banner ad

Dyrektor jednego z największych wydawnictw na świecie mówi: ebook to głupi produkt

21 lutego 2018


Arnaud Nourry, dyrektor naczelny Hachette Livre, jednego z największych wydawnictw na świecie, powiedział, że „ebook to głupi produkt” i jest mało prawdopodobne, aby ten segment rynku się dalej rozrastał.

Zdaniem Nourry’ego niewielkiej spadkowej tendencji zauważalnej na rynku książek cyfrowych w USA i Wielkiej Brytanii nie da się już odwrócić. „Format ebooka osiągnął już swój limit. Ebook jest głupim produktem. Jest dokładnie taki sam jak druk, tyle że jest elektroniczny. Nie ma w nim nic kreatywnego, żadnych ulepszeń, żadnego prawdziwego cyfrowego doświadczenia” ? powiedział szef Hachette Livre w wywiadzie udzielonym portalowi Scroll.in.

Za tę sytuację Nourry wini wydawców. „Jako wydawcy nie wykonaliśmy dobrej roboty na polu cyfryzacji. Próbowaliśmy. Próbowaliśmy ulepszonych lub wzbogaconych ebooków ? nie sprawdziło się. Próbowaliśmy aplikacji, witryn z naszą treścią ? odnieśliśmy jeden lub dwa sukcesy pośród setek porażek. Mówię tu o całej branży. Nie spisaliśmy się zbyt dobrze” ? komentuje.

Nourry jest przekonany, że być może udałoby się wymyślić coś nowego z wykorzystaniem treści książek i cyfrowych właściwości ebooków, ale w wydawnictwach nie ma ludzi, którzy posiadaliby umiejętności lub talenty do realizacji takich przedsięwzięć. „Wydawcy i redaktorzy są przyzwyczajeni do wybierania manuskryptów i tworzenia projektów na płaskiej stronie. Tak naprawdę więc nie znają potencjału 3D i formatów cyfrowych” ? powiedział Nourry.

Arnaud Nourry

Hachette to obecnie trzeci co do wielkości wydawca na świecie. Firma posiadająca ponad 150 imprintów wielokrotnie próbowała uatrakcyjnić ebooki, między innymi poprzez zatrudnianie osób z branży gier video, ale jak dotychczas nie przyniosło to pożądanych skutków.

Za punkt zwrotny na rynku książek elektronicznych uważa się 2014 rok ? od tego czasu sprzedaż ebooków w Wielkiej Brytanii spadła o 17%. Duża była w tym rola wydawców, którzy nie zgodzili się, aby Amazon kontrolował ceny e-książek. To wynik doświadczenia wyniesionego z przeanalizowania błędów, jakie popełniła branża muzyczna i gier komputerowych. „To nie było tylko myślenie o przychodach” ? tłumaczy Nourry. „Jeśli pozwolisz, by na rynkach zachodnich cena ebooka spadła do 2-3 dolarów za egzemplarz, zabijesz całą infrastrukturę, zabijesz księgarzy, zabijesz supermarkety i zabijesz dochody autorów. Musisz bronić logiki swojego rynku przed interesami wielkich firm technologicznych i ich modelami biznesowymi. O to chodziło w bitwie z 2014 roku. Musieliśmy tak zrobić”.

Nourry zastrzega, że jego firma nie jest przeciwko sprzedaży ebooków, ale książka elektroniczna musi kosztować maksymalnie o jakieś 40% mniej niż książka papierowa, ponieważ to pozwala utrzymać przy życiu ekosystem składający się z profesjonalistów wielu dziedzin. „Nasza działalność polega na odrzucaniu trzech tysięcy rękopisów i mówieniu ‚tak’ w przypadku jednego. A self-publishing mówi ‚tak’ trzem tysiącom i nie dostrzega tego jednego, któremu warto udzielić wsparcia i inwestycji”.

[aw,am]
fot. Arnauda Nourry’ego: ActuaLitté
źródło: Scroll.in, The Guardian

Tagi: , ,

Kategoria: newsy