banner ad

Ostatnie księgarnie Borders zamknięte.

18 września 2011

Dzisiaj w USA zamknięto ostatnie 31 sklepów należących do Borders. W ten smutny sposób kończy się historia jednej z największych sieci księgarskich na świecie, która nie wytrzymała konkurencji ze strony sklepów internetowych i hipermarketów.

Wszystko zaczęło się w 1971 roku, kiedy to dwaj bracia Tom i Louis Borders, ówcześni studenci Uniwersytetu Michigan, założyli w dwóch pokojach blisko kampusu pierwszą księgarnię. Dzięki wymyślonemu przez nich systemowi inwentaryzacji, który pozwalał na dostosowanie oferty do potrzeb danej okolicy, Borders stała się zalążkiem wielkiej sieci. W 1992 wykupiona została przez właściciela supermarketów Kmart. Kilka lat później zaczęła się międzynarodowa ekspansja. Nowe sklepy otwierano w Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii czy Singapurze.

Kłopoty sieci zaczęły się w 2008 roku. Rosnąca potęga internetu i księgarni typu Amazon wpłynęła na wyniki finansowe. Tuż przed Bożym Narodzeniem 2009 na Wyspach Brytyjskich zamknięto 45 księgarń należących do Borders. W lutym 2011 firma poinformowała o wypełnieniu petycji o bankructwo. Złożone w sądzie dokumenty mówiły o zaległościach w stosunku do 30 wydawców. Najwięcej na konto Penguin Putnam (41 milionów dolarów), potem Hachette Book Group (37 milionów) oraz Simon & Schuster (34 miliony). Firma otrzymała pożyczkę, dzięki której mogła spłacić część zaległości wobec banku i rozliczyć bieżących dostawców oraz pracowników. W ramach procesu restrukturyzacji zamknięto około 200 sklepów, w tym te mieszczące się w najbardziej ekskluzywnych i najdroższych lokalizacjach.

Mike Edwards, dyrektor generalny Borders, który otrzymał odprawę w wysokości 125 tysięcy dolarów powiedział, że praca w firmie w ostatnich dniach przypominała patrzenie na umierającego na raka przyjaciela. „Patrzysz i wiesz, że nic nie możesz zrobić.” A jeszcze sześć lat temu firma posiadała ponad 1200 sklepów i zatrudniała prawie 20 tysięcy pracowników.

Można powiedzieć, że historia zatoczyła ponure koło. Przez ostatnie 30 lat wielkie księgarnie sieciowe niszczyły drobnych, niezależnych sprzedawców a teraz sami padają ofiarą rosnącej potęgi internetu. Sprzedaż książek on-line – zarówno w formie fizycznej jak i w postaci ebooków – wciąż rośnie.

Tagi: ,

Kategoria: newsy