banner ad

Spadkobiercy J.D. Salingera w końcu wyrazili zgodę na publikację książek pisarza w formie e-booków

13 sierpnia 2019


Po wielu latach konsekwentnego odmawiania wydawcom spadkobiercy J.D. Salingera, syn i wdowa po pisarzu, zgodzili się udostępnić jego twórczość w formie cyfrowej. To początek szerzej zakrojonego planu działań wydawniczych na najbliższe lata, którego zwieńczeniem będzie wydanie niepublikowanych wcześniej dzieł autora „Buszującego w zbożu”.

Wraz z rozwojem rynku cyfrowego najbardziej zagorzali przeciwnicy publikowania książek w wersji elektronicznej dawali się przekonać zmianom rynkowym. W 2012 roku na wydanie e-booków zgodził się Thomas Pynchon, teraz ugięli się spadkobiercy innej ikony amerykańskiej literatury ? J.D. Salingera. Syn pisarza, Matt Salinger, który wraz z wdową po pisarzu, Colleen Salinger, opiekuje się powierzoną spuścizną, przyznał, że otrzymuje liczne propozycje biznesowe. Jak podkreślił, w 96% przypadków nie ma wątpliwości, jaką powinien podjąć decyzję, ponieważ dobrze znał swojego ojca i jego głos słyszy w głowie wyraźnie. Czasem jednak pojawiają się wątpliwości.

Przez długi czas konsekwentnie odmawiano wydawania książek J.D. Salingera w formie e-booków, ponieważ pisarz nie cierpiał internetu i nowych mediów. Kiedyś Matt próbował wyjaśnić ojcu, na jakich zasadach działa Facebook, i pamięta, że ten ??był „przerażony” pomysłem dzielenia się w wirtualnym świecie tyloma osobistymi informacjami.

Syn Salingera zaczął zmieniać nastawienie około 2014 roku, po tym jak napisała do niego pewna kobieta z Michigan, która cierpiała na niedowład prawej ręki i zwierzała się, że ma z tego powodu trudności z czytaniem książek drukowanych. W tym roku Matt wybrał się w podróż do Chin, gdzie miał możliwość zobaczyć, jak wiele młodych osób czyta wyłącznie na telefonach i urządzeniach multimedialnych. Postanowił więc przedsięwziąć kroki, aby nowe pokolenia czytelników mogły zapoznać się z dokonaniami pisarza, a zwłaszcza umożliwić dostęp do jego książek ludziom, którzy z powodów zdrowotnych mają kłopoty z czytaniem tradycyjnych wydań.

Matt Salinger.

„Mój ojciec zawsze robił, co mógł, aby książki były przystępne cenowo i dostępne dla jak największej liczby czytelników, zwłaszcza dla studentów, i konsekwentnie odmawiał rezygnowania z tańszych, kieszonkowych wydań w miękkiej oprawie, aby uzyskać lepsze dochody z edycji w większym formacie, (…) choć namawiał go do tego wydawca” ? powiedział Matt Salinger. Syn pisarza uznał, że pozwolenie na publikację e-booków jest zgodne z tą filozofią. Przy okazji zastrzegł, że decyzja nie dotyczy audiobooków, ponieważ autor „Buszującego w zbożu” brzydził się myślą, że jego książki mogłyby być interpretowane w jakikolwiek sposób poza słowem pisanym.

W formie e-booków ukażą się wszystkie cztery książki wydane za życia J.D. Salingera, czyli „Buszujący w zbożu”, „Dziewięć opowiadań”, „Franny i Zooey” oraz „Wyżej podnieście strop, cieśle. Seymour: wstęp”. Przy czym mówimy tu o rynku amerykańskim. Do wydania wersji cyfrowych w Polsce jeszcze długa droga. To jednak dopiero początek szerszych działań, które pozwalają sądzić, że najbliższe lata upłyną pod znakiem Salingera. W tym roku obchodzimy setną rocznicę urodzin pisarza, dlatego Matt Salinger stał się nieco bardziej otwarty. Udzielił kilku wywiadów prasie. Jesienią w Nowojorskiej Bibliotece Publicznej odbędzie się pierwsza publiczna wystawa osobistego archiwum pisarza, obejmująca 160 przedmiotów, w tym listy, zdjęcia rodzinne i maszynopis „Buszującego w zbożu” z odręcznymi poprawkami autora. We wrześniu do sprzedaży trafią też wznowienia wszystkich opublikowanych dotychczas książek w nowej szacie graficznej. W dalszej kolejności planowane jest sukcesywne wydawanie nieznanych czytelnikom dzieł, które Salinger pisał przez całe życie.

Matt pracuje nad przygotowaniem ich do druku już od 2012 roku. Zadanie wymaga sporo pracy, ponieważ wszystkie rękopisy trzeba przepisać na komputerze z zachowaniem wysokiej staranności, ponieważ autor nie akceptował wprowadzania jakichkolwiek zmian do tekstu (potrafił dzwonić z pretensjami do redaktorów „New Yorkera”, gdy znalazł w opublikowanym opowiadaniu jeden dostawiony przecinek). Nowe książki powinny trafić do druku w najbliższych pięciu-siedmiu latach.

[am]
źródło: The Guardian, The New York Times

Tagi: , , , , ,

Kategoria: newsy