banner ad

Opublikowano list Vonneguta do nauczycieli, którzy spalili jego książki

16 kwietnia 2012


W internecie pojawił się list, jaki Kurt Vonnegut wysłał w 1973 roku do dyrektora liceum w Północnej Dakocie w odpowiedzi na wieść, że wszystkie egzemplarze „Rzeźni numer pięć” ze szkolnej biblioteki zostały spalone jako „nieodpowiednie dla uczniów”.

Dziś Vonnegut to nie tylko ikona kontrkultury, ale także klasyk dwudziestowiecznej literatury. Jednak blisko czterdzieści lat temu jego powieści były uznawane za skandaliczne i demoralizujące (głównie za sprawą seksu i wulgaryzmów). Do tego stopnia, że w październiku 1973 roku decyzją rady pedagogicznej liceum w Drake w Północnej Dakocie trzydzieści dwie kopie „Rzeźni numer pięć” ze szkolnej biblioteki zostały spalone, jako nieodpowiednie dla młodego czytelnika. „Nie zgadzamy się na jej obsceniczny język” – powiedział wówczas w oświadczeniu dla prasy dyrektor liceum. „To może przejść na studiach, ale nie w szkole średniej.”

Niedawno Letters of Note przypomniało list Vonneguta wysłany do dyrektora szkoły w odpowiedzi na owo zdarzenie. Pisarz w charakterystycznym dla siebie ironiczno-szyderczym tonie wyraża w nim swoją opinię o całym zajściu.

