banner ad

Neil Gaiman zdradził, że Terry Pratchett planował inne zakończenie „Korony Pasterza” [Uwaga! Spoiler]

1 września 2015

korona-pasterza-zakonczenie
Według Neila Gaimana, długoletniego przyjaciela zmarłego w marcu Terry?ego Pratchetta, autorowi „Świata Dysku” nigdy nie było dane napisać takiego zakończenia „Korony pasterza”, jakiego pragnął. Życzył też sobie, by jego niedokończone dzieła zostały rozjechane przez walec.

Z racji tego, że na polską premierę „Korony pasterza” musimy jeszcze poczekać przynajmniej do jesieni, ostrzegamy, że poniżej znajdują się informacje na temat ważnego elementu fabuły książki.

Nie bez powodu niektóre brytyjskie księgarnie dołączały w dniu premiery do egzemplarzy „Korony pasterza” paczkę chusteczek. Powieść może wstrząsnąć fanami Pratchetta, ponieważ umiera w niej Babcia Weatherwax, jedna z ulubionych i zarazem najważniejszych, obok Rincewinda i Sama Vimesa, postaci w cyklu o Świecie Dysku.

„To dla mnie najsmutniejsza chwila” – powiedział Gaiman w wywiadzie dla „Timesa”. „Kiedy rozmawiałem o tym [zakończeniu] z Terrym, był tam jeden mały piękny zwrot, który doprowadziłby ludzi do łez, ale nigdy nie było mu dane go napisać”.

Ci, którzy skończyli czytać powieść, mogą domyślić się, jakie zakończenie planował Pratchett: chciał, aby Weatherwax umieściła swoją świadomość w kocie Ty. Przesłanki tego planu można znaleźć w książce, która sugeruje, że Ty nie jest już tylko kotem.

„Myślimy, że Śmierć przychodzi po Babcię Weatherwax, ale nie przychodzi, i myślimy, że babcia nie żyje, ale [tak nie jest]” – wyjaśnił Gaiman, według którego w powieści miała znaleźć się ostatnia scena opisująca, jak Weatherwax mówi „Odchodzę teraz, ale na własnych warunkach”, i dopiero wtedy miałaby pojawić się Śmierć i zabrać ją na dobre. Jednak Pratchettowi nie było dane tego napisać. „Najzwyczajniej zabrakło mu czasu” – powiedział Gaiman.

Takie zakończenie byłoby bardziej zgodne ze stylem i charakterem Pratchetta, który nie tylko przez ostatnich siedem lat życia zmagał się z Alzheimerem, ale także otwarcie popierał prawo do eutanazji.

„Korona pasterza”, 41. tom szalenie popularnego na całym świecie cyklu, który przyniósł Pratchettowi międzynarodową sławę i uznanie, została pozytywnie przyjęta przez recenzentów. Jednak Gaiman sugeruje, że książka nigdy nie powinna się ukazać, ponieważ Pratchett nie życzył sobie, żeby jego nieukończone dzieła kiedykolwiek wydano drukiem. Tymczasem zgodnie z zapewnieniem sekretarza Terry?ego „Korona pasterza” ukończona została jedynie (albo aż) w 90 procentach.

Gaiman wyjawił, że Terry chciał, aby jego niedokończoną twórczość razem z komputerem położono na drodze i rozjechano walcem. Autor „Amerykańskich bogów” przyznał jednak, że ? podobnie jak miliony fanów Świata Dysku ? cieszy się, że tak się nie stało.

Pisarz zdradził też, że pracuje nad telewizyjną adaptacją „Dobrego omenu”, powieści o diable i aniele, którzy podejmują współpracę, by zapobiec apokalipsie. Gaiman napisał ją wspólnie z Pratchettem na początku swej kariery powieściopisarza.

[ks]
źródło: The Times, The Telegraph

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: newsy