banner ad

Córka J. G. Ballarda oburzona biografią o swoim ojcu

20 grudnia 2011

Bea Ballard oburzona jest biografią, która określa jej ojca jako rasistę, seksistę i kłamcę.

Według obowiązujących przepisów prawnych nie można zniesławić zmarłego. Powoduje to sytuację, w której jego rodzina, mimo oszczerstw, nie jest w stanie bronić dobrego imienia bliskiego na drodze sądowej. Przekonała się o tym znana producentka telewizyjna Bea Ballard. Kiedy jej ojciec, znany z samotniczego trybu życia pisarz J. G. Ballard, autor „Crash”, „Imperium Słońca”, „Wyspy” czy „Wieżowca”, umierał w 2009 roku, uznawany był za jednego z najważniejszych, najbardziej prowokujących pisarzy XX wieku. Teraz stał się przedmiotem nieprzychylnej biografii – określonej przez jednego z krytyków „żółciografią” – która skupia się nie tylko na kontrowersyjnej prozie Ballarda, ale przedstawia jego osobę jako egoistę, rasistę, damskiego boksera, pijaczynę i psychopatę.

Bea Ballard

„To było bolesne” – powiedziała po lekturze książki córka pisarza w pierwszym wywiadzie, jakiego udzieliła niedawno na ten temat gazecie „The Telegraph”. „Naprawdę nie chcę robić z tego wielkiej sprawy, ale niektóre rzeczy przedstawione w tej książce jako fakty hańbią istotne aspekty życia mojego ojca. Wiódł on prosty żywot, cieszył się swoją rodziną i był człowiekiem o wysokiej moralności i zasadach. Sugerowanie, że był rasistą jest po prostu śmieszne i bezpodstawne.”

To prawda, że powracającymi tematami w prozie Ballarda były osamotnienie, alienacja i przemoc. W skandalizującym zbiorze opowiadań, a raczej eksperymentalnej powieści, opowiadania – rozdziały nosiły takie tytuły jak „Plan Zabójstwa Jacqueline Kennedy” (oryg. Plan for the Assassination of Jacqueline Kennedy) czy „Dlaczego chcę pieprzyć Ronalda Reagana” (Why I Want to Fuck Ronald Reagan) a sfilmowany później przez Cronenberga „Crash” opowiadał o ludziach, którzy doznawali spełnienia seksualnego jedynie w trakcie niebezpiecznych wypadków samochodowych. Jak jednak zaznacza córka pisarza, to były powieści a nie autobiografia.

„Byłam wychowywana przez ojca (matka zmarła na zapalenie płuc, kiedy Bea miała pięć lat, Ballard sam wychowywał trójkę dzieci – przyp. red.) i pozostałam z nim w bliskich stosunkach, aż do jego śmierci, podczas gdy biograf nie znał go prawie w ogóle.”

Bea pierwszy raz usłyszała o książce, gdy natknęła się na zapowiedź na stronie Amazona w kwietniu zeszłego roku. „Zaniepokoiłam się, kiedy przeczytałam opis – o „trudnej rzeczywistości” skrytej za publiczną osobą – ale zdecydowałam się dać recenzentom możliwość samemu osądzenia książki.”

Biografia pt. „The Inner Man: The Life of J. G. Ballard” pojawiła się w Stanach Zjednoczonych jesienią i spotkała się z niepochlebnymi ocenami krytyków. Zarzucano, że jest „bardzo tendencyjna” a z nieistotnych faktów tworzy się w niej nieprawdziwe teorie i przypadkowe wnioski.

Autor biografii John Baxter opisuje na przykład wesele kobiety jako uroczystość na którą przyszło niewiele osób a jej ojciec „siedział gdzieś z tyłu”. Tymczasem naprawdę było 120 osób a ojciec siedział z przodu i oddawał córkę w ręce narzeczonego. Bea przywołuje słowa wielu postronnych, którzy potwierdzają opowiadane przez nią wersje wydarzeń. Jedynie długoletnia partnerka pisarza, Claire Walsh, nie zabrała głosu w sprawie bicia, ale – jak przypuszcza Bea – powodem dla którego starsza kobieta nie zabiera publicznie głosu, jest fakt, że sama jest schorowana i od czasu śmierci Ballarda wiedzie spokojne życie.

„Mój ojciec – podsumowuje córka pisarza – miał dwa ekstremalne doświadczenia w życiu – internowanie jako młode dziecko w Japońskim obozie jenieckim, gdzie widział straszliwe okrucieństwa i tragedia, jaką była niespodziewana śmierć mojej matki. Wiedział jak trudne może być życie, ale wykazał się odwagą i zapewnił nam kochające, szczęśliwe i bezpieczne otoczenie.”

Bea Ballard nie planuje się więcej rozwodzić nad „żółciografią”. Zwłaszcza, że ma wiele innych o wiele ciekawszych zajęć – produkuje nowe programy rozrywkowe dla telewizji, a do tego myśli również o powieści.

Biografia J. G. Ballarda to nie jedyna pozycja, która wywołała ostatnio niepochlebne komentarze. Niedawno w podobnym tonie o biografii Kurta Vonneguta wypowiadał się jego syn, Mark.

Tematy: , , , , , , ,

Kategoria: newsy