banner ad

Przeczytaj fragment powieści Frédérica Beigbedera „Oona i Salinger”

30 maja 2016

Oona_i_Salinger_premiera
Nakładem Noir sur Blanc ukazała się najnowsza powieść Frédérica Beigbedera opisująca przejmującą historię miłości między Ooną O’Neill, przyszłą panią Chaplin i J.D. Salingerem, autorem „Buszującego w zbożu”. Poniżej możecie przeczytać fragment jednego z rozdziałów „Oony i Salingera”, ukazujący przepaść doświadczeń dzielącą tych dwoje.

TO, CZEGO SIĘ NIE MÓWI FRANCUZOM O LĄDOWANIU ALIANTÓW (ani w gimnazjum, ani w liceum, ani w Najdłuższym dniu, ani w Szeregowcu Ryanie):

? znaczna większość żołnierzy była pod działaniem narkotyków lub alkoholu (jak w 1914 roku);

? wielu ze strachu robiło w spodnie, stąd straszliwy smród;

? w wyzwolonych wioskach zdarzały się liczne przypadki gwałtów, armia amerykańska (podobnie jak niemiecka) zapewniała żołnierzy, że Francja jest burdelem Europy; lazarety były przepełnione chorymi wenerycznie; od czerwca 1944 do czerwca 1945 dwudziestu dziewięciu amerykańskich żołnierzy stanęło przed sądem polowym za gwałty i zostało rozstrzelanych (w tym dwudziestu pięciu czarnoskórych, którzy byli ofiarami przesądów rasistowskich w równej mierze ze strony Francuzów, jak i Amerykanów ? zobacz poniżej);

? żony niemieckich wojskowych strzelały do amerykańskich oddziałów;

? podejrzenie padało na francuskich cywilów, którzy bywali aresztowani przez Amerykanów i likwidowani;

? wiele francuskich dziewcząt prostytuowało się za kawałek chleba lub mydła, paczkę papierosów Lucky Strike, tabliczkę czekolady Hershey’s lub nawet gumę do żucia;

? setki niemieckich żołnierzy zostało zastrzelonych, choć wychodzili z bunkrów z rękami do góry; innych w nagrodę za poddanie się częstowano papierosami i czekoladą;

? niektórzy żołnierze rabowali trupy, na przykład wyważali bagnetem złote zęby; czasem taki szkop jeszcze żył, kiedy grzebali mu w dziąsłach;

? Niemcy z kolei nie brali jeńców (na przykład podrzynali gardła rannym spadochroniarzom); zdarzali się fanatycy, którzy wywieszali białą flagę, udając, że się poddają, a potem znienacka strzelali, krzycząc Heil Hitler!, zanim dali się posiekać na kawałki; w bunkrach wielu popełniało samobójstwo jak Japończycy;

? w tygodniach, które nastąpiły po lądowaniu aliantów, siły niemieckie składały się z chłopców w wieku od trzynastu do siedemnastu lat, którzy płakali; czasem Francuzi bili ich bezlitośnie;

? dezercje były rzadkie, w Wehrmachcie karane śmiercią, ale znacznie częstsze w US Army, gdzie tylko jeden dezerter został stracony (Eddie Slovik, który odmówił udziału w walce w lesie Hürtgen).

? w skład armii amerykańskiej w dużej części wchodzili czarni żołnierze (około 50 tysięcy); ci tzw. segregated nie brali udziału w defiladzie na Polach Elizejskich, chodziło o wybielenie obrazu armii amerykańskiej; w tej wojnie zwalczającej rasizm generałowie zachowywali się jak członkowie Ku-Klux-Klanu; Negroes byli oskarżani o wszelkie występki i karani surowiej od białych przez sądy wojenne (96 egzekucji za kradzieże lub gwałty); 2. Dywizja Pancerna generała Leclerca również została ?wybielona? na prośbę Amerykanów, którzy nie chcieli, żeby Paryż wyzwalał jakikolwiek czarnoskóry (de Gaulle ustąpił; żaden z afrykańskich żołnierzy, którzy uczestniczyli w walkach, nie dostał pozwolenia na wejście do stolicy 25 sierpnia 1944 roku);

? we Francji było 200 obozów koncentracyjnych, dlaczego więc mówi się jedynie o Drancy, a nie o Saint-Denis, Compi?gne, Moulins, Romainville, Fresnes, Vichy? (na terenie Francji alianci wyzwolili dziesiątki tysięcy wygłodzonych więźniów); w tych ?obozach internowania? przebywało 600 tysięcy osób: Żydzi, członkowie ruchu oporu, Cyganie, hiszpańscy uchodźcy, ?wrogo nastawieni cywile?, komuniści? Oprócz Struthofu (jedyny obóz nazistowski) pozostałe były ?prowadzone? przez Francuzów, których dziesiątki tysięcy pełniło funkcje strażników w koszarach, zamkach, sanatoriach lub wzniesionych przez więźniów barakach. Warunki były bardzo ciężkie: chłód zimą, upał latem, wspólne latryny na zewnątrz, szczury, wszy, karaluchy, pchły, wszelkiego rodzaju epidemie, złe traktowanie i głodowe racje żywnościowe. Więźniowie bili się o obierki kartofli lub głąby kapuściane; czasem pożywienie dla dzieci składało się z wiadra drobiowych kości;

? Jan Karski w końcu 1942 roku poinformował prezydenta Roosevelta o eksterminacji Żydów ( ?Life? również opublikował fotografie z warszawskiego getta). Prezydent poważnie rozważał lądowanie w Europie wiosną 1943 roku; odłożywszy je o rok i trzy miesiące, nie przeszkodził nazistowskiej machinie śmierci pracować pełną parą aż do kwietnia 1945 roku: według Raula Hilberga około 1,3 miliona Żydów zostało zgładzonych w tym okresie (wiosna 1943-wiosna 1944);

? począwszy od jesieni 1943 roku, nie dość precyzyjne naloty amerykańskich bombowców B-17 i B-24 skierowane na fabryki broni, mosty, koleje i porty, zdewastowały Normandię. Lista zrównanych z ziemią miast i wsi jest za długa, by ją tu zamieścić. Według historyków liczba ofiar wśród francuskich cywilów waha się między dwadzieścia a pięćdziesiąt tysięcy, czyli dwukrotnie lub trzykrotnie przewyższa liczbę zabitych podczas bitwy o Londyn (która trwała osiem miesięcy). Sześćdziesiąt pięć procent zniszczeń podczas drugiej wojny we Francji miało miejsce podczas wyzwalania kraju (czerwiec-sierpień 1944), a jedynie dwadzieścia procent podczas najazdu na Francję maj-czerwiec 1940). Trzy tysiące francuskich cywilów straciło życie podczas pierwszych trzech dni lądowania, co równa się stratom amerykańskim. Jeden z przykładów: Caen było bombardowane od szóstego czerwca do dziewiętnastego lipca 1944; siedemdziesiąt pięć procent miasta legło w gruzach; zginęło od trzech do piętnastu tysięcy ludzi. Max Hastings w Overlord twierdzi, że bombardowanie Caen było jednym z najbardziej niepotrzebnych ataków powietrznych wojny. Ten temat stał się we Francji tabu, ponieważ szkody uboczne podnoszono jako jeden z głównych argumentów propagandy rządu Vichy i nazistów przeciw ?amerykańskiej inwazji?.

Kiedy żołnierz wyzwoliciel przekracza próg domu z bronią w ręku, nawet jeśli ma pokojowe intencje i jest przyjmowany z radością, całowany i fetowany, zachowuje władzę absolutną, której może nadużyć. Kiedy armia amerykańska wchodzi do francuskiego miasta od czterech lat okupowanego przez Niemców, nic nie może jej zatrzymać, prawo przestaje istnieć. Nawet jeśli żołnierze przynoszą wolność i demokrację, oni także ?najeżdżają? (termin używany przez amerykańskich generałów) kraj, który uważają ? i nie bez powodu ? za przeżarty ideologią nazistowską, za kraj, który przegrał wojnę, miejsce biedy, czarnego rynku, prostytucji i kolaboracji? Kradzieże, b?atyki, wypadki, gwałty i nawet morderstwa pozostaną w dużej mierze nieukarane. Siedemdziesiąt lat później nieskończona, wciąż żywa i dozgonna wdzięczność, którą mój kraj jest winien wojskom alianckim, nie zabrania już mówić o rozpasaniu lądowania: weźcie dwa miliony żołnierzy i rzućcie ich w upokorzony, upodlony, nędzny i zhańbiony kraj. Niemożliwe, aby taka operacja nie spowodowała przykrych incydentów.

Nigdy nie zrozumie wojny ktoś, ktoś nie trenował strzelania z karabinu. Każdy, kto dostaje broń do ręki, staje się kimś innym. Największa siła rozpierała mnie w dniu, w którym uzyskałem jeden z najlepszych wyników w strzelaniu z pięćdziesięciu metrów do nieruchomego celu z famasa w 120. Pułku Transportowym. Pamiętam ze szczegółami siłę strzału, wstrzymany oddech, pozycję leżącą, kolbę opartą o ramię, okulary przyklejone do wizjera. Zmieniłem się w zimnego i okrutnego snajpera. A teraz wyobraźcie sobie nie takiego typa jak ja, który zgrywa się na zabójcę, ale tysiąc, dziesięć tysięcy, dwa miliony supermenów z palcem na spuście. Zaczynacie rozumieć rozkosze wojowania. Mundur też zmienia ludzi. Podczas kręcenia Dyktatora Chaplin przebrany za wojskowego stawał się tyranem pobudliwym, despotycznym i gwałtownym. Gdy tylko wkładał kostium Charliego, znów był delikatny, eteryczny i troskliwy. Spróbujcie wytłumaczyć nadludziom, że przyszli tu bronić praw człowieka i moralności protestanckiej. Będą mieć w głowie jedno słowo: freedom. Freedom to eat, drink, fuck, rape, steal, have fun, dance, kill and kill again until you explode. Amerykańscy żołnierze kpili z Francuzów.

? Och, te Francuziki. Gdzie są, kiedy trzeba umierać za swój kraj? Myślisz, że przyjechaliby oddać życie za Arkansas? Wyobrażasz sobie, jak lądują w Miami i idą na pomoc Florydzie?

Jerry bronił Francji.

? Francuzi są Gandhim Europy. Akceptując klęskę, uratowali swoją populację. Jeśli nikt nie walczy, nie ma zabitych, man.
 

Oona w jednoczęściowym kostiumie kąpielowym wyciągnęła się na leżaku, stopy z polakierowanymi paznokciami moczy w basenie, głowę osłania przed słońcem przewiewnym czarnym kapeluszem z dużym rondem. Jerry cierpi z powodu zawodzenia rannych zwierząt: rżenia koni, ryku wybebeszonych krów? Oddycha z ulgą, kiedy ucisza je strzał z karabinu litościwego kolegi. Oona tańczy walca z matką w szarym salonie: powieść Agnes The Road Is before Us (pierwotny tytuł Tourist Strip) miała dobre recenzje w ?New York Timesie? i ?New Yorkerze?. Jerry czołga się w jeżynach przywalony ciężarem plecaka. Oona i Charlie wchodzą do Musso & Frank, kelner prowadzi ich na miejsce, po drodze skinieniem głowy pozdrawiają gwiazdy siedzące przy sąsiednich stolikach. Jerry śpi w marszu, trzymając rękę na ramieniu poprzedzającego go G.I. Na korcie tenisowym Charlie pokazuje Oonie, jak wyrzucać wysoko piłkę, żeby poprawić serwis. Jerry patrzy na lecące z nieba zielone abażury spadochroniarzy (niektórzy giną, zanim dotkną ziemi). Oona słucha wiadomości przez radio, kończąc ciastko z kremem. Przemoczony, wyczerpany, zakatarzony Jerry ma pęcherze na nogach. Któregoś wieczoru w Nowym Jorku w kabarecie La Vie parisienne orkiestra na prośbę Marleny Dietrich odśpiewała Marsyliankę na cześć francuskiego ruchu oporu; Oona i Charlie stanęli na baczność.
(…)

Oona_i_SalingerFrédéric Beigbeder „Oona i Salinger”
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Liczba stron: 272

Opis: Rok 1940, snobistyczny nowojorski klub Stork. Początkujący pisarz, dwudziestojednoletni Jerry Salinger, spotyka piętnastoletnią zaledwie Oonę O?Neill. Mimo tak młodego wieku jest już celebrytką ? jako córka znakomitego dramaturga Eugene?a O?Neilla. Oona, odtrącona przez sławnego ojca, jest zagubiona, nieśmiała, niepewna siebie, ale równocześnie tajemnicza, niezależna, o nieodpartym uroku. Jerry zakochuje się od pierwszego wejrzenia, Oona odwzajemnia jego uczucie, choć miłość ta ? także z powodu młodego wieku dziewczyny – pozostanie niespełniona. Wkrótce rozdziela ich wojna. Jerry wraz z armią amerykańską walczy w Europie, uczestniczy w inwazji w Normandii, Oona jedzie do Hollywood, gdzie próbuje szczęścia jako aktorka. Tam poznaje pięćdziesięciokilkuletniego wówczas Chaplina i w wieku osiemnastu lat zostaje jego żoną. Dla Salingera jest to trauma, która w jakiejś mierze będzie towarzyszyła mu do końca życia. Echa tej nieurzeczywistnionej miłości można odnaleźć w jego najsłynniejszej powieści „Buszujący w zbożu”.

Tagi: , , , , ,

Kategoria: fragmenty książek