banner ad

Morrissey nominowany do Bad Sex Award za najgorszą scenę seksu w książce. Pozostali kandydaci nie lepsi

18 listopada 2015

morrissey-nominowany-bad-sex
To było do przewidzenia. Brytyjski magazyn literacki „Literary Review” ogłosił nominowanych do tegorocznej edycji nagrody Bad Sex in Fiction Award za najgorzej opisaną scenę seksu w powieści. Na liście nie mogło zabraknąć prozatorskiego debiutu Morrisseya, który już z chwilą premiery stał się obiektem drwin ze strony krytyków i czytelników.

Powieść „List of the Lost” określona przez dziennikarza „The Guardian” jako „nieświeże odchody wyobraźni Morrisseya” od kilku miesięcy uchodzi za pewniaka do niechlubnej nagrody chociażby za użyty w kontekście seksu zwrot „bolesny szał jego bulwiastego powitania”. Wyobraźnia lidera The Smith na tym jednak się nie kończy, bowiem w innym miejscu spółkujących kochanków określił jako „chichoczącą kulę śnieżną pełnofigurowej kopulacji”. Tego typu „kwiatki” (bo jest ich w książce o wiele więcej) sprawiły, że po raz pierwszy w ponad dwudziestoletniej historii Bad Sex Award w gronie nominowanych znalazła się pozycja wydana w prestiżowej serii wydawnictwa Penguin Classics.

Sam Morrissey traktuje negatywne recenzje jako atak na jego osobę. „Mocno wierzę w wolność słowa, a krytycy mają do powiedzenia to, co mają do powiedzenia, ale często krytycyzm jest atakiem wymierzonym we mnie jako człowieka i nie ma nic wspólnego z tym, co czytasz” ? oświadczył muzyk w jednym z niedawnych wywiadów.

Morrissey nie jest jedynym autorem z głośnym nazwiskiem, który w tym roku zwrócił uwagę jurorów Bad Sex Award. Na liście nominowanych znalazł się także scenarzysta serialu „Prawo ulicy” i powieściopisarz George Pelecanos. W tytułowej noweli ze zbioru opowiadań „The Martini Shot” narrator hołduje zasadzie: „blask księżyca i światło świec to najlepsze afrodyzjaki, dlatego przez cały czas mam odsłonięte zasłony”. Po zakończeniu łóżkowych igraszek z ukochaną, która pod wpływem jego palców zrobiła się „mokra jak zjeżdżalnia wodna”, bohater martwi się, że popsuł kobiecie fryzurę.

Kiedy Erica Jong wydawała swój największy bestseller, „Strach przed lataniem”, nagrody Bad Sex Award jeszcze nie było, a szkoda, bo na kartach tej powieści znalazłoby się wiele fragmentów zasługujących przynajmniej na nominacje. Jak jednak mówi przysłowie: co się odwlecze, to nie uciecze. W tym roku, po dwunastu latach prozatorskiej przerwy, autorka wydała nową powieść „Strach przed śmiercią” i zgodnie z oczekiwaniami znalazła się w gronie nominowanych. Zasłużyła sobie na to m.in. za fragment, w którym mężczyzna poczuł błyskawicę w dole kręgosłupa, a kobieta oznajmiła mu, że jego „kundalini”, czyli siła życiowa, się podniosła. „Żebyś wiedziała ? odpowiedział wdzięczny partner ? Kundalini-szmundalini to świetna rzecz”. Nie lepszy jest ustęp, w którym narratorka opisuje, jak mężczyzna rozsunął jej jedwabną togę i zaczął „dotykać mojej pizdeczki, jakby był Adamem, który dopiero co odkrył cipkę Ewy”.

Drugą kobietą na liście jest Lauren Groff. W jej ostatniej, nominowanej do National Book Award powieści „Fates and Furies” znalazło się m.in. takie zdanie: „Zamknął oczy i pomyślał o mango, rozciętych papajach, kwaśnych i słodkich, i ociekających sokiem owocach, a potem odleciał, i jęknął, a całe jego ciało stało się słodkie”. Z kolei Aleksandar Hemon w „The Making of Zombie Wars” dał się poznać z następującego fragmentu: „Gdzieś daleko w głębi tego, co zostało z jego rozumu, przebłysk rozsądku zatrzepotał i w końcu zgasł, i uświadomił sobie, że założenie prezerwatywy byłoby całkiem dobrym pomysłem, ale nie było mowy, żeby z niej wyszedł. Pozwoliła mu wejść tak głęboko, że nie musiał o niej myśleć, zatem nie musiał myśleć o sobie, ale oczywiście myślał o niemyśleniu o sobie”.

Znany polskim czytelnikom norweski pisarz Tomas Espedal przykuł uwagę jurorów poniższym opisem z powieści „Against Nature”: „Hélo?se straciła wszelkie poczucie tego, jak powinna się zachowywać, praktycznie rzuciła się na Abelarda, powaliła go na podłogę i okrakiem dosiadła, jakby byli dwoma walczącymi chłopakami. Przycisnęła go do ziemi i przyszpiliła ręce do podłogi. Całowała i lizała jego twarz. Gryzła jego wargę. Gryzła jego policzek. Sapała mu w ucho i krzyczała jego imię, chłostała włosami jego twarz. Zakryła mu mocno usta dłonią, odbierając dech w piersiach. Ujeżdżała go tak, jak wyobrażała sobie, że pewnego dnia będzie ujeżdżać chłopca, mężczyznę, bestię…”

Do nagrody nominowano też Joshuę Cohena, który w powieści „Book of Numbers” przyrównał kobiece piersi do „młodych jelonków” i „owieczek hasających w hyzopie”, oraz Richarda Bauscha, któremu w „Before, During, After” ruchy kopulacyjne skojarzyły się z tonięciem i wynurzaniem.

Nazwisko tegorocznego laureata Bad Sex Award zostanie ogłoszone 1 grudnia podczas uroczystości, która odbędzie się w londyńskim klubie In and Out.

[am]
fot. Kathryn Parson Photography
źródło: NME, The Guardian, Literary Review

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Kategoria: newsy