banner ad

Nick Hornby zdradził, o czym mógłby być sequel „Wierności w stereo”, gdyby zechciał go napisać

18 maja 2015

sequel-wiernosci-w-stereo-1
Nick Hornby wyjawił magazynowi „Billboard”, co mogłoby się wydarzyć w kontynuacji „Wierności w stereo”, jego słynnej książki, na podstawie której powstał film „Przeboje i podboje”, gdyby oczywiście zechciał takową napisać.

„Moja pierwsza powieść, ‚Wierność w stereo’, jest o zagubionych, lecz wyjątkowo snobistycznych ludziach, którzy sprzedają nam naszą muzykę. Książka wraca do czasów, gdy muzyka była czymś, czego mogłeś dotknąć i zobaczyć a najprawdopodobniej też powąchać tak samo jak posłuchać. (Gdyby wtedy, kiedy to pisałem, powiedziano mi, że w przeciągu dekady będzie można wysyłać piosenkę e-mailem, znaczyłoby to dla mnie tyle, co wysłanie e-mailem kanapki.) Książka ma teraz dwadzieścia lat a innowacje technologiczne ostatnich piętnastu lat sprawiły, że przypomina opowieść o kowalach, mleczarzach albo innej profesji zamordowanej z zimną krwią przez współczesny świat” – mówi Hornby.

Pisarz przyznał, że od czasu do czasu rozważa napisanie sequela „Wierności w stereo”. Jak mogłyby się potoczyć losy bohaterów książki? „Rob i jego niezwykle cierpliwa dziewczyna Laura wydają się być symbolem pewnego rodzaju nowoczesnego związku ? Rob zdezorientowany i dryfujący, Laura skupiona i o kilka lat dojrzalsza. Mogłoby być ciekawie zobaczyć, jak się miewają, zbliżając do wieku średniego. Czy mają dzieci? Czy wciąż są razem? Co Rob teraz robi? Odpowiedzi na pierwsze dwa pytania mam (sądzę że byłyby to: tak i nie), ale nigdy nie mogłem wymyślić odpowiedzi na trzecie, a przynajmniej takiej, która zainteresowała by mnie na tyle, bym poświęcił zgłębianiu tego parę lat swego życia. Właściciel niezależnego sklepu, gdzie zwykłem spędzać czas, jest teraz agentem nieruchomości; jego były wspólnik jest współwłaścicielem sklepu z bielizną, który znajduje się w tym samym miejscu. A kiedy spytałem na Facebooku znajomych z całego świata, gdzie zapodziali się znani im kolesie ze sklepów muzycznych, trudno było z dostarczonych informacji wyciągnąć jakiś wzorzec: listonosz, winiarz, pisarz pornograficzny, psychoterapeuta, perkusista, asystent w księgarni, kelner, hodowca ryb tropikalnych? Jedyne, co można powiedzieć na pewno, to to, że sprzedaż porysowanych kopii albumów The Replacements nie pomoże nikomu określić konwencjonalnej ścieżki kariery” – opowiada Hornby.

sequel-wiernosci-w-stereo-2

Ku swemu zdumieniu autor odnotował, że młodzi czytelnicy, którzy nigdy nie posiadali własnych płyt, wciąż odnajdują w powieści wiele rzeczy, do których mogą się odnieść. „Może to być po części spowodowane tym, że niektóre stare sposoby okazały się wyjątkowo, zaskakująco trwałe ? pojawiają się nawet sygnały, że posiadanie i fizyczne manifestowanie muzyki powraca. Czterysta jardów od mojego biurka znajduje się niezależny sklep muzyczny; w ciągu kilku ostatnich miesięcy otworzyli nowy oddział w Shoreditch, londyńskim odpowiedniku Brooklynu. Rośnie sprzedaż winyli, teraz w Wielkiej Brytanii jest więcej punktów sprzedaży z płytami i nagraniami niż kiedykolwiek wcześniej. Prawda, że większość z nich to supermarkety, ale najwyraźniej nie wszyscy stwierdzili, że muzyka jest bezwartościowa. Nowy winyl jest drogi, a jednak w 2014 roku Amerykanie kupili ich ponad dziewięć milionów” – zauważa, dodając, że wciąż istnieje też wiele starych miejsc, które nie zostały zamknięte: „Nie bogacą się, ale ci sprzedawcy są tam nadal, wciąż szydzą z waszych złych wyborów i oferują wsparcie pod postacią powściągliwie uniesionych brwi w reakcji na te dobre”.

Zdaniem Hornby’ego jedną z największych zalet konsumpcji cyfrowej jest ta, że w cyberprzestrzeni nie ma nikogo, kto by nas oceniał. „Jeśli jako 57-latek chcę usłyszeć, jak brzmi Joey Bada$$, nie muszę znosić pełnych niedowierzania spojrzeń w ‚cool’ sklepie muzycznym” – mówi. Z drugiej jednak strony „częścią istoty kultury jest to, że pozwala nam ona publicznie demonstrować swoje gusta. To pomaga nam identyfikować się ze społecznością. Sztuka jest najbardziej złożonym i rozbudowanym portalem społecznościowym, jaki kiedykolwiek wynaleziono, ale jeśli działa poprawnie, musisz czasem wyjść z domu i pokazać kim jesteś i co kochasz. Musisz chodzić na spektakle, do galerii, do księgarni, musisz głośno prosić o to, czego chcesz. Tego typu wyrażanie upodobań wiąże się z impulsem, który z założenia jest antydemokratyczny: gdzieś tam musisz uwierzyć, że to, co lubisz, jest lepsze niż to, co lubią te wszystkie cieniasy. Więc może potrzebujemy tych kolesi ze sklepów muzycznych; może powodem, dla którego niektórzy wciąż tu są, jest fakt, że bez nich cały system się zatrzyma”.

sequel-wiernosci-w-stereo-3

[aw]

Tagi: , , ,

Kategoria: newsy