banner ad

Mario Vargas Llosa wydał powieść o zamachu stanu w Gwatemali w 1954 roku

17 października 2019


Peruwiański laureat literackiej Nagrody Nobla, pisarz Mario Vargas Llosa, wydał nową książkę. Powieść „Tiempo recios” (z hiszp. „Ciężkie czasy”) zagłębia się w historię Ameryki Łacińskiej i porusza temat zamachu stanu w Gwatemali w połowie lat 50. XX wieku. Zdarzenie to wpłynęło na losy regiony w następnych dziesięcioleciach.

Podobnie jak w „Święcie kozła”, Llosa łączy autentyczne wydarzenia z fikcją, pokazując dawną twarz Ameryki Łacińskiej i czasy rządów dyktatorów, które na szczęście powoli odchodzą do przeszłości. Powiązane ze sobą historie w książce pozwoliły autorowi nakreślić szerszą perspektywę zamachu stanu, do którego doszło w Gwatemali w 1954 roku.

Demokratycznie wybrany prezydent Jacobo Arbenz Guzmán starał się zmodernizować kraj w trakcie zimnej wojny. Potężna amerykańska firma United Fruit Company poczuła się zagrożona jego reformami i zaczęła wywierać nacisk na Waszyngton, aby oskarżył Arbenza Guzmána o bycie agentem radzieckim. Przy pomocy CIA i 400 bojówkarzy przeprowadzono pucz, który odsunął od władzy prezydenta. Zamach na długi czas zdestabilizował kraj i pośrednio wpłynął na wybuch wieloletniej wojny domowej między wojskowymi reżimami a partyzantką.

Jak tłumaczy Mario Vargas Llosa, obalenie Jacoba Arbenza Guzmána w dużej mierze przyczyniło się do rozpowszechnienia negatywnego wizerunku Stanów Zjednoczonych i sprawiło, że wielu młodych mieszkańców Ameryki Łacińskiej, a wśród nich sam pisarz, „utraciło wiarę w demokrację i zaczęło myśleć o socjalizmie, uwierzyło w komunistyczny raj w stylu ‚kubańskiej rewolucji’, co rozpoczęło okres okropnych zabójstw i terroryzmu” w regionie.

„Gdyby Stany Zjednoczone, zamiast zamachu, poparły reformy Arbenza Guzmána (…) zapewne historia potoczyłaby się inaczej i mielibyśmy precedens w Ameryce Łacińskiej. Fidel Castro prawdopodobnie by się nie zradykalizował, ani też nie zostałby komunistą” ? powiedział 83-letni Llosa. Podobnie z Che Guevarą, który w czasie zamachu przebywał w Gwatemali. „Opóźniło nas to o kolejne stulecie” ? zauważył peruwiański noblista, który szybko odrzucił ideały kubańskiej rewolucji i został zaciętym obrońcą liberalnej demokracji.

Należy jednak pamiętać, że ? jak zastrzega Llosa ? nowa książka jest powieścią, a nie dziełem historycznym. Pomysł na „Tiempo recios” zrodził się trzy lata temu, gdy pisarz w ramach przysługi uczestniczył w przyjęciu obiadowym w Santo Domingo. Pewien dziennikarz opowiedział mu tam historię zamachu. Być może noblista i tak odrzuciłby pomysł napisania książki, ale w wydarzeniach z 1954 roku istotną rolę odegrali bohaterowie jego powieści „Święto kozła” ? dominikański dyktator Rafael Trujillo i jego „ulubiony zabójca”, Johnny Abbes Garcías ? którzy pomagali Carlosowi Castillo Armasowi, następcy Jacoba Arbenza Guzmána. „Ta historia prawdopodobnie nie zainteresowałaby mnie aż tak bardzo, gdybym nie napisał ‚Święta kozła’, ponieważ wciąż byłem niesamowicie zafascynowany tamtymi postaciami” ? przyznał Mario Vargas Llosa.

Powieść „Tiempo recios” ukazała się 8 października jednocześnie w Ameryce Łacińskiej, Hiszpanii i Stanach Zjednoczonych. Teraz czekamy na polską premierę.

[am]
fot. Louisiana Channel
źródło: Buenos Aires Times

Tagi: , ,

Kategoria: newsy