„Niektórzy członkowie waszej lokalnej społeczności sugerują, że moja książka jest zła” – napisał w liście Vonnegut. „Jest to dla mnie niezwykła obelga. Wieści z Drake sygnalizują mi, że książki i pisarze są dla was bardzo nierealni. Piszę ten list, żeby poinformować was, jaki jestem prawdziwy.
Chcę żeby pan wiedział też, że mój wydawca i ja nie zrobiliśmy absolutnie nic, żeby wykorzystać obrzydliwe wieści z Drake. Nie klepiemy się wzajemnie po plecach, gaworząc o tych wszystkich książkach, które będziemy sprzedawać ze względu na rozgłos w mediach. Odmówiliśmy zaproszenia do telewizji, nie umieściliśmy zapalczywych listów na stronach redakcyjnych, nie udzieliliśmy żadnych długich wywiadów. Jesteśmy rozgniewani, zasmuceni i napawa nas to obrzydzeniem. Kopie tego listu nie zostały wysłane do kogokolwiek. Trzyma pan teraz jedyną kopię w swoich rękach. Jest to ściśle prywatny list ode mnie do ludzi w Drake, którzy zrobili tak wiele, żeby zepsuć moją reputację w oczach swoich dzieci, a potem w oczach świata. Czy macie odwagę i zwykłą przyzwoitość, aby pokazać ten list ludziom, czy może on też trafi do ognia w waszym piecu?
Z tego, co czytałem w gazetach i usłyszałem w telewizji, wnoszę, że wyobrażacie sobie mnie i kilku innych pisarzy jako swego rodzaju szczuropodobnych ludzi, którzy lubią zarabiać pieniądze na zatruwaniu umysłów młodych ludzi. Tak naprawdę jednak jestem dużym, silnym osobnikiem, pięćdziesięciojednoletnim, który jako chłopak wiele pracował na farmie i jest obeznany z narzędziami. Wychowałem sześcioro dzieci, troje własnych i trójkę adoptowanych. Wszyscy oni okazali się dobrymi ludźmi. Dwoje z nich to rolnicy. Jestem też weteranem II wojny światowej i otrzymałem Purpurowe Serce. Cokolwiek zarobiłem, mam to dzięki ciężkiej pracy. Nigdy nie zostałem aresztowany ani pozwany za nic. Tak bardzo ufam młodym ludziom i cieszę się wśród nich zaufaniem, że służę na wydziałach Uniwersytetu w Iowa, Harvardzie oraz w City College w Nowym Jorku. Każdego roku dostaję co najmniej kilkanaście zaproszeń, aby wygłosić mowy podczas rozdania dyplomów w szkołach wyższych i pomaturalnych. Moje książki są prawdopodobnie częściej używane w szkołach niż książki jakiegokolwiek innego żyjącego amerykańskiego pisarza fantastyki.
Gdybyście starali się czytać moje książki, zachowywali się jak wykształcone osoby, dowiedzielibyście się, że moje powieści nie są seksowne i nie argumentują na rzecz dzikości w jakiejkolwiek formie. Nawołują, aby ludzie byli milsi i bardziej odpowiedzialni niż częstokroć są. To prawda, że niektóre postacie mówią wulgarnie. To dlatego, że ludzie mówią wulgarnie w prawdziwym życiu. Szczególnie żołnierze i robotnicy mówią w ten sposób, i nawet nasze najbardziej chronione dzieci o tym wiedzą. A wszyscy też wiemy, że słowa te naprawdę nie wpływają aż tak bardzo źle na dzieci. Nas jakoś nie zepsuły, gdy byliśmy młodzi.
Po tym wszystkim co powiedziałem, jestem pewien, że wciąż jesteście gotowi odpowiedzieć 'Tak, tak, ale to nadal jest nasze prawo i nasz obowiązek, aby decydować, jakie książki nasze dzieci mają czytać w naszej społeczności'. Z pewnością tak jest. Ale prawdą jest również, że jeśli korzystacie z tego prawa i wypełniacie tę odpowiedzialność w ignorancki, szorstki i nie-amerykański sposób, to ludzie mają prawo do nazywania was złymi obywatelami i głupcami. Nawet wasze własne dzieci mają do tego prawo.
Czytałam w gazecie, że wasza społeczność zakłopotana jest napływającymi z całego kraju głosami protestu przeciwko temu, co zrobiliście. Cóż, odkryliście, że Drake jest częścią amerykańskiej cywilizacji i wasi współtowarzysze Amerykanie nie mogą znieść, że zachowaliście się w tak niecywilizowany sposób. Być może wyciągniecie z tego naukę, że książki są święte dla wolnych ludzi z bardzo dobrych powodów i że wojny były toczone przeciwko narodom, które nienawidziły książek i paliły je. Jeśli jesteście Amerykanami, powinniście zezwolić, aby wszystkie idee, a nie tylko własne, mogły być swobodnie udostępniane w waszej społeczności.
Jeśli pan i pana rada jesteście zdecydowani pokazać, że w rzeczywistości posiadacie mądrość i dojrzałość, gdy korzystacie ze swoich uprawnień, aby edukować młodych ludzi, to należy uznać, że napiętnowanie a następnie spalenie książek, których nawet nie przeczytaliście, to kiepska lekcja dla młodych ludzi w wolnym społeczeństwie. Powinniście także zdecydować, aby udostępniać swoim dzieciom różnego rodzaju opinie i informacje, gdyż dzięki temu będą lepiej przygotowane do podejmowania decyzji i przetrwania.”

Vonnegut nigdy nie otrzymał odpowiedzi na swój list. I chociaż dzisiaj książek już raczej nikt nie pali, nastawienie niektórych ludzi do pewnych dzieł się nie zmienia. Tyczy się to również „Rzeźni numer pięć”, która nie dalej jak w ubiegłym roku została wycofana z biblioteki szkolnej w Republic w stanie Montana, gdyż rzekomo stoi w sprzeczności z naukami Biblii. Kilka miesięcy później została przywrócona na półki do „indywidualnego” czytania pod warunkiem, że będzie umieszczona w „zabezpieczonej” części biblioteki, skąd jedynie rodzice i opiekunowie będą mogli ją wypożyczyć.

Tematy: , , , , , , , ,

Kategoria: listy, newsy