banner ad

John Grisham za łagodniejszym karaniem osób, które oglądały w sieci pornografię dziecięcą

16 października 2014

grisham-kary-pornografia-dziecieca
Autor bestsellerowych thrillerów prawniczych John Grisham wywołał spore kontrowersje, krytykując system sprawiedliwości w USA za zbyt surowe kary więzienia dla osób, które dopuściły się oglądania w Internecie pornografii dziecięcej.

W wywiadzie udzielonym dziennikowi „The Telegraph” pisarz powiedział, że nigdy nie było tak dużo ludzi w więzieniach w USA, jak jest teraz: „Obecnie mamy więzienia wypełnione facetami w moim wieku. Sześćdziesięcioletnimi białymi mężczyznami, którzy nigdy nikogo nie skrzywdzili i nigdy nawet nie dotknęli żadnego dziecka. Ale jednej nocy weszli do sieci i zaczęli surfować, prawdopodobnie wypiwszy za dużo czy coś, i kliknęli niewłaściwy klawisz, posunęli się za daleko i weszli na pornografię dziecięcą”.

Grisham przywołał przykład swojego „dobrego kolegi” ze szkoły prawniczej, który miał problem z alkoholem i pewnego razu wszedł po pijaku na stronę z szesnastoletnimi nagimi dziewczynami. „Wszedł tam. Pobrał kilka rzeczy ? to były 16-letnie dziewczyny, które wyglądały na 30. Nie powinien tego robić. To było głupie, ale to nie byli 10-letni chłopcy. On niczego nie dotykał. Boże, a tydzień później rozległo się pukanie do drzwi: ?FBI!?(…) i poszedł do więzienia na trzy lata” ? wyznał Grisham.

Pisarz podkreślił, że nie ma najmniejszej sympatii dla „prawdziwych pedofilów”, ale wierzy, że wielu ludzi uwięzionych za oglądanie i pobieranie pornografii dziecięcej nie zasłużyło na wyroki, jakie zostały na nich wykonane. Nie uchroniło go to jednak przed falą krytyki, jaka spłynęła na oficjalny profil na Facebooku. Niektórzy czytelnicy napisali, że nie będą już kupować książek Grishama, bo nie mają zamiaru wspierać pedofilii.

Dzisiaj Grisham zamieścił oświadczenie, w którym przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni. „Każdy, kto krzywdzi dziecko, dla zysku lub dla przyjemności, albo w inny sposób bierze udział w pornografii dziecięcej ? online lub inną drogą ? powinien być karany z całą surowością prawa. Moje wypowiedzi dwa dni temu podczas wywiadu dla brytyjskiej gazety ?Telegraph? nie miały pokazywać sympatii dla osób skazanych za przestępstwa seksualne, w szczególności za molestowania seksualne dzieci. Nie wyobrażam sobie niczego bardziej nikczemnego”.

[am]

Tagi: ,

Kategoria: newsy