banner ad

Znany niemiecki krytyk literacki zrecenzował najnowszy katalog IKEA

25 sierpnia 2015

krytyk-literacki-ikea-1
Hellmuth Karasek, jeden z najważniejszych i najbardziej wpływowych niemieckich krytyków literackich, wziął udział w kampanii promującej szwajcarski oddział IKEA. Na potrzeby spotu reklamowego zrecenzował najnowszy katalog sieci.

Katalog IKEA to ponoć najbardziej rozpowszechniona książka na świecie. Każdego roku jego nakład liczy 220 milionów egzemplarzy. Jak wyjaśnia Karasek, to skandal, że tak popularna książka nie została dotąd należycie zrecenzowana. Zadania podjął się więc on sam, a że mamy do czynienia z jednym z najpopularniejszych niemieckich krytyków, który dał się poznać szerokiej publiczności dzięki programowi telewizyjnemu ?Kwartet literacki?, w którym występował m.in. wspólnie z Marcelem Reichem-Ranickim, to możemy spodziewać się pełnej humoru, lecz profesjonalnej recenzji.

„To książka, która ma na celu zdobyć nasze względy poprzez wprowadzenie nas w pozytywny nastrój. Książkę IKEA można skrytykować za to, że posiada więcej zdjęć niż bohaterów. Ma nam wiele do przekazania, ale wiele z tego można by uznać za śmieci. Cóż, powiedziałbym ?śmieci?, gdyby nie to, że w większości zawiera zupełnie nowe meble – to umeblowana powieść. Bohaterowie zmuszeni są tłoczyć się między meblami, rzadko zabierają głos, prawie nigdy nie mówią spójnie, a jednak dzieło okazało się takim sukcesem” ? mówi Karasek.

krytyk-literacki-ikea-2

Krytyk przyznaje, że nie przepada z tego typu książkami, pisanymi w „staroświeckim, natarczywym stylu poufale przemawiającym do czytelników”, „wpychającymi się łokciami w czyjeś życie” i „mówiącymi innym, jak mają spać lub nie spać”. Jako przykład podaje fragment dotyczący pokoju dziennego (cytujemy za polskim katalogiem): „Aaaach… Pora wstawać! Przytulne gniazdko z miękkich tkanin i pierwsze promienie słońca ? możesz już zacząć dzień”. „Jak dla mnie brzmi to nieco idylliczne, gdy przypominam sobie sposób, w jaki ja wstaję” – komentuje Karasek. Następnie cytuje dalej: „Baterie naładowane, ciało i umysł ? odświeżone, powoli otwierasz oczy…”. W szwajcarskim katalogu pada tu określenie: „mrugasz oczami”, co Karasek uważa za dziwną zbitkę słów, bo przecież niczym innym nie mrugamy. Dalej w katalogu napisano: „…I wynurzasz się ze snu. Jeszcze tylko kilka chwil drzemki i przyjemnego wylegiwania się. Aż kusi, żeby zostać tutaj dłużej, choćby na minutkę”. Krytyk ma tylko jedno do dodania w tym miejscu: „To bardzo kuszące, aby w tym momencie odłożyć książkę i kontynuować drzemkę bez niej”. Kolejny cytat z katalogu: „Szczęście to… bardzo wygodna, rozkładana sofa, kilka stolików i dobry sygnał WiFi”. Karasek oczywiście i z tym poglądem sieci IKEA jest skłonny polemizować: „Zdaniem Freuda, szczęście zgodnie z planem stworzenia nigdy nie miało być stanem trwałym”.

Wniosek końcowy, jaki wysnuwa Karasek, jest następujący: „Czego by tej książce brakowało, gdyby była powieścią? Odpowiedź musi brzmieć: wszystkiego. Ale to byłoby równie niesprawiedliwe, jak krytykowanie katalogu kodów pocztowych za brak bohaterów. Czy należałoby przeczytać tę książkę? Przypomina mi się cytat z Goethego: ‚Jedno wszystkim się nie nada! Niechaj każdy wie, co robi, Niech nie zbacza z prostej drogi, A kto stoi, niech nie pada!'”.

Pomysłowy spot zrealizowała na zlecenie szwajcarskiego oddziału IKEA agencja Wirz Werbung Zürich. Poniżej możecie obejrzeć klip w całości:

[am]

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: newsy