banner ad

Badania promieniami rentgenowskimi i podczerwienią pozwoliły rozwikłać tajemnicę portretu żony Charlesa Dickensa

2 stycznia 2017


Dzięki specjalistycznym badaniom udało się rozwikłać zagadkę dotyczącą portretu Catherine Dickens, który przechowywany jest w zbiorach Muzeum Charlesa Dickensa. Jak się okazało, autentyczny obraz żony słynnego pisarza pędzla Daniela Maclise’a w dużej części został zamalowany. Oryginał znajduje się pod warstwą farby.

Wątpliwości co do autorstwa obrazu pojawiły się rok temu. Portret, o którym mowa, to jeden z dwóch przedstawiających żonę autora „Klubu Pickwicka” będący własnością Muzeum Charlesa Dickensa. Uznawano go za dzieło wybitnego malarza epoki wiktoriańskiej, a prywatnie przyjaciela pisarza, Daniela Maclise’a. Maclise był z pochodzenia Irlandczykiem, dwie z jego prac, monumentalne obrazy przedstawiające sceny z wojen napoleońskich, zawisły w Izbie Lordów. Portret Catherine Dickens stanowi zupełny kontrast w stosunku do tamtych dzieł. Według kuratorki muzeum, Louisy Price, wydawał się niedopracowany, poza tym nie znano dokładnie całej historii jego pochodzenia.

Obraz został poddany dokładnym badaniom w Instytucie Hamiltona Kerra w Cambridge. Dzięki użyciu promieniowania rentgenowskiego oraz skanu podczerwienią wykazano, że 70% powierzchni obrazu pokryto farbami później. Pierwotny portret autorstwa Daniela Maclise?a był szkicem wykonanym węglem. Zawierał on elementy, których na tym nowym, kolorowym obrazie nie ma, takie jak spinka we włosach Catherine. Naukowcy doszli do wniosku, że nową warstwę nałożono w celu zamaskowania szkód, jakie wyrządzono oryginalnemu portretowi podczas prób oczyszczenia dzieła. Stało się to zapewne na długo przed włączeniem obrazu do kolekcji muzeum.

Portret Catherine Dickens powstał najprawdopodobniej w 1847 roku na życzenie pisarza, który zapłacił za niego przyjacielowi 55 funtów. Charles i Catherine pobrali się w 1836 roku, a obecna siedziba muzeum mieści się w ich pierwszym domu. Para doczekała się dziesięciorga dzieci, ale nie dożyli wspólnie starości. Po tym, jak 45-letni pisarz nawiązał romans z 18-letnią aktorką Ellen Ternan, podjęli decyzję o separacji (w połowie XIX wieku było nie do pomyślenia, aby człowiek o pozycji i sławie Dickensa brał rozwód). Po rozstaniu Catherine wyprowadziła się wraz z Charlesem Juniorem, pozostawiając resztę dzieci w domu męża. Wzięła też ze sobą m.in. obraz, który później podarowała przyjaciółce, filantropce Angeli Burdett-Coutts. Portret znajdował się w posiadaniu krewnych tej kobiety aż do 1946 roku, kiedy to kupiła go księgarnia w Hastings, a 50 lat później trafił do muzeum.

„Z wielką ulgą przyjęliśmy wiadomość, że większość oryginalnego obrazu nadal istnieje i że powinniśmy być w stanie go odzyskać” – powiedziała kuratorka Louisa Price. Dyrektor Muzeum Charlesa Dickensa, Cindy Sughrue, ma nadzieję na zebranie odpowiedniej sumy, która pozwoliłaby odrestaurować portret Catherine Dickens.

[aw]
fot. Hamilton Keer Institute
źródło: The Guardian

Tagi: , , , ,

Kategoria: newsy