banner ad

Naukowcy dementują: nie ma dowodów, że od literatury pięknej rośnie inteligencja emocjonalna

18 października 2016

czytanie-inteligencja-emocjonalna-brak
Naukowcy z czterech placówek badawczych ? Uniwersytetu Pensylwanii, Uniwersytetu Oklahomy, Boston College i Uniwersytetu Pace ? postanowili zweryfikować wyniki badań sprzed trzech lat, które wskazywały na zależność pomiędzy czytaniem literatury a inteligencją emocjonalną. Jak informują, przeprowadzone testy nie potwierdzają tamtej teorii.

W 2013 roku magazyn „Science” opublikował wyniki eksperymentu przeprowadzonego przez badaczy z New School for Social Research, z których wywnioskowano, że literatura piękna może pełnić rolę symulatora doświadczeń społecznych, gdyż osoby czytające tego typu dzieła wykazywały większą empatię i inteligencję emocjonalną. Umiejętność odczytywania ludzkich emocji poprawiała się już po kilkuminutowej lekturze, nawet jeśli czytanie nie sprawiało badanemu przyjemności.

Informacja ta wzbudziła zainteresowanie Deeny Weisberg z Wydziału Psychologii na Uniwersytecie Pensylwania. „Dlaczego to właśnie literatura piękna ma być w tym szczególnie dobra?” ? zaczęła się zastanawiać, zapoznawszy z wynikami opublikowanych badań. „Dlaczego nie romanse, który traktują głównie o relacjach? Albo dlaczego nie coś bardziej absorbującego? Literatura piękna jest trudniejsza do przyswojenia. Te pytania musiały spowodować u mnie uniesienie brwi”. Weisberg wraz z Thalią Goldstein z Uniwersytetu Pace oraz innymi naukowcami postanowiły powtórzyć eksperyment, używając tych samych materiałów literackich oraz stosując taki sam proces badawczy. Nie udało im się jednak uzyskać podobnych wyników.

W nowym numerze magazynu „Journal of Personality and Social Psychology” napisały, że nie znalazły żadnego dowodu potwierdzającego teorię wysnutą przed trzema laty. Deena Weisberg twierdzi, że czytanie literatury pięknej nie wydaje się rozwijać umysłu nic lepiej niż czytanie literatury faktu czy nawet nieczytanie w ogóle. Weisberg krytykuje badaczy z New School for Social Research, którzy „krzyczeli z dachów” o wynikach, zanim sprawdzili je gdzieś poza swym własnym laboratorium.

Weisberg nie dyskredytuje samej idei, jakoby czytanie fikcji literackiej mogło pozytywnie wpływać na umiejętności społeczne. Wraz ze współpracownikami stworzyła test, w którym uczestnicy z listy 130 prawdziwych i wymyślonych pisarzy mieli wybrać tych, co do których istnienia mieli absolutną pewność. Zgadywanie i podawanie błędnych odpowiedzi było karane. Później badanych poddano eksperymentowi, który polegał na odczytywaniu emocji drugich osób z oczu. Okazało się, że ci, którzy znali więcej pisarzy, posiadali jednocześnie wyraźnie większe umiejętności poznawcze. Zdaniem Weisberg może to znaczyć, że regularne czytanie literatury pięknej wpływa na naszą inteligencję emocjonalną. Ale równie dobrze, może być tak, że to osoby posiadające wysoko rozwiniętą teorię umysłu dużo czytają, bo interesują ich opowieści o innych ludziach. Zatem pytania o to, czy czytanie literatury pięknej poprawia umiejętności społeczne, czy u wszystkich oddziałuje tak samo, czy są zauważalne różnice i jakie, pozostają na razie otwarte.

[aw,am]
fot. Jens Schott Knudsen
źródło: Sience Daily

Tagi: , ,

Kategoria: newsy