banner ad

David Lodge wytypował pięć ulubionych literackich zdrad

6 lutego 2012


David Lodge, powieściopisarz i krytyk literacki, opublikował na łamach „The Telegraph” listę pięciu literackich romansów, które najbardziej zapadły mu w pamięci.

Według Lodge?a do pierwszej piątki „literackich” zdrad należą: „Pani Bovary” Flauberta, „Anna Karenina” Tołstoja, „Garść prochu” Evelyna Waugha, „Koniec romansu” Grahama Greena i „Pary” Johna Updike?a. Z tych pięciu dwie pierwsze uważa za jedne z największych powieści, jakie kiedykolwiek napisano.

„Pani Bovary” Flauberta trafiła na listę za pokazanie, jak „prozaiczność i trywialność burżuazyjnego życia sprawiła, że znudzona nim żona zaczęła szukać seksualnych przygód”. Książkę próbowano nawet wpisać do indeksu ksiąg zakazanych, na szczęście ? bezskutecznie. Jako argument podawano wówczas gorszące sceny erotyczne, ale prawdziwym powodem było obnażenie obłudy i zepsucia burżuazji.

„Anna Karenina” Tołstoja znalazła się na liście Lodge?a z podobnych powodów (choć fabuła książki jest o wiele bardziej skomplikowana): „Bohaterka Tołstoja, należąca do rosyjskich wyższych sfer, także poszukuje jakiegoś sensu w swoim życiu poprzez zakazaną miłość”.

„Garść prochu” Waugha, powieść raczej mało znana polskiemu czytelnikowi, „z genialną mieszkanką satyry i kontrolowanego patosu” obnaża moralne i duchowe bankructwo amerykańskiej high society lat trzydziestych ubiegłego wieku.

„Koniec romansu” Greena z kolei to historia o przygodzie miłosnej pisarza z żoną najlepszego przyjaciela. „Kiedy ona go porzuca ? opowiada Lodge – on obsesyjnie chce odnaleźć swojego rywala, po to tylko, żeby dowiedzieć się, że sam jest częścią większego, boskiego planu”.

Lodge zdecydował się zaliczyć do pierwszej piątki również „Pary” Updike?a. Nie zrobił tego jednak z powodu walorów literackich ? Autor „British Museum w posadach drży” uważa, że Updike ma na koncie o wiele lepsze powieści. Książka znalazła się więc na liście dlatego, że „stanowi kamień milowy w traktowaniu seksu w literaturze, oraz za uchwycenie momentu, kiedy zdrada małżeńska stała się niejako tradycją Amerykanów w średnim wieku należących do klasy średniej”.

Lodge nie ukrywał, że wybór „piątki” to niewdzięczne zadanie. „Łatwiej byłoby wybrać pięćdziesiąt pięć” – stwierdził. „Cechą wyróżniającą istoty ludzkie jest zdolność do oszukiwania. Cudzołóstwo to oszustwo w najbardziej intymnych relacjach międzyludzkich. Nie dziwi zatem, że jest tematem wielu świetnych powieści”.

Tagi: , , , , , , , , ,

Kategoria: newsy