banner ad

Dziennikarze znaleźli wymierny dowód, że książki są (zazwyczaj) lepsze od filmów

12 stycznia 2016

ksiazki-lepsze-niz-film
Czy Kaitlyn Kelly i Brian Patrick Byrne z portalu „Vocativ” przedstawili ostateczny dowód, który rozstrzyga spór trwający od chwili, kiedy po raz pierwszy powieść została przeniesiona na ekran?

Ta sytuacja nie jest chyba obca nikomu, kto ceni literaturę. Na duży lub srebrny ekran trafia adaptacja mniej lub bardziej znanej powieści i niemal w tym samym momencie rozpoczyna się spór, co było lepsze: książka czy film. Miłośnicy literatury oczywiście nie mają wątpliwości, że lepszy jest materiał źródłowy. Co z kolei wywołuje przewracanie oczami zwolenników filmu i oskarżenia o snobizm. Ci, którzy opowiadają się po stronie literatury, zawsze mieli trudności z udowodnieniem wyższości książki na filmem, a dokładniej ? przedstawieniem obiektywnego i pozbawionego uprzedzeń dowodu. Przynajmniej do teraz.

Wszystko wskazuje na to, że dziennikarzom „Vocativ” udało się znaleźć dowód, który może rozstrzygnąć spór między czytelnikami i widzami. Po przeprowadzeniu analizy ocen wystawianych książkom i ich ekranizacjom, Kaitlyn Kelly i Brian Patrick Byrne potwierdzili to, co czytelnicy od zawsze wiedzieli: zazwyczaj książka jest lepsza od filmu.

Analizie poddano 800 tytułów (w tym sagę o Harrym Potterze, „Hannibala”, „Marsjanina” oraz „Dumę i uprzedzenie”), porównując oceny, jakie dzieła te otrzymały na dwóch największych portalach internetowych – Goodreads poświęconemu literaturze i IMDB zajmującego się filmem.

film-vs-ksiazka

Wyniki analizy wykazały, że w 74% przypadków książki oceniane są wyżej niż ich filmowe adaptacje. W ponad połowie przypadków (tak było m.in. z „Harrym Potterem i więźniem Azkabanu”) książka została oceniona „znacznie lepiej” niż jej filmowy odpowiednik. 22,1% tytułów (m.in. „Marsjanin”) oceniono podobnie. Tymczasem tylko 4% filmów uzyskało wyniki lepsze niż książki, w tym zaledwie 1,2% oceniono znacznie wyżej od literackiego pierwowzoru. Do niezwykle rzadkich przypadków, gdy w oparciu o przeciętną książkę powstał bardzo dobry film, zaliczono „W chmurach” z Georgem Clooneyem oparty na powieści Waltera Kirna.

Kelly i Byrne zastrzegają, że na oceny odbiorców mogą mieć wpływ różne czynniki. Czytelnicy na przykład mogą wystawiać książkom wyższe noty, ponieważ zainwestowali w przeczytanie książki więcej czasu lub są nastawieni bardziej pozytywnie i z większym szacunkiem do dzieła, niż widzowie. Ale wszyscy wielbiciele literatury dobrze wiedzą, że za wyższymi ocenami stoi znaczenie więcej niż poświęcony czas i szacunek. Po prostu książki zawierają w sobie znacznie więcej treści, której nie udaje się uchwycić w filmie lub serialu telewizyjnym.

A co wy o tym sądzicie? Co jest lepsze: książka czy film? I czy przedstawione przez dziennikarzy dowody rozstrzygają w końcu spór między nimi? Czekamy na wasze komentarze.

[ks]
fot. BFI, Vocativ
źródło: Washington Post, Vocativ

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kategoria: film, newsy