banner ad

Paweł Wilczak zagra główną rolę w filmie „Pan T.” inspirowanym biografią Leopolda Tyrmanda [informacja sprostowana]

18 marca 2018


Aktor Paweł Wilczak, znany m.in. z serialu „Kasia i Tomek”, wcieli się w postać wzorowaną na Leopoldzie Tyrmandzie w filmie zatytułowanym „Pan T.”. Zdjęcia do obrazu w reżyserii Marcina Krzyształowicza ruszyły w minioną środę w Warszawie. [Uwaga! Przeczytaj sprostowanie u dołu.]

Choć ze względów prawnych w filmie nie pada nazwisko Leopolda Tyrmanda, osoby zaznajomione z biografią pisarza bez trudu rozpoznają go w głównym bohaterze historii. Z informacji zamieszczonej na stronie Mazowieckiego Funduszu Filmowego wynika, że akcja „Pana T.” rozpocznie się zimową nocą 1954 roku. W podziemiach budowanego Pałacu Kultury i Nauki pojawiają się zamachowcy. Mają niecny plan, chcą wysadzić budynek w powietrze. W tym samym czasie Pan T. ? szykanowany przez władze i ignorowany przez środowisko pisarz ? oddaje na przechowanie rękopis swojego dziennika. Choć jest to dzieło wysokiej próby, to jednak według ówczesnych kryteriów ? mocno wywrotowe. Za taką twórczość można wręcz było trafić do więzienia. Tymczasem Pan T. kilka godzin wcześniej otrzymał wezwanie na UB, sytuacja wydaje się więc bardzo niebezpieczna.

„Pan T. jest pisarzem niepokornym i niewydawanym. Z trudem wiąże koniec z końcem: dorabia tłumaczeniami z języka angielskiego i korepetycjami. Jego uczennicą jest Dagna, atrakcyjna nastolatka, z którą T. ma od pewnego czasu romans. Ta relacja jest jednak bardziej skomplikowana. Oprócz uczucia i seksu Pan T. wprowadza Dagnę w dorosłe życie, uczy świata i uwrażliwia na sztukę. Dagna jest jakby ‚owocem’ wysiłku naszego bohatera, który w czarujący i inteligentny sposób zmienia licealistkę w dorosłą kobietę, potrafiącą odróżnić dobrą literaturę od złej i prawdziwe wartości od ich pozorów. Pan T. mieszka w tanim akademiku. Jego najbliższym sąsiadem jest młody facet o nazwisku Felak. To typ prostego, pochodzącego z prowincji aktywisty, który bardzo chciałby zostać pisarzem. Dla niego Pan T. jest wzorem, nie tylko twórcy, ale także męskości. Felak nie ma dziewczyny i życie erotyczne Pana T. jest dla niego jedyną atrakcją, z którą obcuje, można by rzec przez ścianę. Felak po prostu namiętnie podsłuchuje naszego bohatera, siedząc w szafie, która łączy ich pokoje. Felak w ogóle często podsłuchuje, i to nie z ciekawości, a w ramach obowiązków, ponieważ jest informatorem Urzędu Bezpieczeństwa” ? czytamy w opisie.

W filmie równolegle będziemy poznawać postacie Felaka, Pana T. i Dagny, a także śledzić losy zamachowców, których plan wydaje się tak niezwykły, że aż nieprawdopodobny ? stawką jest obalenie ustroju. Pojawia się pytanie: czy zamachowcy to tylko owoc wyobraźni człowieka tęskniącego za twórczą wolnością i niczym nieskrępowaną możliwością literackiej konfabulacji, a może jednak realny, mroczny świat, w którym szykuje się coś niezwykłego? Pan T. uczy Felaka pisać, a ten jest pod coraz większym wrażeniem swojego nauczyciela. Przychodzi moment, że w ubeckim informatorze budzą się wątpliwości, czy podsłuchiwanie i donoszenie jest sposobem na zrobienie kariery.

Scenariusz do „Pana T.” napisali wspólnie reżyser Marcin Krzyształowicz i Andrzej Gołda, autor skryptu „Tyrmand, 1954”, który zwyciężył w 2007 roku w konkursie na scenariusz filmu fabularnego o życiu Leopolda Tyrmanda. Oprócz Pawła Wilczaka, który wciela się w postać warszawskiego pisarza, w obrazie zagrają również Sebastian Stankiewicz i Maria Sobocińska. Za realizację zdjęć odpowiada Adam Bajerski. Scenografię przygotowuje Magdalena Dipont, a kostiumy ? Magdalena Biedrzycka. Budżet filmu wynosi 8 milionów złotych. Realizację produkcji wsparli Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Mazowiecki Fundusz Filmowy.

Sprostowanie:

Wbrew twierdzeniom zawartym w artykule pt. „Paweł Wilczak zagra główną rolę w filmie „Pan T.” inspirowanym biografią Leopolda Tyrmanda” zamieszczonym na portalu www.booklips.pl:

1. Film „Pan T” nie dotyczy Leopolda Tyrmanda.
2. Film „Pan T” odnosi się do artystów i ludzi żyjących w PRL w latach 50, ukazując ich zmagania z ówczesną władzą. Są to postaci fikcyjne.
3. Film „Pan T” nie wykorzystuje twórczości Leopolda Tyrmanda, w szczególności nie odnosi się do książki „Dziennik 1954”.

W kontekście powyższym, Propeller Film Sp. z o.o., jako producent filmu „Pan T”, zaprzecza wyraźnie fałszywej tezie, że film ten odnosi się do Leopolda Tyrmanda. Taką informację, jak i inne sugestie zawarte w materiale prasowym, wprowadzają w tym zakresie w błąd opinię publiczną.

[am]
fot. Fryta 73/Flick
źródło: filmstart.pl, Mazowiecki Fundusz Filmowy

Tagi: , ,

Kategoria: newsy