banner ad

Burroughs rzucił na Capote’a klątwę?

6 sierpnia 2012


„Letter of Note” opublikowało „Otwarty list do Trumana Capote”, jaki w lipcu 1970 roku wysłał ukrywający się w Tangerze przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości William S. Burroughs do swojego kolegi po piórze, oskarżając go o zdradę swego talentu. List kończy się klątwą, która okazała się niezwykle skuteczna.

„Czytałem niedawną wymianę uprzejmości między panem Kennethem Tynanem i tobą. Czuję, że był on zbyt pobłażliwy(?). Przeczytałem twoje wszystkie opublikowane dzieła. Muszę przyznać, że wczesne prace były obiecujące – odnoszę się w szczególności do opowiadań. Darowano ci przestrzeń do psychicznego rozwoju. Przez chwilę wydawało się, że zrobisz z tej darowizny dobry użytek. Wybrałeś jednak sprzedać swój talent, czego nie miałeś prawa robić. Napisałeś nudną, nie dającą się czytać powieść, którą stworzyć mógł jakikolwiek dziennikarz 'New Yorkera'” – wyznał Burroughs, mając na myśli ostatnią powieść Capote’a „Z zimną krwią”.

Odnosząc się zaś prawdopodobnie do wystąpienia adresata listu przed senatem, podczas którego bronił on pewnych taktyk policji, takich jak wymuszone zeznania, Burroughs dodał: „Oddałeś swoje usługi na użycie sił, które zmieniają Amerykę w państwo policyjne(?). Zdradziłeś i sprzedałeś talent, który ci darowano(?). Ten talent zostaje teraz oficjalnie wycofany. Ciesz się swoimi brudnymi pieniędzmi. Nigdy nie będziesz mieć niczego innego. Nigdy nie napiszesz kolejnego zdania powyżej poziomu „Z zimną krwią”. Jesteś skończony jako pisarz. Koniec przekazu. Namierzasz mnie? Wiesz, kim jestem? Znasz mnie, Truman. Znałeś mnie od dawna. To moja ostatnia wizyta.”

Niechęć między dwójką pisarzy miała swój początek już u zarania ich znajomości. Burroughs poznał Capote?a między 1942 a 1944 rokiem, kiedy ten drugi pracował jako nikomu nieznany kopista w redakcji New Yorkera. Według ówczesnych relacji, Burroughs, któremu wcześniej mówiono o Capote jako o pięknym chłopcu, nie wyniósł z tego spotkania zbyt dobrego wrażenia. Miał ponoć stwierdzić, że przyszły autor „Śniadania u Tiffany?ego” wygląda jak „przedwcześnie postarzały albinos”.

Kilka lat później Capote został okrzyknięty wschodzącą gwiazdą literatury. W tym samym czasie Burroughs zmagał się z frustracją z powodu małego zainteresowania jego własnym debiutem literackim. Wielu kronikarzy ery beatników przytacza przykłady bezlitosnego wyśmiewania przez niego kolegi po piórze, którego uważał za zwykłego szarlatana podrabiającego innych (szczególnie mało znanego Dentona Welcha).

Stosunek Burroughs?a do Capote nie zmienił się przez następne lata. W jednym z listów z Tangeru (gdzie uciekł ze Stanów po przypadkowym zabójstwie swojej żony) do swojego przyjaciela i kolejnego słynnego beatnika, Jacka Kerouac?a, napisał z goryczą, że czuje się wykluczony ze środowiska twórczego, w którym brylował wówczas przebywający w Maroku z wizytą Capote. „Ci ludzie, Bowles, Tennessee Williams, Capote, są tak samo sztywni, jak śmietanka towarzyska z St. Louis Country Club” – pisał Burroughs w liście do przyjaciela.

Co było przyczyną niechęci Burroughsa? W początkowym okresie można mówić o zwykłej zazdrości mniej znanego pisarza wobec literackiego celebryty. To jednak nie tłumaczy niechęci w późniejszym okresie, gdy Burroughs był rozpoznawalnym autorem. Być może przyczynił się do tego stosunek samego Capote do twórczości Burroughsa. Autor „Śniadania u Tiffany’ego” nie miał najlepszej opinii o prozie swojego kolegi po piórze. W wywiadzie dla Playboy?a z 1968 roku, upierając się przy przekonaniu, że styl „Z zimną krwią” jest prawdziwą awangardą ówczesnej literatury, Capote wyznał: „Mamy oczywiście takich pisarzy jak William Burroughs, którego styl (?) jest zabawny i chwilami fascynujący, ale w tym obszarze brak jest podstaw do rozwoju”.

Spytany rok później o swoją opinię na temat „Z zimną krwią”, Burroughs nie przebierał w słowach: „Jak dla mnie, mógł ją napisać każdy dziennikarz New Yorkera”. Kolejny rok przyniósł cytowany na początku „Otwarty list do Trumana Capote”, z zawartą na końcu literacką klątwą, która okazała się niezwykle skuteczna. Capote przez czternaście kolejnych lat, aż do śmierci, nie ukończył swojej następnej powieści.

Na polaroidowych zdjęciach załączonych do newsa Truman Capote i William S. Burroughs w obiektywie Andy’ego Warhola.

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy