banner ad

Morderca odsiadujący wyrok dożywocia wygrał konkurs literacki i zdobył 10 tysięcy dolarów

22 stycznia 2014

morderca-kryminal
Przebywający od 1988 roku w więzieniu Alaric Hunt, który został skazany na dożywocie za morderstwo, napisał thriller o seryjnym mordercy i wysłał manuskrypt na konkurs literacki. Udało mu się zdobyć główną nagrodę w wysokości 10 tysięcy dolarów oraz umowę na wydanie powieści.

Jak donosi „The New York Times”, 44-letni Alaric Hunt po raz ostatni widział świat zewnętrzny, gdy był dziewiętnastolatkiem. W 1988 roku wraz ze starszym o rok bratem Jasonem (obaj pochodzili z problematycznej rozbitej rodziny) postanowili włamać się do jubilera, aby rzekomo sfinansować szkołę muzyczną jednego z nich. Obmyślili plan, zgodnie z którym podpalą dwa budynki oddalone od siebie o trzy kilometry, a w tym czasie, gdy policja i straż będą zajęci gaszeniem pożaru, oni dokonają kradzieży. Nie przewidzieli jednak, że w jednym z budynków zginie od zaczadzenia 23-letnia Joyce Austin, studentka pobliskiego uniwersytetu. Półtora miesiąca później obydwu braci złapano. Biżuteria, którą ukradli, warta była jedynie 200 dolarów, zarzuty zaś ? oprócz podpalenia i rabunku ? obejmowały ten najcięższy, morderstwo. Bracia przyznali się do winy i zostali skazani na dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia przez co najmniej 30 lat

Za murami więzienia młodszy z braci, Alaric Hunt, na nowo przeczytał mistrzów literatury science-fiction, którymi zachwycał się w młodości, odkrył również swojego ulubionego pisarza Ernesta Hemingwaya, a także poznał greckich i rzymskich filozofów. Został pracownikiem więziennej biblioteki, zaczął pisać pierwsze opowiadania, licząc na wydanie, ale w 2001 roku przestał je gdziekolwiek wysyłać, bo nie miał pieniędzy na opłaty pocztowe. Kilka lat temu natknął się jednak na konkurs na powieść detektywistyczną, gdzie nie wymagano żadnego wpisowego, a wartość nagrody była kusząca ? 10 tysięcy dolarów. Za tę kwotę mógł spłacić długi i kupić telewizor starszemu bratu, odsiadującemu wyrok w innym więzieniu.

Hunt nigdy wcześniej nie pisał powieści detektywistycznych. Od 25 lat nie wychodził również poza więzienie. Pierwszy szkic książki napisał ręcznie w pięć miesięcy. Informacje na temat Nowego Jorku, gdzie osadził akcję powieści i gdzie nigdy w życiu nie był, zebrał m.in. z odcinków serialu telewizyjnego ?Prawo i porządek?, kserokopii starych map i innych kryminałów rozgrywających się w tym mieście. Kolejne cztery miesiące zajęło mu przepisywanie. W jego imieniu manuskrypt na konkurs przesłała kuzynka.

Kiedy członkowie jury konkursu organizowanego przez wydawnictwo Minotaur Books i stowarzyszenie pisarzy detektywistycznych przeczytali książkę, uznali, że to nowy, ciekawy głos w tego typu literaturze. „Cuts Through Bone” opowiada o młodej kobiecie z Puerto Rico, która wraz z prywatnym detektywem podejmuję próbę udowodnienia, że weteran wojenny, którego narzeczona została zabita, jest niewinny serii morderstw, o jakie podejrzewa go nowojorska policja.

Hunt unikał sarkastycznego tonu, jakim zwykle posługują się narratorzy powieści detektywistycznych, stwierdzili więc, że należy mu się wygrana. Kiedy zadzwonili pod numer kontaktowy na zgłoszeniu, dowiedzieli się od wspomnianej kuzynki, że autor książki przebywa aktualnie w więzieniu i w najbliższej przyszłości, jeśli w ogóle, nie będzie mógł go opuścić. Pomimo tego nie zmienili swojego zdania i Hunt otrzymał umowę na wydanie książki oraz czek w wysokości 10 tysięcy dolarów.

Pisarz-więzień i jego redaktorka spędzili dwa lata na poprawianiu tekstu ? wpływ na to miał utrudniony kontakt ze skazanym. Musieli przesyłać między sobą pojedynczą kopię rękopisu, który ostatecznie przybrał kształt książki w maju minionego roku. Recenzje w prasie były raczej stonowane. Czy Hunt napisze jeszcze jakąś powieść? Trudno ocenić. Wiadomo jedynie, że za pięć lat po raz pierwszy będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie.

Kiedy dziennikarka „The New York Timesa” zadzwoniła do matki jego ofiary, emerytowanej bibliotekarki, ta była zaskoczona, że ktoś dzwoni jeszcze w sprawie śmierci jej córki sprzed 25 lat. Jeszcze bardziej zaskoczyła ją informacja, że sprawca morderstwa napisał powieść. Nie chciała uwierzyć, że książka nie dotyczy morderstwa. Powiedziała, że nie ma zamiaru jej kupować, ale być może przejrzy w publicznej bibliotece.

Tagi: , ,

Kategoria: newsy