banner ad

Stephen King za podwyższeniem podatków dla bogatych

1 maja 2012


Jeden z najpopularniejszych a zarazem najbogatszych amerykańskich pisarzy, Stephen King, opowiedział się za wyższymi podatkami dla bardzo bogatych osób, stając tym samym w szeregu z Markiem Zuckerbergiem, Billem Gatesem, Warrenem Buffettem i innymi milionerami.

W eseju opublikowanym na portalu „The Daily Beast” zatytułowanym „Opodatkujcie mnie do k@%&y nędzy” w dość wulgarny acz zabawny sposób autor „Lśnienia” wyraził swoje zdanie w temacie: „Większość (bogatych) wolałaby raczej oblać swojego fiuta benzyną, zapalić zapałkę i zatańczyć dookoła śpiewając ?Disco Inferno?, niż zapłacić Wujkowi Samowi choćby jednego centa podatku więcej.”

King przyznaje, że co prawda niektórzy bogaci ludzie przekazują przynajmniej część swoich oszczędności podatkowych na cele charytatywne ? sam wraz z żoną przeznaczył w zeszłym roku 4 miliony dolarów na pomoc dla bibliotek, szkół, modernizację straży pożarnej i mnóstwo pomniejszych organizacji, podobnie czynią Bill Gates, Steven Spielberg czy bracia Koch ? ale zdaniem pisarza to nie wystarczy.

„Najbogatsi ludzie płacący 28 procent podatków nie rozdają kolejnych 28 procent swoich dochodów na cele charytatywne. Najbogatsi chcą zachować swoją forsę. Oni nie pozbawią się swoich kont bankowych i portfeli inwestycyjnych. Trzymają je, a następnie przekazują swoim dzieciom oraz dzieciom ich dzieci. A co rozdają – tak, jak ja i moja żona ? zależy całkowicie od ich własnego uznania. To filozofia bogatego w pigułce: nie mów nam, jak używać naszych pieniędzy, my ci powiemy.”

King pyta retorycznie: „Jak to możliwe, że nie płacę 50 procent?”

Odpowiedź dla pisarza wydaje się oczywista: „W Ameryce bogaci są święci. Nawet Warren Buffett, który w dużej mierze został odbębniony z ‚klubu’ za głoszenie swoich radykalnych idei o oddaniu pieniędzy (?) obległ pierwsze strony gazet, gdy ogłosił, że miał pierwsze stadium raka prostaty. Pierwsze stadium, na miłość boską! Sto klinik mogło go wyleczyć, a on zapłaciłby swoją czarną kartą American Express! Ale prasa zrobiła z tego wydarzenie, jakby jaja papieża właśnie odpadły i się roztrzaskały! Ponieważ był to rak? Nie! Ponieważ był to Warren Buffett!”

Przy okazji King rozprawia się z mitem Ameryki jako kraju, gdzie wciąż istnieje możliwość osiągnięcia wyższego statusu społecznego w myśl powiedzenia „od zera do milionera”: „Kanały dokonywania takiego awansu są coraz bardziej zatkane.”

Zdaniem pisarza przesunięcie tak dużej kwoty obciążeń podatkowych na klasę średnią jest „kurewsko nieamerykańskie” (w oryginale: „un-fucking-American”). King uważa, że to się musi zmienić, jeśli „Ameryka ma pozostać silna i wierna swoim ideałom”.

Tagi: , , ,

Kategoria: newsy