banner ad

Neil Young wydał autobiografię

2 października 2012


Na amerykańskim rynku ukazała się autobiografia Neila Younga zatytułowana „Waging Heavy Peace”. Legenda rocka po raz pierwszy przybliża w niej szczegóły prywatnego życia oraz kariery.

Na ponad pięciuset stronach znajdziemy m.in. doniesienia o początkach współpracy z Buffalo Springfield, nieprawdopodobnym jam session z Charlesem Masonem, uzależnieniu od alkoholu i narkotyków czy porażeniu mózgowym swoich synów. Według „The New York Timesa” książka zawiera w sobie odrobinę poetyki „Poniedziałkowych dzieci” Patti Smith oraz skandalicznych detali znanych z „Życia” Keitha Richardsa. Kilka ciekawostek z autobiografii zamieszczamy poniżej.

Jam session z Charlesem Mansonem

Podczas odwiedzin u przyjaciela w Pacigic Palisades, Young ? jak to często miał w zwyczaju ? urządził sobie małe jam session z okolicznymi muzykami. „Po chwili pojawił się facet, wziął moją gitarę i zaczął grać piosenki. Miał na imię Charlie” ? opisuje Young swoje spotkanie z nieznajomym. „Zaraz po tym nastąpiły morderstwa Sharon Tate – LaBianca i nazwisko Charliego Mansona nagle stało się znane na całym świecie. Nie mogliśmy uwierzyć że z nim graliśmy”.

Neil Young używa internetowego żargonu

Muzyk nie stroni od internetowego żargonu. Opisując przepis swojego ojca na spaghetti, pisze: „Często mieliśmy spaghetti. Było ono naprawdę dobre w połączeniu z specjalnym sosem mojego taty. Zanim dodawał papryczki chili, miał w zwyczaju podgrzewać wszystko w dużym rondlu. OMG, to pachniało wspaniale!”

Young (przypadkowo) daje dzieciom sumaka jadowitego

Od lat Young stara się angażować w życie lokalnej społeczności. Rozpoczął nawet tradycję zapraszania miejscowych dzieci oraz ich rodziców na małe przyjęcia urodzinowe, które organizuje na swoim ranczo Broken Arrow. Każdego roku Young zbiera drzewo na opał i przygotowuje kijki, aby dzieci mogły piec pianki marshmallow. Jednego roku popełnił jednak straszliwy błąd. „Następnego dnia jeden z gości zszedł na dół z wysypką. Kolejnego dnia wszyscy ją mieli. Wszyscy mieli sumaka jadowitego!” – pisze. „Czułem się jak kanadyjski terrorysta, który otruł wszystkich niczego niepodejrzewających przybyłych. Nie wolno mi już więcej zbierać kijków. Co za tradycja.”

66-letni Young obiecał kiedyś, że nigdy nie napisze autobiografii, ale lata mijały i stwierdził, że potrzebuje czegoś, aby wypełnić czas a przy okazji zasilić nieco stan konta. „Nie sądzę, że będę w stanie kontynuować swoją działalność muzyczną wiecznie, ponieważ fizycznie dałoby mi się to we znaki, a nawet już zaczyna pokazywać się tu i tam” – powiedział w wywiadzie dla „New York Timesa”. „Pisanie książki pozwala mi robić to co chcę i tak jak chcę.”

fot. Younga: okładka „Waging Heavy Peace”

Tematy: , , ,

Kategoria: newsy