banner ad

Nowa agencja literacka przyjmuje maszynopisy od młodych pisarzy

27 czerwca 2014

agencja-szuka-pisarzy
Na polskim rynku pojawiła się nowa agencja literacka Hirondelles. To jak dotąd pierwsza próba zaoferowania krajowym autorom kompleksowych usług pośrednictwa literackiego.

Tradycyjny model agencji literackiej, funkcjonujący od lat na Zachodzie, jeszcze nie tak dawno w Polsce praktycznie nie występował. Najdłużej działające agencje na rynku koncentrują się głównie na sprzedawaniu wydawcom licencji na tłumaczenia książek z zagranicznych rynków, toteż krajowi debiutanci są zwykle pozostawieni sami sobie, na własną rękę szukając wydawcy i negocjując z nim warunki umowy, często na mniej korzystnych warunkach, niż mogłoby się to odbywać. Sytuację tę zamierza zmienić nowo powstała agencja literacka Hirondelles.

„Jeśli autor ma agenta, który zna dobrze polskich wydawców, i powierza mu reprezentację praw autorskich, może się skupić na pisaniu, a nie na szukaniu odpowiedniego miejsca dla swoich tekstów, wzmacnia się jego pozycja negocjacyjna, może zadecydować, kto zajmuje się jakimi rodzajami praw, a jego relacja z wydawcą ma szansę stać się bardziej partnerska” ? tłumaczy założycielka agencji Hirondelles, Joanna Stryjczyk.

Jedną z podstawowych cech wyróżniających Hirondelles na tle dotychczasowych agencji działających w Polsce jest oferta kompleksowego pośrednictwa literackiego. Oznacza to, że agencja chce reprezentować autorów nie tylko na polskim, ale także na zagranicznym rynku. W Polsce wygląda to zwykle tak, że autor, podpisując umowę z wydawcą, oddaje mu również prawa do tłumaczeń czy ekranizacji. Takie rozwiązanie, zdaniem Joanny Stryjczyk, nie jest korzystne dla pisarza. „Agent ma więcej czasu niż wydawca, żeby zająć się np. szukaniem dla autora wydawców zagranicznych” – wyjaśnia.

Chociaż Hirondelles to młoda agencja, jej właścicielka nie jest w branży literackiej od wczoraj. Stryjczyk pracowała wcześniej jako redaktorka nabywająca w wydawnictwach W.A.B. i Znak. Hirondelles może się już pochwalić pierwszymi sukcesami. Udało się podpisać umowy z pierwszymi debiutantami, którzy bez znanego nazwiska otrzymali od wydawców atrakcyjne zaliczki. Agencja reprezentuje też znanych polskich autorów (np. Mariusza Czubaja, Joannę Jodełkę, Martę Syrwid) za granicą oraz sprzedaje polskim wydawnictwom prawa do tłumaczenia książek francuskojęzycznych.

Agencja Hirondelles zachęca młodych pisarzy do przesyłania swoich maszynopisów. O czym powinni pamiętać, zanim zdecydują się przesłać swoje dzieła? „Autor, który chciałby skorzystać z usług agenta, powinien przesłać mu tekst, który jest w jego odczuciu skończony. Dobrze też, żeby przyszła książka uwzględniała już pierwsze ?recenzje? ze strony czytelników z grona znajomych i rodziny” ? mówi Stryjczyk. „Wielu autorów jest bardzo wrażliwych na sprawy ingerencji w ich twórczość i jest to zrozumiałe. Pierwsze sito czytelników pozwala nie tylko poprawić tekst, ale też przyzwyczaić się do sytuacji, że ?moja książka? nie funkcjonuje sama dla siebie, żyje w spotkaniach z innymi ludźmi, i że nadejdą rozmaite informacje zwrotne ze strony agenta, wydawcy, a potem czytelników. Agent ocenia jakość literacką tekstu, czyli to czy tekst jest spójną konstrukcją i jest dobrze napisany (w sensie: czy autor posługuje się słowem jak narzędziem, używa świadomie środków stylistycznych), oraz jego sprzedawalność, to znaczy czy sytuacja na rynku i obecne zainteresowania wydawców dają szansę na wprowadzenie książki w oficjalny obieg wydawniczy. Jeżeli tekst jest językowo dobry, natomiast wydawcy nie spodziewają się po nim wysokiej sprzedaży (np. reprezentuje konwencję gatunkową, która właśnie zmierzcha, albo jest przeznaczony dla wąskiego grona odbiorców), warto rozważyć self-publishing” – dodaje.

Szczegółowych informacji na temat współpracy szukajcie na oficjalnym profilu agencji na Facebooku.

fot. Shehan Peruma

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy