banner ad

Nie żyje twórca pulpowych horrorów Guy N. Smith. Miał COVID-19

7 stycznia 2021

W wigilijny ranek 24 grudnia w szpitalu w Shrewsbury (Anglia) zmarł Guy N. Smith, twórca pulpowych horrorów. Popularność w Polsce zyskał na początku lat 90. dzięki książkom publikowanym nakładem gdańskiego wydawnictwa Phantom Press. W chwili śmierci pisarz miał 81 lat.

„Guy miał pozytywny wynik testu na COVID-19. W tej chwili wszyscy jesteśmy w szoku. Więcej informacji podamy, gdy będą dostępne” – napisali twórcy oficjalnej strony pisarza, składając kondolencje jego żonie i czwórce dzieci. Nie wiadomo, czy koronawirus był bezpośrednią przyczyną zgonu.

Guy N. Smith urodził się 21 listopada 1939 roku. Jego ojcem był menadżer banku, a matką – autorka powieści historycznych E.M. Weale. Rodzicielka od zawsze zachęcała go do pisania. Pierwsze opowiadanie opublikował w wieku 12 lat w lokalnej gazecie „The Tettenhall Observer”. Od początku był płodnym pisarzem. Zanim skończył 17 lat, zdążył wypuścić w druku 55 kolejnych opowiadań. Ojciec nalegał jednak, aby trzymał się rodzinnej tradycji i zajął się bankowością. Dlatego pełnoetatowym pisarzem został dopiero dwadzieścia lat później. W międzyczasie prowadził też małą firmę zajmującą się napełnianiem amunicji do strzelb, pisał artykuły o broni, a nawet sprzedawał używane książki.

Lata siedemdziesiąte były okresem boomu na literaturę pulpową. Guy N. Smith zadebiutował książkowo w 1974 roku horrorem „Werewolf by Moonlight”, jednak popularność zyskał dwa lata później za sprawą powieści „Noc krabów” traktującej o serii ataków gigantycznych krabów na ludzi, do których dochodziło u brytyjskich wybrzeży. Książka zyskała status bestsellera i była jedną z popularniejszych wakacyjnych lektur. Doczekała się kontynuacji w postaci sześciu powieści i licznych opowiadań. Potem przyszła kolej na serię przygód byłego żołnierza SAS i egzorcysty Marka Sabata, a także takie horrory, jak „Dzwon śmierci”, „Odraza”, „Wyspa” i wiele innych.

W swych szaleńczych wizjach rodem z tandetnych horrorów i filmów science fiction z lat 50. Smithowi zdarzyło się wyprzedzić rzeczywistość. W 1977 roku opublikował powieść „Bats Out of Hell” opowiadającą o nietoperzach, które uciekły z laboratorium, siejąc śmiertelną zarazę pochłaniającą tysiące istnień ludzkich. Na fali pandemii koronawirusa książka doczekała się wznowienia w Wielkiej Brytanii.

Guy N. Smith był niezwykle płodnym pisarzem. Napisał kilka tysięcy opowiadań i artykułów, 70 powieści grozy, a także kilkadziesiąt innych książek, wliczając publikacje dla dzieci, literaturę poświęconą broni, powieści erotyczne oraz thrillery. Do każdego horrou przygotowywał szczegółowe streszczenie, a następnie zabierał się za pisanie. W szczytowym okresie potrafił stworzyć książkę w cztery tygodnie. Twierdził, że może pracować praktycznie w każdych warunkach. Nie potrzebował ciszy i spokoju. Często w domu pisał przy włączonym telewizorze. Zdarzało się, że tworzył w pociągach lub w samochodzie (oczywiście podróżując jako pasażer).

Guy N. Smith podczas spotkania z czytelnikami w swoim domu w 2019 roku.

Kiedy moda na pulpowe horrory w Wielkiej Brytanii przeminęła, przeżył drugą popularność w naszym kraju na początku lat 90. dzięki oficynie Phantom Press. Potem więcej czasu poświęcił na pisanie artykułów do gazet, a w końcu został redaktorem naczelnym czasopisma „The Countryman’s Weekly”, które skupia się polowaniach, wędkarstwie, tropieniu jeleni i tym podobnych zajęciach. Nie zaprzestał jednak wymyślania horrorów, którymi zajmował się wieczorami. Czytelnicy też o nim nie zapomnieli, a dzięki e-bookom wiele osób zainteresowało się jego książkami na nowo. Również w Polsce po latach zaczęto znów drukować jego tytuły – ostatnio m.in. nakładem Wydawnictwa Dom Horroru. Nie unikał też kontaktów z fanami, którzy co roku spotykali się w jego domu na specjalnych zjazdach.

Córka pisarza, mieszkająca obecnie w Szwecji Tara Paulsson, powiedziała, że Guy N. Smith był człowiekiem o mocnym charakterze i silnej osobowości. „Lubił palić fajkę i nikt nie był w stanie go przekonać, żeby przestał” – przyznała. Napisał nawet książkę o tabace, a w 2003 roku wygrał brytyjskie mistrzostwa w paleniu fajki. „Kochał naturę. Pamiętam, jak dorastałam wśród tych wszystkich zwierząt wokół nas, od bażantów po perliczki, osły i kozy, a także psy” – powiedziała. „Otworzył dom dla swoich fanów. Jeśli chcieli przyjść, napić się herbaty i obejrzeć jego księgozbiór, byli mile widziani” – dodała.

Pisarz był aktywny aż do końca. Kilka książek, nad którymi pracował w ostatnim czasie, ukaże się w Wielkiej Brytanii w najbliższym roku.

[am]

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy