banner ad

Polityczne rozgrywki wokół Nagrody Hugo

22 kwietnia 2015

polityczne-kontrowersje-nagroda-hugo
Dwójka autorów fantastyki, Marko Kloos i Annie Bellet, wycofało swoje nominowane prace z rywalizacji o Nagrody Hugo. Nie chcą brać udziału w politycznej potyczce, jaka rozgrywa się obecnie wokół tej jednej z najbardziej prestiżowych nagród literackich w świecie fantastyki.

Decyzję podjęli w związku z aferą, jaka wynikła po ogłoszeniu tegorocznych nominacji. Okazało się, że pisarze o prawicowych poglądach, którzy mieli dość faworyzowania literatury uznawanej przez nich za lewicową, postanowili się zorganizować, aby wpłynąć na wyniki nominacji. Nominowanych do Nagrody Hugo wyłaniają osoby, które wykupią członkostwo w konwencie miłośników fantastyki WorldCon. Każdy głosujący wybiera pięć tekstów i ustawia je w wybranej przez siebie kolejności. W taki sposób, po zliczeniu głosów, powstaje lista nominowanych. Środowisko prawicowych pisarzy skupione wokół Larry?ego Correi, Brada Torgersena i druga grupa wokół Voxa Daya (blogowy pseudonim Theodore?a Beale?a, który za wielokrotne rasistowskie ataki pod adresem pisarki N. K. Jemisin został usunięty ze Stowarzyszenia Amerykańskich Pisarzy Science Fiction) uznało, że wybór nominowanych i zwycięzców wcale nie wygląda tak jednoznacznie, a rzekome machinacje powodują, iż częściej nagradzani są autorzy lewicowi. Utworzyli więc instrukcję dla swoich zwolenników, jak wpłynąć na wynik głosowania: wykupując członkostwo w konwencie i głosując na książki zebrane przez nich na dwóch osobnych listach. Rezultat jest taki, że na 85 nominowanych tytułów aż 61 pokrywa się z pozycjami zamieszczonymi na którejś z list.

Jak się jednak okazuje, nie wszyscy pisarze, których nazwiska znalazły się na listach z propozycjami, są zadowoleni z faktu, że głosowano na nich wyłącznie z pobudek ideologicznych. Autor powieści „Lines of Departure”, Marko Kloos, dowiedziawszy się, że jego książka znalazła się w gronie finalistów dzięki kampanii prawicowych pisarzy, zrezygnował z nominacji. „Nie mogę z czystym sumieniem przyjąć nominacji do nagrody i czuję, że nie osiągnąłem poziomu nominowanych książek. Pragnę także odciąć się od kampanii” – napisał na swoim blogu, dodając: „chcę być nominowany do nagrody ze względu na swoją pracę, a nie ‚właściwą’ lub ‚złą’ politykę”. Z kolei Annie Bellet nominowana za opowiadanie „Goodnight Stars” powiedziała: „Czuję, że moja historia oraz ja sama znajdujemy się w środku politycznej gry w dwa ognie, w której jesteśmy zarówno graczem, jak i piłką? Moja opowieść to moje przesłanie, nikogo innego, i odmawiam udziału w wojnie, której nie zaczęłam”.

Głos w sprawie zabrał również George R. R. Martin, pisząc na swoim blogu, że ta „paskudna walka” zniszczyła nagrodę Hugo i jej prestiż może już nigdy nie zostać odbudowany. „Jeśli (ci pisarze) chcą swojej własnej nagrody dla Najlepszej Konserwatywnej SF albo Najlepszej Space Opery, Najlepszej Militarnej SF, Najlepszej Staroświeckiej SF Jaką Pisało Się Kiedyś, czy czego tam rzeczywiście szukają, to nie sądzę, by ktokolwiek miał ku temu obiekcje. Ja nie. Niech działają. Ale wydaje mi się, że nie o to im chodzi. Zamiast tego chcą zrobić z Hugo swoją własną nagrodę”.

Amerykańska Nagroda Hugo jest jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień wśród pisarzy science-fiction i fantasy. W przeszłości jej laureatami byli m.in. Philip K. Dick, Frank Herbert, Ursula Le Guin, Neil Gaiman i J. K. Rowling.

Na zdjęciu załączonym do newsa statuetki Nagród Hugo z lat biegłych.

[aw]
fot. Cory Doctorow

Tagi: ,

Kategoria: newsy