banner ad

Sąd Najwyższy USA zdecyduje, czy można sprzedawać używane książki

5 grudnia 2012


Na początku przyszłego roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych ma zadecydować, czy sprzedaż używanych książek nadal będzie legalna.

Prawdopodobnie nikt nigdy nie wpadłby na tak absurdalny pomysł, gdyby nie sprawa Supapa Kirtsaenga, emigranta z Tajlandii, który przyjechał w 1997 roku do USA na studia. Zauważył on, że podręczniki wydawnictwa John Wiley & Sons sprzedawane w amerykańskich księgarniach są dużo droższe od tych samych lub bardzo podobnych anglojęzycznych wydań sprzedawanych u niego w kraju. Kirtsaeng nie był zamożnym człowiekiem, napisał więc do rodziny list z prośbą, czy nie udałoby się odszukać potrzebnych mu książek. Udało się. W młodzieńcu odezwała się biznesowa żyłka i przy pomocy bliskich zaczął sprowadzać z Tajlandii ogromne ilości podręczników, które wystawiał następnie na eBayu. Sprzedał w ten sposób książki o wartości 1,2 miliona dolarów. Studenci byli oczywiście zadowoleni, ale John Wiley & Sons o wiele mniej.

W podręcznikach sprzedawanych w Tajlandii znajdowała się adnotacja, że „książka jest dopuszczona do sprzedaży wyłącznie w Europie, Azji, Afryce i na Bliskim Wschodzie i nie może być eksportowana. Wywóz towaru lub przywóz tej książki do innego regionu bez zgody wydawcy jest zabroniony i stanowi naruszenie praw wydawcy”. Oficyna publikująca podręczniki wytoczyła więc studentowi proces, domagając się odszkodowania. Sąd przyznał rację wydawnictwu i Kirtsaeng musiał zapłacić 600 tysięcy dolarów.

Decyzja sądu może nieść ze sobą poważne konsekwencje, zdaniem niektórych uderza bowiem w obowiązującą w Stanach Zjednoczonych od 1908 roku doktrynę „pierwszej sprzedaży”. Pozwala ona nabywcy sprzedać lub oddać zakupioną w sklepie książkę, bez naruszania prawa autorskiego, które ma jedynie uniemożliwiać duplikację. W tej sytuacji właściciele księgarń i antykwariatów, biblioteki oraz portale aukcyjne zaczęły się obawiać, że wyrok może posłużyć w przyszłości za precedens, aby uniemożliwić im dalszą odsprzedaż lub wypożyczanie używanych książek.

Stowarzyszenie Amerykańskich Bibliotek, właściciele eBaya, sieć księgarni Powell’s Books oraz inne podmioty zrzeszone pod nazwą „Owners’ Rights Initiative” złożyły w Sądzie Najwyższym apelację, starając się obalić decyzję niższej instancji. „Jeśli Trybunał orzeknie na korzyść wydawnictwa, biblioteki mogą stać się niezdolne do pożyczania książek, indywidualnym osobom ograniczy się możliwość oddawania przedmiotów na cele charytatywne, a firmy i konsumentów powstrzyma się przed sprzedażą różnorodnych produktów, od elektroniki i książek do biżuterii i używanych samochodów” ? piszą w oświadczeniu przedstawiciele „Owners’ Rights Initiative”.

Z drugiej strony wydawnictwo John Wiley & Sons argumentuje, że doktryna „pierwszej sprzedaży” tyczy się jedynie książek wydanych w USA. Przy okazji tłumaczy, że nie może sprzedawać podręczników po takich samych cenach, jak na niektórych rynkach zagranicznych. Rzeczywistość, jak mówi wydawnictwo, jest taka, że uczniów w biedniejszych krajach po prostu nie stać na amerykańskie ceny podręczników, co utrudniłoby dostęp tym studentom do książek. Amerykańskie ceny są zaś wyższe, bo poza kosztem druku i dystrybucji muszą również pokryć koszty pisania materiałów (rozliczanych często jednorazowo, bez dodatkowych prowizji, jak to ma miejsce w przypadku beletrystyki), które można pominąć przy zagranicznych edycjach.

Niższe instancje przychylają się do twierdzenia wydawnictwa John Wiley & Sons. Jaka będzie decyzja Sądu Najwyższego? Przekonamy się o tym na początku przyszłego roku.

fot. brewbooks/Phototree

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy