banner ad

Aquaman – legendarny heros z Atlantydy w komiksowej antologii

11 stycznia 2019


Aquaman to bohater z pewnością rozpoznawalny, choć wciąż nie do końca znany. A przecież jest to nie tylko wprawiony w bojach wojownik i prawowity monarcha podwodnej Atlantydy, ale też ważna postać w superbohaterskiej mitologii DC Comics. Dopiero teraz staje w blasku jupiterów za sprawą wyświetlanego na ekranach kin filmu z Jasonem Momoą, ale doskonałym wprowadzeniem w świat herosa jest przede wszystkim album „Aquaman. Antologia”, który ukazał się właśnie jako kolejna perełka w kolekcji DC Deluxe przygotowywanej przez polską filię wydawnictwa Egmont.

Aquaman, którego twórcami byli scenarzysta Mort Weisinger oraz rysownik Paul Norris, po raz pierwszy pojawił się w zeszycie „More Fun Comics” w listopadzie 1941 roku, czyli tuż przez przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej. Oznacza więc to, że superbohater jest niemalże równolatkiem Supermana (1938) i Batmana (1939). Wydana przez Egmont antologia przybliża nam początki Władcy Mórz, który z uwagi na historyczne okoliczności swych narodzin mierzył się chociażby z hitlerowską Kriegsmarine, ale też z postępującym zanieczyszczeniem podwodnej krainy.

Charakter pierwszych opowieści o Aquamanie, jak i wielu innych komiksów superbohaterskich ze Złotej Ery Komiksu (do ok. 1950 roku), opierał się na prostocie przekazu i jasnym podziale na to, co dobre i moralnie słuszne oraz złe i grzeszne. Z tego czasu pochodzą przedruki komiksów zawarte w pierwszej części antologii, żeby wymienić na przykład „Aquamana” (scen. Mort Weisenger, rys. Paul Norris) czy „Chłopca z Atlantydy” (scen. Robert Bernstein, rys. Ramona Fradon). Króla Mórz portretowano wówczas najczęściej jako dobrotliwego i pogodnego przyjaciela wszystkich morskich zwierząt, który był owocem związku marynarza Toma Curry’ego oraz Atlanny, kobiety należącej do podwodnego królestwa Atlantydy. Choć urok tych historii stracił dziś może nieco blasku, a ich największym atutem jest wartość historyczna, to trzeba pamiętać, że właśnie do tej genezy nawiązywali potem wielokrotnie współcześni artyści.

Znaczący rozwój mitologii Aquamana nastąpił w Srebrnej Erze Komiksu (1956-1970), gdy Arthur Curry, jak brzmi ludzkie imię bohatera, musiał skonfrontować się ze swoim przyrodnim bratem i jednym z najbardziej zaciekłych wrogów, Ormem Mariusem, zwanym Władcą Oceanów. Czytelnicy komiksów autorstwa Paula Levitza, wybitnego scenarzysty, a przede wszystkim wieloletniego redaktora, wydawcy i prezydenta DC Comics, mieli szansę zapoznać się z rodzinnymi koligacjami i zrozumieć, na czym dokładnie opierało się dziedzictwo Atlantów. W antologii zawarto komiksy „Życie za życie” czy „Ponury los, krwawe sny” (oba: scen. David Michelinie, rys. Jim Aparo), dzięki którym możemy też poznać złoczyńcę ukrywającego się pod pseudonimem Czarna Manta. Mimo że motywem przewodnim opowieści często było poczucie zemsty i niesprawiedliwości, to nie uświadczymy w nich przemocy czy brutalności, co wiązało się z obyczajową cenzurą nałożoną przez Comics Code Authority. W nie tak odległych latach 90. Aquaman poczuł jednak, czym jest prawdziwa agresja, a jego pomarańczowo-zielony uniform został nasączony barwnikiem czerwieni. Znajdziemy na to również dowody w Egmontowej antologii.

