banner ad

Jonathan Franzen jest za całkowitą regulacją internetu

30 października 2013

Franzen za regulacją internetu
Amerykański powieściopisarz i eseista Jonathan Franzen krytykuje media elektroniczne i stojące za nimi korporacje za to, że wypierają płatne dziennikarstwo. Dlatego opowiada się za całkowitą regulacją internetu, podobną do tej, jaką objęte były fale radiowe.

„Mam wiele powodów, aby nie cierpieć tego nowego elektronicznego świata, a najważniejszy z nich to taki, że ludzie, których pracą jest relacjonowanie (wydarzeń) odpowiedzialnie, są zwalniani, ich liczbę się redukuje, etaty zmniejsza o połowę, ich pensje są obcinane, a wszystko przez tę krwiożerczą potworną kałamarnicę zwaną internetem” – powiedział Franzen w wywiadzie udzielonym czasopismu „Scratch Magazine”, dodając, że bez odpowiedniego wynagrodzenia dla dziennikarza nie jest możliwe wypracowanie przez lata dobrych kontaktów, znalezienie czasu na dogłębne zrozumienie tematu i branie pod uwagę kontekstu, a także zdobycie wiedzy pozwalającej na rozróżnianie informacji znaczących od nonsensów. „Nikt nie mówi o tym, co się stanie, kiedy internet zabije dziennikarstwo” – dodaje.

Przy okazji oberwało się również korporacjom technologicznym z Apple na czele. Zdaniem Franzena przedsiębiorstwa te przypominają „XIX-wiecznych magnatów węglowych, a pracujący na zlecenie pisarze są jak ludzie zniewoleni w kopalniach, jedyną różnicą jest to, że korporacje te nie mogą przestać gratulować samym sobie, jak to wszystkich wyzwolili”.

Franzen uważa, że gdyby jakaś branża przemysłu straciła 90% płatnych stanowisk z powodu drapieżnych praktyk prowadzonych przez inną branżę, władze zareagowałyby natychmiast. Tymczasem pozwala się, aby Apple i inni przedstawiciele Krzemowej Doliny bogacili się, podczas gdy płatni dziennikarze są zwalniani. Dlatego Franzen dodaje: „Myślę, że internet powinien być naprawdę całkowicie regulowany, tak jak kiedyś było z falami radiowymi”.

Autor „Wolności” znany jest ze swego dość jednoznacznego stanowiska wobec nowinek technologicznych. Burzę wywołały chociażby opublikowane we wrześniu na łamach „The Guardian” fragmenty nowej książki pisarza, „The Kraus Project”, zbiór esejów inspirowanych tekstami żyjącego na przełomie XIX i XX wieku austriackiego publicysty i dramaturga Karla Krausa. Franzen krytykuje m.in. współczesnych użytkowników internetu (bo zamiast ze swojej pamięci korzystają z Google), monopolistyczne zapędy Amazona („Amazon chce świata, w którym książki będą samopublikowane albo publikowane przez Amazona, z czytelnikami uzależnionym przy wyborze lektury od opinii zamieszczanych na Amazonie, z autorami odpowiedzialnymi za własną promocję”), media społecznościowe pokroju Twittera (spłycają nasz język), a także wszelkie inne współczesne technologie i metody komunikacji.

Tematy: , , ,

Kategoria: newsy