banner ad

Raymond Chandler nabija się z literatury science fiction

12 kwietnia 2014

Chandler - fantastyka
Zmarły przed laty mistrz czarnego kryminału nie przepadał za literaturą science fiction. W liście napisanym w 1953 roku do swojego agenta, H. N. Swansona, nie tylko zwierzył się z problemów z ukończeniem jednej ze swoich powieści, ale również nie omieszkał ponabijać się z fantastyki naukowej.

„14 marca 1953 roku

Drogi Swanie

‚Playback’ jest już trochę męczący. Mam nagryzmolone trzydzieści sześć tysięcy słów, ale wciąż żadnego trupa. To straszne. Cierpię na bardzo rzadką chorobę nazywaną (przeze mnie) zanikiem umiejętności wymyślania. Mogę pisać jak błyskawica, ale sam siebie nudzę. A skoro tak jest, to innych mógłbym zanudzić jeszcze bardziej. Nie mogę przestać myśleć o tym pięknym opowiadaniu Sida Perelmana zatytułowanym ?I’m Sorry I Made Me Cry?.

Czy kiedykolwiek czytałeś coś, co nazywają science fiction? To dopiero heca. Pisze się to mniej więcej tak: ?Wymeldowałem się z K19 na Adabaranie III i wydostałem się przez krumalitowy luk moim pojazdem model Sirus 22. Przesunąłem mój czasowyrzutnik na podrzędną i pomknąłem po jasnoniebieskiej trawie. Mój oddech przemieniał się na mrozie w różowe precle. Trzasnąłem w zapory cieplne i Brylls ruszył prędko na pięciu odnóżach, wykorzystując dwie następne do wysyłania drgań krylonowych. Ciśnienie było prawie nie do zniesienia, ale złapałem zasięg na moim ręcznym komputerze. Nacisnąłem spust. Delikatna, fioletowa poświata roztoczyła się zimnem naprzeciw rdzawych gór. Brylls skurczył się do długości pół cala, więc działałem szybko, depcząc po nim polteksem. Ale to nie wystarczyło. Nagły blask wyłonił się wokół i wzeszedł Czwarty Księżyc. Miałem dokładnie cztery sekundy, aby podkręcić dezintegrator, ale Google poinformował mnie, że to nie wystarczy. Miał rację?.

Świadomie płacą pieniądze za takie pierdoły?

Ray”

W odróżnieniu od science fiction Chandler dość intensywnie interesował się baśniową fantastyką. Swego czasu rozważał nawet zajęcie się zawodowym pisaniem tego typu literatury. Udało mu się stworzyć kilka opowiadań, w tym jedno o człowieku, który trafił do krainy czarów, ale nie mógł w niej pozostać, inne zaś o księżniczce, która wymieniła swój język na rubin. Uważał jednak, że pisanie podobnych rzeczy nie przyniosłyby mu złamanego grosza, dlatego do końca życia koncentrował się na kryminałach.

Chociaż „aktywność” Chandlera na polu literatury fantastyczno-naukowej sprowadziła się jedynie do kilku zdań ironicznie nakreślonych w powyższym liście, niektórzy są skłonni uznać pisarza za prawdziwego wizjonera sf, gdyż wiedział o istnieniu kogoś lub czegoś o nazwie Google na długo przed powstaniem popularnej internetowej przeglądarki.

Opracowanie i tłumaczenie: Artur Maszota

Tagi: , , , , ,

Kategoria: listy