banner ad

Biuro Literackie opublikowało nowy przekład „Epifanii” Jamesa Joyce’a

27 sierpnia 2016

epifanie-nowy-przeklad
Nakładem Biura Literackiego ukazał się młodzieńczy zbiór prozatorski Jamesa Joyce’a zatytułowany „Epifanie”, na który złożyło się czterdzieści krótkich zapisków. Książkę przełożył na nowo na język polski i posłowiem opatrzył Adam Poprawa.

Teksty „Epifanii” powstały w latach 1901-1902 i 1904, ale światło dzienne ujrzały dopiero ponad dwadzieścia lat po śmierci Joyce’a, kiedy to w 1965 roku, staraniem Roberta Scholesa i Richarda M. Kaina, udało się opublikować zachowane fragmenty (pierwotnie brudnopis zawierał siedemdziesiąt jeden tekstów).

Młodszy brat pisarza, Stanislaus Joyce, o stworzonym przez autora „Dublińczyków” gatunku pisał w swojej książce: „skłonności literackie mego brata przybrały jeszcze jeden, eksperymentalny kształt, mianowicie notowanie tego, co nazwał 'epifaniami', czyli widomymi objawieniami. Jim miał pogardę dla skrytości, więc notatki te były, przynajmniej na początku, ironicznymi obserwacjami gaf oraz niewielkich omyłek i gestów ? źdźbeł poruszanych wiatrem ? dzięki którym ludzie zdradzają właśnie te rzeczy, które najstaranniej próbują ukryć”.

Polski czytelnik z tekstami Joyce’owskich epifanii mógł się zapoznać dzięki tłumaczeniu Macieja Słomczyńskiego, autora ? jak o polskim wydaniu „Ulissesa” pisze Poprawa ? „niewątpliwego arcydzieła sztuki translatorskiej”, który zdaniem Biura Literackiego dał się chyba zwieść zwodniczej prostocie tych zapisów. Przekład Poprawy, badacza twórczości Joyce’a, ale ? co w kontekście poetyki epifanii równie istotne ? także Mirona Białoszewskiego, według wydawcy nieporównywalnie lepiej radzi sobie z pułapkami, „które młody autor, tak przy okazji, pozostawił swoim przyszłym i raczej niekoniecznie wtedy przezeń przewidywanym tłumaczom”.

„Słomczyński, tak sądzę, przełożył 'Epifanie' szybko, specjalnie się tym nie przejmując. Zgoda, był akurat po 'Ulissesie', po którym reszta wydawała mu się łatwizną” – mówi o powodach dokonania nowego tłumaczenia Adam Poprawa w rozmowie z Jerzym Jarniewiczem. „Zobacz w każdym razie taki drobny przykład z Epifanii 19: 'There?s / some matter coming away from / the hole in Georgie?s stomach….'. Georgie, brat Jamesa umiera, matka jest zdenerwowana, ani nie umie precyzyjnie określić tego, co zobaczyła, ani nie wie, co robić, szuka więc rozpaczliwie pomocy u syna. W tym wszystkim zwróć uwagę na dopełniacz 'Georgie?s'. Co z tym po polsku zrobić? Jasne, poprawna forma jest jedna i oczywista: Georgie?ego ? ale to ani nie będzie dobrze wyglądało w druku (a 'Epifanie' ho, ho: są bardzo wymagające typograficznie, patrz, tu są cztery kropki), ani nie będzie dobrze brzmiało jako fragment wypowiedzi kobiety w takim stanie, jak pani Joyce. Zaryzykowałem naciągniecie, takie fleksyjne spolonizowanie, i proponuję coś takiego: 'Coś / wychodzi z / dziury w brzuchu Georgia….'. Nie (po włosku) Giorgia, bo Giorgio to imię syna Joyce?a, ale uznałem, że na Georgia mogę sobie pozwolić. U Słomczyńskiego było zaś: 'jakaś / materia wychodzi z / dziury w żołądku Georgie….'. Byłem przekonany, że z 'Epifanii' da się znacznie więcej wyciągnąć w polszczyźnie”.

O ile można, co udowadniają badacze literatury, spierać się o sam sposób rozumienia epifanii (nie tylko zresztą tych Joyce’owskich), kładąc nacisk na różne ich aspekty (w swoim posłowiu Poprawa skrótowo, acz dość dokładnie relacjonuje dyskusję wokół gatunku), o tyle nie ma większych wątpliwości co do rangi samego dzieła. „Epifanie”, gdyby ukazały się w momencie powstania, mogły, jak chciał lub przypuszczał ich pierwszy tłumacz, „stać się rewelacją na miarę światową, tak bardzo technika zapisu i sposób widzenia zjawisk odbiegały od ówczesnych konwencji”.

„Epifanie” pozostają ? mimo słusznego wieku ? wciąż interesującym, żywym tekstem. To, że zapiski Joyce’a, pod względem techniki ? realistycznie opisujące rzeczywistość, ale samowystarczalne jako teksty literackie, stylistycznie ? niekiedy niskie, niekiedy wysokie, mogą zaistnieć ponownie w świadomości polskiego czytelnika w kontekście twórczości Białoszewskiego, przypisać należy zarówno przekładowi Poprawy, jak i autorowi Oho, który możliwości polszczyzny znacząco poszerzył. Ale w równym stopniu przecież także samemu Joyce’owi, który „już tu był”.

„Epifanie” to już druga po „Portrecie artysty w wieku młodzieńczym” książka Jamesa Joyce’a opublikowana nakładem Biura Literackiego. W trakcie zapowiadanego na wrzesień festiwalu Stacja Literatura 21 nadarzy się okazja do posłuchania fragmentów obu wydawnictw. W ciągu trzech dni odbędą się dwa spotkania z udziałem tłumaczy obu książek: Jerzym Jarniewiczem i Adamem Poprawą.

fot. Kippelboy/Wikimedia Commons
źródło: Biuro Literackie

Tematy: , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi