banner ad

Charlie Kaufman, scenarzysta „Być jak John Malkovich” i „Adaptacji”, wydał debiutancką powieść

11 lipca 2020

7 lipca w Stanach Zjednoczonych ukazała się debiutancka powieść Charliego Kaufmana. Scenarzysta, który zasłynął dzięki takim filmom jak „Być jak John Malkovich”, „Adaptacja” czy „Zakochany bez pamięci”, a także reżyser „Synekdochy, Nowego Jorku” i „Anomalisy”, już chciałby napisać kolejną.

„Antkind”, bo taki tytuł nosi powieść, liczy ponad siedemset stron. Bohaterem książki jest neurotyczny i niespełniony krytyk B. Rosenberger Rosenberg, który niespodziewanie wpada na ślad reżysera-samotnika pracującego przez całe życie nad osobliwym dziełem ? trwającym trzy miesiące filmem kukiełkowym. Ale ów reżyser nagle umiera ze starości, a jego praca ulega zniszczeniu w pożarze. Przetrwała tylko jedna klatka, z której B. chce zrekonstruować film z pomocą kolejnych hipnotyzerów.

Później robi się równie dziwnie, jak w filmach napisanych przez Kaufmana. B. kurczy się, śpi w szufladzie ze skarpetkami swojego psychiatry, bez przerwy wpada do włazów, wchodzi w dziwne stany zmienionej świadomości, podczas których rekonstruuje coraz to nowe wersje utraconego filmu. Obok niego spotykamy meteorologa potrafiącego przewidzieć przyszłość, toczy się wojna między siecią hamburgerowni i armią androidów prezydenta Donalda Trunka (sic!), pojawiają się klony podróżujące w czasie, a także superinteligentna mrówka z przyszłości. „Chciałem zmierzyć się z ideą podróży w czasie na wielu różnych płaszczyznach wzajemnie się wykluczających” ? wyznał autor.

Jako krytyk filmowy B. nie znosi dokonań Kaufmana, zwłaszcza na nerwy działa mu „Synekdocha, Nowy Jork”, sam jednak jest bohaterem typowo Kaufmanowskim ? ekscentrycznym, chwiejnym emocjonalnie, niepewnym i stale wikłającym się w nietypowe sytuacje. Czy „Antkind” jest jakąś formą subtelnej zemsty na krytykach czy branży filmowej w ogóle? „Krytyka filmowa mnie interesuje, w szczególności opinie tych recenzentów, którzy są niechętni mojej pracy. Dzięki książce zyskałem szansę na coś, co rzadko przypada mi w udziale: na odpowiedź. Ale to tylko na marginesie…” ? powiedział Kaufman w wywiadzie dla „Guardiana”.

Jeżeli wziąć pod uwagę wielość i zakres inspiracji autora, książka może okazać się wyzwaniem intelektualnym dla czytelników. Znajdziemy w niej odwołania do Carla Junga, fizyki kwantowej, dzieł Becketta i Pirandella. „Lubię rzeczy, które sprawiają, że zaczynam myśleć o wszechświecie w inny sposób. Dzięki temu wychodzę ze swojej strefy komfortu. Znajduję więcej punktów odniesienia i perspektywę szerszą niż ta ograniczona do moich własnych problemów” ? skomentował to Kaufman.

Filmowiec przyznaje, że zaczął pisać powieść, ponieważ nie mógł dostać pracy przy filmach. Umowę z wydawcą zawarł w 2012 roku. W tamtym czasie branża filmowa przechodziła problemy z powodu kryzysu gospodarczego, a „studia przestały kręcić filmy i zaczęły produkować franczyzy o superbohaterach”. Pierwsza wersja książki liczyła sobie 900 stron, ale redaktor powiedział Kaufmanowi, że tak grubą książkę będzie ciężko sprzedać, więc tekst został nieco skrócony, ku obustronnej satysfakcji. W międzyczasie też autor wrócił do pracy w Hollywood.

W trakcie pandemii Kaufman mieszkał samotnie, codziennie pokonując spacerem prawie 15 kilometrów i zżymając się na przechodniów bez maseczek ochronnych. Wieczorami przed snem fundował sobie odcinek „Hannibala”. Jednak chociaż zawodowo układa mu się teraz naprawdę dobrze (na wrzesień zapowiedziano premierę jego najnowszego filmu, ekranizacji powieści Iaina Reida pt. „Może pora z tym skończyć”), to przymusowe zamknięcie i izolacja przełożyły się na kryzys nerwowy. Na duchu podtrzymywało go oczekiwanie na publikację książki, chociaż o szczegółach swoich pomysłów mówi bardzo niechętnie.

Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w „Antkind” nie brakuje humoru, z którego filmowiec jest znany. „Bycie zabawnym i doprowadzanie ludzi do śmiechu sprawia, że czuję się wartościowy jako człowiek. W mojej ocenie to naprawdę bardzo proste. Jeśli napisałeś scenę i ludzie śmieją się, oglądając ją w kinie, to znaczy, że zadziałało” ? mówi Kaufman.

Poniżej możecie zobaczyć okładkę powieści „Antkind” Charliego Kaufmana:

[kch,am]

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy