banner ad

Przeczytaj przedpremierowy fragment thrillera „Fashion Victim” Corrie Jackson

12 stycznia 2018


17 stycznia wydawnictwo W.A.B. opublikuje powieść amerykańskiej dziennikarki Corrie Jackson. „Fashion Victim” to thriller, który powinien spodobać się czytelnikom „Wołania Kukułki”. Jego akcja rozgrywa się w światku mody i odsłania tajemnice skrywane pod błyszczącą otoczką pozorów, fleszy i blichtru. Poznajcie główną bohaterkę, nieustępliwą reporterkę londyńskiej gazety Sophie Kent, która próbuje rozwikłać kryminalną zagadkę. Prezentujemy przedpremierowy fragment książki.

Usiadłam na krześle obitym filcem. Było mi niedobrze od stęchłej woni nikotyny i potu.

? Jesteś gotowa do londyńskiego tygodnia mody?

? Pierwszy pokaz będzie w sobotę. Bennett Turner. Jutro mam przymiarkę. ? Wzruszyła obojętnie ramionami, ale z lekkości jej tonu wywnioskowałam, że była podekscytowana.

? Wspaniale. Jeszcze kilka tygodni temu nie dostawałaś żadnych zleceń.

? Sytuacja szybko się zmienia.

Natalia skubała dekolt swojego czarnego swetra i podrygiwała kolanem. Zdążyłam już przywyknąć do jej nerwowej ruchliwości sprawiającej wrażenie, jakby miała lada moment rzucić się do ucieczki. Teraz jednak wydawała się pobudzona bardziej niż zwykle.

? Rozmawiałaś dzisiaj z mamą?

Natalia sięgnęła po szklankę i pociągnęła spory łyk.

? Mama się martwi. Piotr jest chory. Ma infekcję tutaj. ? Wskazała na klatkę piersiową.

Ciche „puk-puk-puk” zwróciło naszą uwagę na okno, o które uderzał deszcz.

? Natalio, jeśli chodzi o wczoraj? Wyszłaś, zanim zdołałyśmy porządnie porozmawiać.

Jej dłoń pospieszyła ku porcelanowej cukiernicy. Przechyliła ją do góry nogami i zaczęła układać paczuszki z cukrem w rządki, segregując je kolorystycznie, tak żeby nie stykały się krawędziami. Przyglądałam się jej przez chwilę i wróciłam myślami do pierwszego razu, gdy usiadłyśmy przy tym stoliku, dzień po zabójstwie Jasona Danby?ego.

Natalia wydawała się tamtego dnia delikatna jak wata cukrowa. Prawie nie odrywała wzroku od stolika; ułożyła wykałaczki w długie schludne linie. Kiedy to skomentowałam, wzruszyła ramionami. „Lubię porządek”. Opowiedziała mi, jak w Rosji układała prześcieradło w rogach materaca dzielonego z braćmi tak długo, aż wyglądało nienagannie. Jej matka żartowała, że Natalia była dzieckiem duchem. „Gdy wychodzisz z pokoju, milaja moja, wygląda tak, jakby nikogo w nim nie było”. Uzgodniłyśmy, że spotkamy się następnego dnia, i od tamtej pory widywałyśmy się codziennie. Miałam przeczucie, że nasze rozmowy do czegoś doprowadzą, do jakiegoś odkrycia, wyznania, swego rodzaju spowiedzi. Natalia była dostojna ponad wiek, ale dostrzegałam w niej też bezbronność, jakby jej wewnętrzne dziecko jeszcze nie dojrzało. Wspomniała przelotnie o swojej przeszłości; oczy jej łagodniały, kiedy opowiadała o czterech młodszych braciach w Iwanowie („To nie jest miejsce, gdzie spełniają się marzenia”) i matce pracującej na trzy zmiany, żeby postawić jedzenie na stole. Kiedy tęskniła za domem, a zdarzało się to często, owijała się zielonym wełnianym kocem, który zabrała ze sobą do Londynu, i wdychała leśną woń świerkowych i sosnowych igieł. Jeśli się skupiła, potrafiła usłyszeć cichy pomruk głosu matki; głosu, który brzmiał coraz słabiej z każdą mijającą zimą. Udręczone spojrzenie Natalii świadczyło o trudnym życiu, ale dziewczyna chętnie się śmiała. Jej głos stawał się cieplejszy, kiedy opowiadała o swojej agentce, Cat Ramsey, kobiecie, którą uznawała za swoją drugą matkę, i o współlokatorce, Ewie Kamińskiej, także modelce. Czasami pytałam o siniaki, które widziałam, gdy się poznałyśmy, ale Natalia zawsze odwracała wzrok.

? Musimy porozmawiać o tym, co ostatnio powiedziałaś.

? Dlaczego? ? Korektor starł się jej spod oczu i odsłonił bordową skórę. Podniosła brodę i popatrzyła na mnie buntowniczo.

Klient pubu przeszedł obok nas i posłał w naszą stronę octową woń wybielacza. Ściszyłam głos.

? Bo możemy coś na to poradzić.

Natalia opróżniła szklankę.

? Muszę się jeszcze napić. Chcesz?

Wstałam.

? Wezmę ci następną ko?

? Nie! ? Natalia otworzyła szeroko oczy. ? Ja zapłacę.

Patrzyłam za nią zmieszana, gdy mijała zepsutego jednorękiego bandytę i pochyliła się przy barze. Jej obciśnięte dżinsami nogi były chude jak patyki. Westchnęłam i otworzyłam notatnik na zapiskach z poprzedniego dnia. Pośrodku strony widniało jedno słowo nabazgrane niebieskim atramentem i podkreślone. „Z g w a ł c o n a”.

Natalia wróciła z kolejnym napojem i paczką chrupek. Rozerwała torebkę i uwolniła kwaśny cebulowy zapach. Podsunęła mi przekąskę. Odmówiłam ruchem głowy.

? To bardzo ważne, że podzieliłaś się ze mną swoim sekretem.

Natalia rozgryzła głośno chrupkę, unikając mojego spojrzenia.

? Znasz mężczyznę, który cię zaatakował?

Sięgnęła po szklankę i opróżniła ją do połowy. Zerknęła na zegarek.

? Głupi złom. Zepsuł się. Wiesz, która godzina?

Westchnęłam. Natalia była jak gwiazda na oświetlonym przez księżyc niebie. Żeby zobaczyć ją wyraźnie, musiałam zmienić kąt widzenia, a kiepsko sobie z tym ostatnio radziłam. Spojrzałam na nadgarstek.

? Jedenasta trzydzieści. Dlaczego pytasz?

Natalia potarła wodnisty ślad pozostawiony na stole przez szklankę.

? Wszystko w porządku? Wydajesz się rozkojarzona.

? Sophie, nie mogę ci powiedzieć nic więcej.

Zamknęłam notatnik.

? Nie potrafię zliczyć, ile przypadków gwałtów opisałam w „The London Herald”. Wiesz, co łączy większość skazanych gwałcicieli?

Natalia zgniotła pustą paczkę po chrupkach, aż pobielały jej knykcie.

? Są recydywistami. ? Dostrzegłam jej zmieszane spojrzenie. ? To znaczy, że zgwałcili wiele kobiet. Nikt ich nie powstrzymał. Posłuchaj, nie chcę na ciebie naciskać. Nie jesteś nikomu nic winna. Masz prawo zachować to dla siebie. Ale? ? przechyliłam się nad stołem i położyłam rękę na jej dłoni ? masz również wybór. Możesz wystąpić przeciwko temu mężczyźnie. I chcę, byś wiedziała, że jeżeli to zrobisz, będę przy tobie.

Natalia cofnęła dłoń i potarła środkowy palec kciukiem, zniekształcając na chwilę tatuaż przedstawiający motyla. Miała ogryzione do krwi paznokcie. Nie podniosła wzroku.

? Moja kariera? będzie skończona.

? Bo on pracuje w branży mody?

Pociągnęła kolejny duży łyk soku i popatrzyła na mnie szklistymi oczami.

? Dlaczego ja muszę coś powiedzieć? Dlaczego nie? ? Przerwała gwałtownie i zagryzła paznokieć kciuka.

