaterów filmów i seriali, którzy zawładnęli naszą wyobraźnią do tego stopnia, że potrafią zastąpić straconą rodzinę. Świata twittu i zdjęcia kradnącego chwilę czyjegoś życia. Gdzie playlisty i kolekcje sezonów ulubionych seriali są niczym prywatne albumy wspomnień.

Tak Grégoire Delacourt mówi o genezie pomysłu na powieść: „Wszystko zaczęło się od sondażu opublikowanego kilka lat temu w czasopiśmie dla kobiet, w którym twierdzono, że jedna na dwie młode kobiety w wieku od 15 do 25 lat przewidywała, że skorzysta z operacji plastycznej. Zapytałem siebie jako ojca, wiekowego specjalistę od reklamy i młodego autora, co wsadziliśmy do umysłów naszych dzieci, że aż tak nie lubią siebie? Chciałem napisać historię, w której fizyczna doskonałość byłaby tylko iluzją. Może wywołać pożądanie, ale w żadnym razie nie miłość”.

„Na pierwszy rzut oka” jest książką w swej treści i temacie ponadczasową ? jak ponadczasowe są potrzeba miłości, ból, pragnienie ocalenia i bliźniaczy wobec niego pęd ku śmierci. Jest w niej też wyrażona wiara w transformującą moc słów, literatury. Na życiu Arthura Dreyfussa, porte-parole autora, cieniem położyły się wydarzenia z dzieciństwa. Kiedy jednak natrafił na książkę z poezją pozostawioną w samochodzie, odkrył, że on również może korzystać z piękna otaczającego go świata. Choć konstatuje: „Im częściej ją [poezję] czytałem, tym bardziej miałem wrażenie, że wszystko, co odkrywamy w życiu, zostało już odkryte za pomocą słów, wszystko, co odczuwamy, zostało już odczute”, to jednak nie traci wiary w owe „zestawienia słów”?

Grégoire Delacourt mówi, że inspirację dla tytułu powieści stanowiło pożądanie. „Zawsze zastanawiałem się, co jest źródłem pożądania drugiej osoby. Czy jest to właśnie ten pierwszy rzut oka, pierwsza rzecz, na jaką patrzymy? Spojrzenie, biust, pupa, gest, westchnienie, uśmiech, złudzenie, krótkowzroczność? Czy to właśnie ta pierwsza rzecz jest przyczyną miłości, seksu lub policzka, jaki dostajemy? Czy jest to wielkie nieporozumienie? W żargonie francuskim istnieje bardzo ładne słowo oznaczające kobiece piersi ? avant-coeur [pol. przedserce]. Mężczyzna patrzy na piersi ? źródło pożądania ? ale to nie one prowadzą go do serca, gdzie mieszka miłość” – tłumaczy autor.

Publikacja powieści „Na pierwszy rzut oka” pociągnęła za sobą również pewne kłopoty. Scarlett Johansson pozwała pisarza oraz jego francuskiego wydawcę, żądając odszkodowania za użycie jej osoby, chciała również zakazać wszelkich zagranicznych tłumaczeń i sprzedaży praw filmowych do powieści. Delacourt przyznaje, że był „osłupiały” krokami prawnymi poczynionymi przez aktorkę. „Miałem nadzieję, że może wyśle mi kwiaty, ponieważ ta powieść jest w pewnym sensie wyznaniem miłości” – powiedział. Podkreślał też, że Johansson najpewniej przez założeniem sprawy nie zaznajomiła się nawet z treścią książki, ponieważ wtedy wiedziałaby, że jej zarzuty są bezzasadne. Podobnie myślał sąd, odrzucając większość zarzutów. Pisarz musiał jedynie zapłacić symboliczną kwotę za opisanie dwóch romansów gwiazdy, których prawdziwa Scarlett nigdy nie miała.

Prawa do ekranizacji „Na pierwszy rzut oka” zostały zakupione przez słynnego angielskiego producenta. „Możemy domniemać, że Scarlett J. nie weźmie udziału w castingu” – żartuje Delacourt.

Powieść w przekładzie Angeliny Was?ko-Bongiraud jest już dostępna w księgarniach. Polscy czytelnicy będą mieli okazję spotkać się z autorem 24 czerwca w Warszawie w ramach Big Book Festival.

Tagi: , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi