banner ad

John Green rezygnuje na rok z mediów społecznościowych

23 listopada 2018


Złe wieści dla miłośników Johna Greena. Autor takich bestsellerowych powieści, jak „Gwiazd naszych wina”, „Szukając Alaski” czy „Żółwie aż do końca”, ogłosił, że od przyszłego miesiąca robi sobie roczną przerwę od mediów społecznościowych.

Wiadomość ta o tyle zasmuci wielbicieli pisarza, że jest on bardzo aktywny w sieci, komunikując się z nimi regularnie za pośrednictwem swoich oficjalnych profili. Teraz jednak zapowiada, że na rok zablokuje sobie w wyszukiwarce na komputerze oraz w telefonie dostęp do takich portali społecznościowych, jak Facebook, Twitter, Instagram i Reddit. Przez ten czas nikt nie będzie prowadził za niego profili, a wieści ze świata będzie pozyskiwał z „czegoś, co się nazywa gazetą”.

„Mój internet nie działa. I nie mam na myśli tego, że mój bezprzewodowy internet w domu szwankuje. To znaczy chciałbym, żeby szwankował, ponieważ nie podoba mi się sposób, w jaki używam Internetu. A konkretnie: nie podoba mi się sposób, w jaki Internet używa mnie” ? mówi Green. Pisarz przyznał, że spędza tygodniowo około dwudziestu godzin na wspomnianych wyżej portalach i większość tego czasu poświęca na obsesyjne przewijanie i klikanie, „odświeżając i odświeżając strony, jakby coś naprawdę ‚świeżego’ znajdowało się tuż za horyzontem”.

Green podkreślił, że zdaje sobie sprawę, iż wielu ludzi potrafi wykorzystywać portale społecznościowe w produktywny sposób, służą im one do komunikowania się z innymi i brania udziału w publicznej debacie na istotne tematy, ale w jego przypadku to się nie sprawdza. „Nie podoba mi się to, że biernie wchłaniam informacje w Internecie, ale z drugiej strony nie potrafię przestać tego robić” ? wyjaśnił. „Szczerze wierzę, że moja uwaga jest wszystkim, co mam i czuję się bardzo niekomfortowo z powodu tego, w jaki sposób firmy internetowe włamały się do mojego mózgu, aby przyciągnąć tę uwagę i ją zmonetyzować”.

Na pocieszenie wielbicielom Greena pozostaje fakt, że wciąż będzie prowadził z bratem bardzo popularny (ponad 3 miliony obserwujących) kanał na YouTube zatytułowany Vlogbrothers. To właśnie w jednym z filmów tam opublikowanych pisarz ogłosił swoją decyzję. Jak podkreślił, w jego przypadku YouTube nie stwarza podobnych problemów, jak Facebook, Twitter, Instagram i Reddit.

[am]

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: newsy