? Kiedy poznałyśmy się w ubiegłym tygodniu, miałaś siniaki. To jego sprawka?

Natalia spiętrzyła paczuszki z cukrem, tworząc z nich chybotliwą wieżę.

? To wtedy cię zgwałcił?

Bladym palcem trąciła rożek jednej paczuszki i wieża runęła. Oparłam łokcie o stół i nie odrywałam wzroku od jej
twarzy.

? Wiesz co, Natalio? Wydaje mi się, że twój napastnik wybrał złą dziewczynę. ? Ścisnęłam jej dłoń. ? Jesteś tu i najtrudniejszą część masz już za sobą. Odnoszę wrażenie, że jego nazwisko parzy ci język. Teraz musisz je wypowiedzieć.

Dłoń Natalii drgnęła. Jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby mówiła tak słabym głosem.

? Po Londynie jest Mediolan, potem Paryż. To musi być tajemnica.

? Masz moje słowo. Podaj mi nazwisko. Poczekamy z podjęciem jakichkolwiek kroków do zakończenia pokazów.

Natalia opróżniła szklankę i obwiązała szyję czerwonym szalem. Chwyciła papierosy i posłała mi zrezygnowane spojrzenie.

? Wrócę za minutkę.

? Pójść z tobą?

Pokręciła głową.

? Nie palisz. Wrócę. I porozmawiamy.

Gdy Natalia otworzyła drzwi wejściowe, do pubu wleciał powiew zimna. Oparłam głowę na krześle i zamknęłam oczy; chłonęłam otaczające mnie odgłosy. Dźwięk szklanki przesuwanej po drewnie; brzęk pustych butelek; mokry kaszel barmana. Pozostawiona samej sobie, wróciłam myślami do Rowleya i rozczarowania w jego oczach. Miał rację. Wpadłam w poślizg. Straciłam koncentrację. Wisiałam na włosku. Rowley przejrzał mnie na wylot.

Raptem drzwi otworzyły się z hukiem, a do środka wpadła Natalia z szeroko otwartymi oczami.

? Hej, co się?

? Muszę iść.

Popatrzyłam za nią, w stronę drzwi.

? Coś się stało?

Torebka Natalii uwięzła pod stołem. Dziewczyna pociągnęła ją tak mocno, że straciła równowagę.

? Czekaj. ? Dreszcz frustracji przebiegł mi po plecach i chwyciłam rękę Natalii mocniej, niż zamierzałam. ? Natalio, pomyśl. Jeśli uciekniesz, on wygra. Czy tego chcesz?

? Myślisz, że tego chcę? ? Oczy Natalii błysnęły jak odłamki szkła w promieniach słońca. ? Nie mam wyboru.

? Mogę ci pomóc.

? Nikt nie może mi pomóc.

Natalia przemierzyła pub trzema długimi krokami i już jej nie było.

Podniosłam się z krzesła, ale usiadłam z powrotem. Po co się starać?

? Dziewczyna przestała cię lubić? ? Gburowaty głos barmana przebił się przez mętlik w mojej głowie. ? Szkoda. Przyzwyczailiśmy się do tych waszych randek.
(…)

Corrie Jackson „Fashion Victim”
Tłumaczenie: Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 384

Opis: Sophie Kent, reporterka londyńskiej gazety bada sprawę morderstwa młodej modelki, która przyjechała do Londynu w pogoni za lepszym życiem. Śledztwo okazuje się bardzo ryzykowne, lecz młoda dziennikarka traktuje je jako wyzwanie i odskocznię od problemów osobistych. Bowiem Sophie wciąż nie może się pogodzić z tragiczną śmiercią młodszego brata, za którą czuje się odpowiedzialna. Sophie prowadzi czytelników przez świat mody i blichtru, odsłaniając przed nimi sekrety skrywane pod błyszczącą otoczką pozorów. Fashion Victim to idealna lektura zarówno dla fanów gatunku, jak i mody. W tej książce znajdziemy wszystko, czego wymaga dobry kryminał: wiarygodne postaci, przemyślaną fabułę, niezwykłą atmosferę tajemnicy.

Tagi: , , , ,

Kategoria: fragmenty książek