banner ad

Nowozelandka zwróciła książkę do biblioteki po ponad 67 latach

29 kwietnia 2016

ksiazka-oddana-po-67-latach-1
Mieszkanka Nowej Zelandii zwróciła do biblioteki w Auckland książkę, którą wypożyczyła w grudniu 1948 roku. Według wiedzy bibliotekarzy to najdłużej przetrzymana książka, o jakiej słyszeli, zwrócona przez tę samą osobę.

Kiedy kobieta, której nazwiska nie udało się bibliotekarzom ustalić, wypożyczała książkę, była jeszcze dzieckiem. Teraz to już stateczna pani po siedemdziesiątce, która zjawiła się w czwartek w bibliotece i zapytała zakłopotana, ile musiałaby zapłacić za przetrzymanie o 24 605 dni.

Jak wyjaśniła, korzystała z biblioteki, dopóki nie wyprowadziła się z Auckland i przypadkowo wzięła książkę ze sobą. Od lat chciała ją zwrócić, ale nie było okazji, aby zawitać do rodzinnego miasteczka. Powiedziała też, że książka bardzo jej się spodobała i w ciągu dziesięcioleci wielokrotnie wracała do lektury.

Gdyby liczyć według dzisiejszych stawek, które wynoszą 1 dolara nowozelandzkiego za 1 dzień przetrzymania, kobieta musiałaby zapłacić karę 24 605 dolarów nowozelandzkich (ponad 65 tysięcy złotych). Bibliotekarze nie obciążyli jej jednak żadną kwotą, ponieważ kiedy wypożyczała książkę, była jeszcze dzieckiem, a od dzieci biblioteka ta nie pobiera opłat za przetrzymanie. Poza tym ?dobrze opiekowała się książką? i poruszyła pracowników biblioteki tym, że zechciała ją przynieść i opowiedzieć swoją historię.

ksiazka-oddana-po-67-latach-2

Aktualnie trwa sprawdzanie stanu i wartości książki, ale wszystko wskazuje na to, że nie trafi do zbiorów specjalnych, gdyż kobieta wypożyczyła egzemplarz dość popularnej przed laty publikacji zatytułowanej „Mity i legendy maoryskie” autorstwa A.W. Reeda.

Tożsamości kobiety nie udało się ustalić, gdyż karty z lat 40. ubiegłego wieku dawno przepadły. Ujawnianie tego typu historii często służy bibliotekom, gdyż dodaje to odwagi do oddawania książek innym przetrzymującym, którzy obawiają się niebotycznych kar. Jedna z osób zapytała, czy może liczyć na amnestię, jeśli zwróci publikację wypożyczoną z innego oddziału biblioteki w Auckland w 1969 roku.

Nowozelandka jest najwyraźniej rekordzistką, jeśli chodzi o czas przetrzymania książki. Do tej pory miano to dzierżył prawdopodobnie Brytyjczyk, Sir Jay Tidmarsh, który oddał szkolnej bibliotece powieść po 65 latach.

[am]
źródło: New Zealand Herald

Tematy: , ,

Kategoria: newsy