banner ad

Bret Easton Ellis pisze nową powieść

28 lutego 2013


Fani Breta Eastona Ellisa mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Pomimo wcześniejszych zapowiedzi autor „American Psycho” zaczął pisać nową powieść. Po raz pierwszy od czterech lat!

Jeszcze do niedawna nic nie wskazywało, że pisarz spłodzi w najbliższych latach cokolwiek poza kolejną serią kontrowersyjnych wpisów na Twitterze. „Przez ostatnich pięć lat nie chciałem pisać powieści. Nie chciałem być ograniczony formą. Przekonywałem siebie, że więcej mnie to nie interesuje i mówiłem o tym zdecydowanie w wywiadach podczas światowej trasy promującej ostatnią napisaną książkę, podczas spotkań prasowych w Hiszpanii, Kopenhadze i Melbourne” – wyznał Ellis w poście opublikowanym na łamach „Medium”. „Ale w styczniu na pustyni to uczucie zaczęło wyparowywać i gdzieś pomiędzy telefonami, napadami lęku i krajobrazem otaczającej dom pustyni, ciemniejącej pod późnym popołudniowym niebem, pierwsze zdania powieści zaczęły się kształtować.”

Ostatnią wydaną powieścią Ellisa jest pochodzący z 2010 roku sequel głośnego debiutu pisarza zatytułowany „Cesarskie sypialnie” (nasza recenzja tutaj). Od tego czasu autor napisał jedynie scenariusz i współodpowiadał za produkję filmu „The Canyons” z gwiazdorem porno Jamesem Deenem w jednej z głównych ról. Epicentrum jego „twórczych” dokonań stał się natomiast Twitter. Przy pomocy 140 znaków Ellis zdołał wywołać kilka małych skandalików, m.in. narazić się na pozew szefowej internetowego magazynu filmowego Deadline.com, obrazić i przeprosić reżyserkę Kathryn Bigelow, wrzucić półprzytomny o 3:44 nad ranem wiadomość do bliżej nieznanego dilera „Chodź i przynieś mi koks”. Wydawało się, że życie z namiastką literatury pod postacią wpisów na Twitterze wystarczało pisarzowi do szczęścia. Na szczęście do czasu. „Każda książka pojawia się w pewnym miejscu” – powiedział niedawno w rozmowie z dziennikarzem „Vulture”. Tak było i w tym przypadku. Miejsce i okoliczności pojawienia się nowej powieści już znamy ? korek na jednej z dróg łączących Palm Springs z Hollywood, po weekendzie spędzonym poza miastem.

„Nigdy nie wymuszałem z siebie powieści, czegoś, co mój agent, mój wydawca i czytelnicy mogą uznać za część ogólnego problemu ze mną jako pisarzem. Mógłbym mieć pięć, siedem lub osiem lat przerwy między powieściami, podczas gdy większość ludzi oczekuje, że autor będzie jak w zegarku publikował książkę każdego roku. Nigdy nie pracowałem w ten sposób. Ale nie oznaczało to, że książki nie były pisane. To po prostu znaczy, że byłem ostrożny z nimi w sposób, jaki pracował na moją korzyść” – napisał Ellis na łamach „Medium”. „Nigdy nie poddałem się presji wymagań publiczności. To ja byłem publicznością i pisałem, żeby zadowolić samego siebie.” Czym Ellis zadowoli się tym razem? Przekonamy się być może już w przyszłym roku.

fot. Camille Gévaudan

Tagi: ,

Kategoria: newsy