banner ad

Wiemy, kto dostał Bad Sex in Fiction Award 2019 dla najgorzej opisanej sceny seksu w książce

9 grudnia 2019


Mamy rok podwójnych nagród. Po dwóch laureatkach Nagrody Bookera i dwojgu laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie literatury również kapituła Bad Sex in Fiction Award dla najgorszej sceny seksu opisanej w książce prozatorskiej postanowiła przyznać nagrodę dwóm autorom. Niechlubne wyróżnienie otrzymali Brytyjczyk John Harvey i Francuz Didier Decoin.

„Mając dwóch niesmacznych pretendentów nie byliśmy w stanie wybierać między nimi. Wierzymy, że opinia publiczna zrozumie naszą trudną sytuację” – napisali w oświadczeniu jurorzy nagrody. „Próbowaliśmy przeprowadzić głosowanie, ale to nic nie dało. Spróbowaliśmy ponownie. Ostatecznie mamy dwóch zwycięzców”.

Pierwszym z laureatów jest John Harvey, autor pięciu powieści i były wykładowca Emmanuel College w Cambridge. Nagrodę otrzymał za powieść „Pax”, która opowiada o współczesnym malarzu pracującym nad serią obrazów inspirowanych podróżą Rubensa do Londynu w 1629 roku. Wydawca reklamuje książkę jako fascynujące studium pożądania, władzy, sztuki i poszukiwania pokoju, a wiadomo, że gdzie pożądanie, tam i sceny łóżkowe. Jedna z nich, przedstawiająca zbliżenie między współczesnym malarzem a jego czarnoskórą kochanką i modelką, została zacytowana przez jurorów w werdykcie: „Była rozpalona i żar był w nim. Spojrzał na jej idealnie czarną smukłość. Jej oczy były zachłanne. Podobnie jak u niego płonęły w nich ogień i pożądanie. Bardziej niż w upale, bardziej niż w tropikach: oboje jechali po równiku. Objęli się, jakby mocno ściskając się mogli zespolić dwoje w jedno”.

Drugi z laureatów, Didier Decoin, to francuski pisarz uhonorowany w 1977 roku Nagrodą Goncourtów, który obecnie zasiada w Akademii przyznającej to prestiżowe wyróżnienie. Uwagę jurorów Bad Sex in Fiction Award zwróciło angielskie wydanie jego najnowszej powieści „Le Bureau des jardins et des étangs” (po ang. „The Office of Gardens and Ponds”), której akcja osadzona została w XII-wiecznej Japonii. Główną bohaterką jest młoda wdowa, która po śmierci męża rybaka wybiera się w podróż do dalekiej stolicy, aby dostarczyć ryby do tytułowego cesarskiego Urzędu Ogrodów i Stawów. W książce znalazła się m.in. taka scena seksu: „Katsuro jęknął, gdy pod materiałem jego kimona utworzyło się wybrzuszenie, wybrzuszenie, które Miyuki chwyciła, ugniatała, masowała, ściskała i miętosiła. Pod wpływem pieszczot penis i jądra Katsuro stały się jednym kopcem, który uformował się pod uściskiem ręki. Miyuki miała wrażenie, jakby manipulowała małą małpką, która owinęła się łapkami”. Kontekstu drugiego fragmentu lepiej się nie domyślać: „Ziemisty smak zaskoczył ją. Kiedy Katsuro jeszcze żył, i kiedy puchł w ustach Miyuki, jego penis smakował surową rybą, młodymi ciepłymi pędami bambusa i świeżymi migdałami, gdy wreszcie uwolniła jego soki. Teraz był na jej języku mdły i błotnisty jak sadzawki świątyń Heian Kyō, gdy Urząd Ogrodów i Stawów osuszał je do wyczyszczenia”.

Nazwiska laureatów ogłoszone zostały podczas ceremonii, która odbyła się w poniedziałek 2 grudnia wieczorem w klubie In & Out w Londynie w obecności 400 gości. Co znamienne, w 26-letniej historii Bad Sex in Fiction Award tylko trzy razy niechlubne wyróżnienie zdobyły kobiety. Co nie znaczy, że ich twórczość nie trafia regularnie na listy nominowanych.

W tym roku szansę na nagrodę miała m.in. Mary Costello, która w swojej powieści „The River Capture” o pasjonacie Joyce’a i wkraczającej w jego świat kobiecie, umieściła m.in. taki fragment: „Przylgnął do niej, kwiląc, a potem kochał się z nią i wszedł w nią głęboko, a ona błagała go, by wszedł głębiej i nie bojąc się dłużej, że ją zrani, zanurzył się głęboko w jej umyśle i ciele, wśród ściśniętych jam narządów, za zarysami jej płuc i wątroby, i wspinając się obok jej serca poczuł sam szczyt”.

Na liście nominowanych znalazła się również znana pisarka Elizabeth Gilbert ze swoją najnowszą książką „Miasto dziewcząt”. Skoro sam wydawca zapowiada, że jest to opowieść o seksie i urokach życia w Nowym Jorku, to była duża szansa, że jurorzy Bad Sex in fiction Award znajdą fragment, bez którego książka mogłaby się obejść. Oto jeden z przykładów: „Wzięłam najdelikatniejszy wdech w moim życiu i nie jestem pewna, czy wypuściłam powietrze przez kolejne 10 minut. Zdaje mi się, że na jakiś czas straciłam zdolność widzenia i słyszenia i że coś mogło spowodować zwarcie w moim mózgu – coś, co prawdopodobnie już nigdy nie zostało w pełni naprawione. Cała moja istota była zdumiona. Słyszałam siebie wydającą odgłosy niczym zwierzę, a moje nogi trzęsły się w niekontrolowany sposób (nie żebym próbowała je kontrolować), a dłonie zaciskałam tak mocno na twarzy, że zostawiłam ślady paznokci na własnej czaszce. Potem było bardziej. A potem było jeszcze bardziej. Potem krzyknęłam, jakby mnie pociąg przejechał, a jego długie ramię znów sięgało do moich ust i ugryzłam go w rękę jak ranny żołnierz zagryzający kulę. A potem było najbardziej, a ja mniej więcej skonałam”.

Listę tegorocznych nominowanych uzupełniał Dominic Smith z powieścią „The Electric Hotel” opowiadającą o losach reżysera kina niemego i jego muzy, w której autor pisał, że „uprawianie miłości było właściwie serią tajemniczych wskazówek i ukrytych przyjemności. Zmysłowym poszukiwaniem skarbów. Poprosiła o coś, a potem zmieniała zdanie. Dokonywał korekt, kalibracji i czekał na dalsze instrukcje”. Dalej następuje opis inscenizowanego seksu, w którym „jego ciało poruszało się równomiernym rytmem miecha nadmuchującego powietrze u podstawy ognia”, a „jej włosy wachlowały poduszkę”, zaś „kostki zacisnęły się wokół jego łydek, tak że jej długie białe stopy tworzyły idealne V”. Finał miłosnych zapasów kończy się słowami: „Ugryzła go w ramię, a potem wyszeptała do lustra: Nous voila, łapiąc oddech, oto jesteśmy”.

Nagrodę Bad Sex in Fiction Award przyznaje się, aby zniechęcić pisarzy do powierzchownego, pozbawionego smaku, często bezcelowego opisywania scen seksu we współczesnej beletrystyce.

[am]

Tematy: , , , , , , , ,

Kategoria: newsy