banner ad

Psycholog odkrył powód, dlaczego książki Dr. Seussa są takie śmieszne

11 grudnia 2015

dlaczego-ksiazki-Seussa-smiesza
Chris Westbury, profesor psychologii z Uniwersytetu Alberty w Kanadzie, uważa, że znalazł przyczynę, za sprawą której dzieła Dr. Seussa, popularnego autora książek dla dzieci, wywołują śmiech u czytelników.

Inspiracją do przyjrzenia się twórczości Dr. Seussa były badania, które profesor Westbury prowadził nad afazją oraz zaburzeniami mowy i języka. Zauważył, że uczestnicy eksperymentu, którzy mieli odróżnić istniejące słowa od zmyślonych, za każdym razem wybuchali śmiechem, gdy przedstawiano im wygenerowane przez komputer zmyślone słowo „snunkoople”. Wyniki badań, które ukażą się w styczniowym wydaniu „Journal of Memory and Language”, pozwoliły Westburemu sformułować pierwszą w historii „ilościową teorię humoru”. U jej podstaw leżą dwa dość niespodziewane filary: Schopenhauer i matematyka.

Z Schopenhauera Westbury zaczerpnął przemyślenia filozofa nad humorem, a dokładniej ideę, że rzeczy są śmieszne, ponieważ zaprzeczają naszym oczekiwaniom. Z kolei matematyka przyszła z pomocą przy określeniu, które słowa są bardziej śmieszne od innych. W tym celu badacz skorzystał z wzoru entropii teoretyka informacji Claude?a Shannona, który pozwala wyliczyć, ile entropii lub zniekształceń zawiera informacja.

Westbury przyjął założenie, że im bardziej słowa są zniekształcone, tym bardziej zaprzeczają naszym oczekiwaniom i tym samym są śmieszniejsze. By przetestować hipotezę, Westbury z grupą badaczy (złożoną m.in. z dwóch lingwistów Uniwersytetu w Tybindze w Niemczech) stworzyli listę zmyślonych słów z różnym stopniem entropii, a następnie poprosili uczestników badania o ocenę w skali od 1 do 100 poziomu śmieszności słów. Jak się okazało, im słowo było bardziej zniekształcone, tym oceny za śmieszność były wyższe. Jak do tego ma się twórczość Dr. Seussa? Kiedy badacze przyłożyli wzór entropii Shannona do 65 słynnych Seussizmów, matematyka potwierdziła, że słowa te są w znacznym stopniu zniekształcone, a w związku z tym śmieszniejsze.

Westbury uważa, że jego badania potwierdzają, iż humor i śmieszność nie są zupełnie subiektywne, a podczas kontaktu ze zniekształconymi słowami, czytelnik dokonuje „nieświadomej kalkulacji ich nieprawdopodobieństwa”. „Pokazujemy, że uczucie jest swego rodzaju wyliczeniem możliwości. Emocje pozwalają nam obliczyć prawdopodobieństwa świata” – wyjaśnił profesor w filmie opublikowanym na YouTube.

Westbury nie jest zdziwiony wynikami swoich badań, bo jak sam stwierdził w komunikacie prasowym, nasza reakcja śmiechem na słowa, które zaprzeczają naszym oczekiwaniom, ma sens. Odniósł się tym samym do współczesnych teorii śmiechu, który zdaniem wielu psychologów wyewoluował pierwotnie u homo sapiens jako sygnał, że coś zaskakującego, niespodziewanego, szokującego, mylącego lub niepokojącego nie stanowi zagrożenia.

Na zdjęciu załączonym do newsa możecie zobaczyć wizerunek Dr. Seussa, jaki widnieje na amerykańskim znaczku.

[ks]
źródło: Independent

Tagi: , , , , , , ,

Kategoria: newsy