Interesującej przemianie, można wręcz powiedzieć: całościowej reinterpretacji, blondwłosy wojownik uległ w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku, co stało się za sprawą „Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach”, wielkiego wydarzenia, dzięki któremu przebudowano całe uniwersum DC Comics. Na pogodnym obliczu Aquamana coraz częściej pojawiać zaczęły się blizny. Okazało się też, że przeszłość bohatera jest nieco inna – jego ojcem nie był już człowiek, tylko stary atlantydzki król Atlan. Aquaman zyskał nieco dziki, porywczy charakter, dzięki czemu przypominał prawdziwego wilka morskiego, co zresztą znalazło odzwierciedlenie w samym wyglądzie. W jednej z opowieści Aquaman przeżył bowiem bolesny wypadek – wygłodniałe piranie pożarły jego rękę, która w następstwie została zastąpiona harpunem. Wielu specjalistów słusznie zauważa, że podwodny świat Atlantydy bardziej niż z mityczną arkadią kojarzy się z mrocznym królestwem spod znaku opowieści magii i miecza Roberta E. Howarda. Dowodzić tego mogą obrazy utrwalone na przykład w historii „Jeden na jednego” (scen. Peter David, rys. Jim Calafiore).

Przez dekady Aquaman musiał radzić sobie z przypływami i odpływami popularności. Mimo że wiekowa postać budowała znaczenie kanonu superbohaterskiego, to niejednokrotnie była nieco marginalizowana, a zdarzało się, że traktowana po prostu z przymrużeniem oka. Z jednej strony mówiło się o nim jako potężnym władcy, potomku starożytnego rodu, z drugiej nie zapominano, że moc bohatera zawiera się jedynie w umiejętności szybkiego pływania, oddychania pod wodą i telepatycznej więzi z fauną morską. Nie tak dawno, bo na początku XXI wieku, Król Siedmiu Mórz odrodził się jednak ponownie, zyskując zdecydowanie większy szacunek wśród fanów. Nastąpiło to dzięki staraniom Geoffa Johnsa, cenionego scenarzysty, a obecnie również prezydenta DC Comics, który sprawił, że Aquaman – ponownie jako syn Toma Curry’ego oraz atlantydzkiej królowej Atlanny – stał się nie tylko charyzmatycznym herosem, ale również charakternym władcą, który może wywrzeć niespotykany dotąd wpływ na światowej arenie politycznej. U jego boku ponownie pojawiła się też Mera, wielka miłość i bratnia dusza, dzięki czemu opowieści zyskały obyczajowo-romantyczną głębię, co widać choćby na kartach komiksu „Podwodzie” (scen. Geoff Johns, rys. Ivan Reis, Joe Prado).

Ostatni segment antologii wprost odnosi się do współczesności, a więc Odrodzenia, czyli kolejnej przebudowy porządku w uniwersum DC Comics. Król Mórz w interpretacji Dana Abnetta, twórcy komiksowych „Strażników Galaktyki”, to bohater scalony z przeszłości i przyszłości. Heros, który na wzór arturiańskich legend musi mierzyć się ze swoim przeznaczeniem, konfrontować z zawistnym bratem i tajemnicą fascynującego i przerażającego zarazem oceanu, o czym traktuje „Utonięcie. Prolog” (scen. Dan Abnett, rys. Scott Eaton, Oscar Jimenez).

„Aquaman. Antologia” to nie tylko historia mitycznego bohatera, jednego z najbardziej ciekawych, a ciągle niedocenianych herosów z kanonu DC, lecz także kronika przemian, jakim podlegał komiksowy przemysł rozrywkowy na przestrzeni dekad. To fantastyczna lektura, której uzupełnieniem będzie najnowsza kinowa superprodukcja „Aquaman” z Jasonem Momoą w roli głównej. Wartością jest dobór tytułów, dzięki którym mamy szansę uświadomić sobie ewolucję postaci, jak i bogate opracowanie materiału źródłowego oraz komentarze do poszczególnych komiksów ze świata legendarnej Atlantydy.

Marcin Waincetel

Tagi: , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi