banner ad

Premierowy fragment nominowanej do azjatyckiego Bookera powieści „Kobiety w kąpieli” Tie Ning

8 lipca 2016

kobiety_w_kapieli_fragment1
Nakładem wydawnictwa Znak Litera Nova ukazała się pierwsza na polskim rynku powieść Tie Ning, jednej z najpopularniejszych chińskich autorek, pierwszej kobiety, która pełniła funkcję prezesa Chińskiego Związku Pisarzy, gdzie występowała u boku noblisty Mo Yana. Książka „Kobiety w kąpieli” ukazuje życie nowoczesnych chińskich kobiet na tle przemian społecznopolitycznych w Chinach ? to współczesny, intrygujący, intymny portret kobiecości na Dalekim Wschodzie. Niesamowita opowieść o dorastaniu czterech sióstr i przyjaciółek w cieniu Kulturalnej Rewolucji to zarazem historia całego kraju snuta wokół tajemniczej śmierci dziewczynki ? wątku intrygi, który trzyma w napięciu do ostatniej strony. Za powieść tę autorkę nominowano do azjatyckiego Bookera ? Man Asian Literary Prize 2012. Laureat literackiej Nagrody Nobla, Kenzabur? ?e, uznał „Kobiety w kąpieli” za jedną z najlepszych powieści ostatniej dekady. Z okazji premiery publikujemy obszerny fragment książki.

3.

Potem w życiu Tiao i Fei pojawiła się Youyou. Youyou nie była syrenią siecią i nie wzięła się z oceanu. Chodziła z Tiao do klasy.

Wpakowała się w tarapaty już na samym początku szkoły średniej. Nauczycielka języka wywołała ją do odpowiedzi i nakazała wyrecytować z pamięci słowa przewodniczącego Mao. Uczenie się na pamięć i przepisywanie słów przewodniczącego Mao było wówczas elementem nauki języka. Youyou miała przytoczyć część dotyczącą rewolucji: ?Rewolucja to nie zapraszanie przyjaciół na kolację, to nie pisanie eseju??. Youyou wstała i wyrecytowała z pamięci:

? Rewolucja to zapraszanie przyjaciół na kolację, to?

? Stop! Stop! ? zawołała nauczycielka.

Youyou przerwała i zobaczyła, że wszyscy koledzy i koleżanki zasłaniają sobie usta i śmieją się. Nauczycielka zastukała w biurko bambusowym wskaźnikiem.

? Z czego się śmiejecie? ? spytała. ? Meng Youyou, wiesz, że źle wyrecytowałaś słowa przewodniczącego Mao?

Youyou pokiwała głową i powiedziała, że wie, ale kiedy nauczycielka poprosiła, żeby zaczęła od początku, Youyou nie była w stanie otworzyć ust. Tak bardzo się bała, że znowu się pomyli. A ponieważ nie chciała otworzyć ust, nauczycielce nie pozostało nic innego, jak tylko pozwolić jej usiąść. Bo co by było, gdyby znowu się pomyliła? Kogo pociągnięto by do odpowiedzialności za taki incydent? Raczej nie Meng Youyou, która miała zaledwie trzynaście lat. Cała odpowiedzialność spadłaby na nauczycielkę. Od tamtej pory nauczycielka nigdy więcej nie wywoływała Youyou do odpowiedzi. Uznała, że dziewczyna jest albo głupia, albo naprawdę opóźniona w rozwoju.

Tiao i Youyou wracały do domu tą samą drogą. Wkrótce Tiao odkryła, że mieszkają z Youyou w jednym kompleksie. Wcześniej się nie znały, bo chodziły do różnych szkół podstawowych, ale teraz, odkrywszy, że są w tej samej klasie i mieszkają w tym samym kompleksie, Tiao postanowiła lepiej poznać Youyou. Wcale nie patrzyła na nią z góry ? choć błędne wyrecytowanie słów przewodniczącego Mao było haniebne, uznała, że Youyou nie zrobiła tego specjalnie. Po prostu była trochę nieuważna. Poza tym Tiao chciała porozmawiać z Youyou, bo Youyou mówiła w dialekcie pekińskim, a nie fuańskim. Pobiegła za Youyou i zawołała:

? Hej, Youyou, zaczekaj chwilę!

Zabrzmiało to jak wołanie starej przyjaciółki, ale te dwie dziewczyny nigdy wcześniej ze sobą nie rozmawiały. Youyou, która szła przodem, usłyszała wołanie i zatrzymawszy się, czekała na Tiao, jakby od dawna się przyjaźniły. Trzynastoletnia Youyou z tendencją do tycia ? choć niektórzy już wtedy mogliby ją nazwać grubaską ? stała i czekała. Miała skórę gładką i bladą jak masło, krótkie włosy i ogromne piersi. A mimo to nie było w niej żadnego erotyzmu, być może dzięki niewinnej wesołej twarzy.

Od samego początku rozumiały się z łatwością i nie potrzebowały żadnych wstępów, bo instynktownie się sobie spodobały. Zaczęły od: ?Rewolucja to nie zapraszanie przyjaciół na kolację?.

? Nie jestem taka głupia, jak się wydaje naszej nauczycielce ? powiedziała Youyou. ? Przyznaję, źle wyrecytowałam słowa przewodniczącego Mao, ale zastanów się: skoro rewolucja nie jest zapraszaniem przyjaciół na kolację, to po co nam rewolucja?

Po co nam rewolucja? To pytanie nigdy wcześniej nie przyszło Tiao do głowy. A teraz Youyou, która z pozoru wydawała się taka beztroska, zmusiła ją do myślenia.

? Rewolucja? ? ciągnęła Youyou. ? Rewolucja powinna przynajmniej umożliwić ludziom zapraszanie przyjaciół na kolację.

? Ale przewodniczący Mao powiedział, że rewolucja to powstanie ? wtrąciła Tiao.

? Właśnie. Skoro powstańcy nie mają jedzenia, to skąd wezmą siłę, żeby powstać? ? odparła Youyou. ? Ja się boję głodu. Głód przeraża mnie bardziej niż cokolwiek innego. Jeśli ktoś mnie częstuje jedzeniem, nazywam go dziadkiem.

kobiety_w_kapieli_fragment2

Tiao nie mogła powstrzymać uśmiechu, widząc, jak wielkie serce ma Youyou, i słuchając jej dziwnych wywodów na temat rewolucji. Youyou wzbudziła jej sympatię i zaskoczyła ją. Zanim, idąc ramię w ramię, dotarły do budynku numer sześć, Youyou objęła Tiao chłodnym, pulchnym ramieniem.

? Tiao ? szepnęła poufałym, naturalnym tonem ? naprawdę powinnaś wiedzieć, że nie mam pretensji do kolegów i koleżanek z klasy, którzy mnie unikają. Jestem zacofana. Po prostu myślę, że najlepsze, co można robić, to spać, kiedy oczy są zamknięte, i jeść, kiedy są otwarte. Zgadnij, kim chcę zostać, kiedy dorosnę. Chcę być szefem kuchni. Taki szef może robić mnóstwo miłych rzeczy. Przez cały dzień albo częstuje ludzi jedzeniem, albo sam je. Widziałaś film Zadowolony czy niezadowolony? Opowiada o szefie kuchni. Pewnego dnia włożę wysoką białą czapkę szefów kuchni! Tylko nikomu nie mów. Wiem, że nie powiesz.

Jesteś taka mądra i urocza, Youyou! ? pomyślała Tiao. Tiao nigdy nie myślała o tym, żeby zostać szefem kuchni, ale darzyła jedzenie nie mniejszą namiętnością niż Youyou. Dzieliły te same niebezpieczne upodobania, ale Tiao nigdy nie umiałaby ich wyrazić z taką drobiazgowością, tak odważnie i szczerze, tak? tak niemoralnie i dekadencko. W samym środku rewolucji, która była powstaniem, rozmawiały o wydawaniu uroczystych kolacji i noszeniu białych czapek kucharskich. To były dążenia godne niemoralnego i dekadenckiego stylu życia burżujów, niemoralność i dekadencja w czystej postaci. Tiao nie mogła się nie zgodzić z filozofią Youyou, choć w głębi ducha się za to krytykowała. Bardzo chciała delektować się w sekrecie niemoralnością razem z Youyou, bardzo chciała doświadczać w sekrecie dekadencji.

Pożegnały się z ociąganiem. Youyou mieszkała w budynku numer dwa, w tym samym co Chen Zai, zaledwie cztery domy od Tiao, ale mimo to dziewczynom nie było spieszno, żeby się rozstać. Tiao już nigdy więcej nie doświadczyła czegoś takiego w relacjach z przyjaciółmi.

Youyou zamierzała wydać uroczystą kolację. Na początku zimy pewnego razu po lekcjach zaprosiła Tiao na niedzielny bankiet u siebie w domu. Wybrała niedzielę, bo tego dnia miała być w domu sama. Jej rodzice pracowali na farmie Trzcinowa Rzeka, tak jak ojciec Tiao. Zwykle mieszkała z nią babcia, ale ciotka Youyou niedawno urodziła dziecko i babcia poszła się nim opiekować, więc w domu została tylko Youyou.

Z radością została sama. Przede wszystkim nie musiała odpowiadać na bezustanne, niepotrzebne pytania babci. Staruszka uwielbiała słuchać radia, ale często nie rozumiała, o czym w nim mówią. Ciągle przekazywano wieści o ostatnich spotkaniach wielkiego przywódcy, dodając, że ?spotkanie odbyło się w miłej, przyjaznej atmosferze?. Babcia pytała: ?Youyou, jak to możliwe, że to miłe, przyjazne spotkanie trwało tylko siedem minut??. Poza tym myliła nazwisko Nixona z chińskim słowem oznaczającym cebulę i pytała: ?Youyou, jak to możliwe, że przezywają taką wielką szychę cebulą??. Teraz, kiedy babci nie było w domu, Youyou i jej wielka pasja mogły przejąć kontrolę nad kuchnią.

W tamtych czasach lud jadał prosto i nudno, więc wyposażenie kuchni było skąpe i podstawowe. Youyou od dziecka czuła namiętność do jedzenia, ale nigdy nie widziała wykwintnych technik kulinarnych i nie miała zbyt dużo pieniędzy. Była jednak na tyle pewna siebie, że nawet mając w kieszeni jednego juana, zaprosiła przyjaciółki na kolację. Piętnaście fenów wydała na kawałek boczku. Odkroiła skórę i przez kilka godzin dusiła ją na wolnym ogniu. Kiedy skóra zaczęła drżeć, nabierając puszystości i miękkości, a soki zgęstniały, Youyou dodała sos sojowy i szalotkę, a potem odstawiła to wszystko, żeby ostygło i okrzepło, zmieniając się w galaretkę z wieprzowej skóry nazywaną auszpikiem. Następnie pokroiła tłustą wieprzowinę w kostkę, pokryła ją rzadkim ciastem z mąki, usmażyła w oleju (mięso się przypaliło, bo dała za mało oleju) i smażona wieprzowina też była gotowa. Jadło się ją oprószoną solą i pieprzem.

W szafce w kuchni znalazła trochę suszonych uszaków bzowych i pączków liliowca, namoczyła je i wykorzystała resztki wieprzowiny, żeby przyrządzić wieprzowinę muxi. Kolejna potrawa gotowa.

Chciała podać cztery dania i zupę, więc wydała dwa feny na kawałek ciasta z jabłkami. Poszatkowała białą rzepę i pokroiła ciasto. Biała rzepa z czerwonym ciastem z jabłkami ? smakowite nawet z wyglądu. Potem ugotowała miskę zupy z suszonych krewetek z sosem sojowym. Bankiet, na który wydała łącznie pięćdziesiąt dwa feny, był gotowy. Na koniec upiekła na piecu garść makaronu ryżowego do dekoracji. To był jej własny pomysł, wyprzedziła swoje czasy ? przezroczysty makaron ryżowy, który w czasie podpiekania pęczniał i bielał, nabierając przyjemnej chrupkości, całkiem jak dmuchane ziarna ryżu popularne w latach osiemdziesiątych.

Tiao przyszła na bankiet i przyprowadziła ze sobą Fei. Youyou czuła się zaszczycona, mogąc gościć na kolacji tak wspaniałą piękność. Uważała, że wykwintne potrawy, które stworzyła, są idealne dla takiego gościa, bo tylko wielkie piękno jest ich godne.

Wszystkie trzy usiadły, by delektować się daniami Youyou. Za namową Fei dziewczyny wypiły nawet trochę wina, które w rzeczywistości było wodą. Kiedy Tiao i Fei usłyszały, że Youyou wydała na tak wielki stół rarytasów zaledwie pięćdziesiąt dwa feny, nie mogły się nachwalić jej kulinarnego geniuszu, który był w stanie zmienić ołów w złoto. Fei łapczywie wypiła wino, pochłonęła auszpik z wieprzowej skóry i białą rzepę, a na końcu schrupała kruchy makaron ryżowy. Jadła i piła, aż jej ciało ciężko osiadło, a oczy zaszły mgłą. Youyou i Tiao pomogły jej się położyć na łóżku. Leżała na boku.

? Youyou ? powiedziała, kładąc policzek na łokciu ? masz naprawdę fajne mieszkanie, mogłabym tu zostać na zawsze.

W tej chwili wyglądała tak pięknie ? jak księżniczka albo królowa ? że Tiao i Youyou, które stały obok łóżka, były gotowe służyć jej całym sercem.

Gdy zniknęły ostatnie kęsy jedzenia, dziewczyny zaczęły rozmawiać o menu na następne przyjęcie.

? Mój tata umie robić deser zwany maleńkimi gotowanymi kulami śniegu ? pochwaliła się Tiao.

? Zaraz, zaraz, maleńkie gotowane kule śniegu? ? zainteresowała się Youyou. ? Brzmi cudownie. Już po nazwie poznaję, że to coś niezwykłego. Kto by pomyślał? Czy można gotować kule śniegu?

Chciała poznać wszystkie szczegóły przepisu, ale Tiao nie mogła ich sobie przypomnieć, więc obiecała Youyou, że sprawdzi po powrocie do domu.

Jak wspaniale byłoby zrobić gotowane kule śniegu! Tiao z entuzjazmem zaczęła przeszukiwać stare czasopisma znalezione w domu. Zostało ich niewiele, ale pamiętała, że gdy wyjeżdżali z Pekinu, Wu zachowała kilka numerów chińskiego wydania ?Sowieckiej Kobiety?, a resztę sprzedała albo wyrzuciła. Magazyn, który dawniej prenumerowała Wu, prezentował różne style gotowania, dziergania, dbania o urodę i ubierania się. Wu uwielbiała działy poświęcone robótkom ręcznym i modzie ? to właśnie tam znalazła wiele wzorów swoich swetrów ? ale jedzenie zupełnie jej nie interesowało. Gdy nadchodziły wakacje, to Yixun tworzył nowatorskie potrawy na podstawie przepisów z czasopism. Udało mu się zrobić gotowane kule śniegu i Tiao na zawsze zapamiętała ten magiczny deser. Po powrocie do domu zaczęła szperać w książkach i magazynach, korzystając z nieobecności Wu. Jej matka pojechała pewnie do Szpitala Ludowego na spotkanie z doktorem Tangiem, ale Tiao poczuła, że już się tym nie przejmuje. Zdecydowanie nie dlatego, że zaczęła akceptować doktora Tanga, ale dlatego, że teraz miała własne przyjaciółki i przyjaźń była dla niej ważniejsza niż związek Wu z doktorem Tangiem.

Tiao szukała w domu starych numerów ?Sowieckiej Kobiety?. Pomogła jej Fan, która niedawno wróciła ze szkoły, i w końcu je znalazły. Tiao wiedziała, że obnoszenie się z takimi czasopismami jest nielegalne i że mogły zostać skonfiskowane. Właśnie dlatego czuła się podniecona i czujna jak tajna agentka. Owinęła magazyny w gazetę, schowała je do dużego plecaka, a potem poszła do Youyou, ciągnąc za sobą Fan.

Weszła do środka i dała Youyou znak, żeby zamknęła drzwi na zasuwę. Youyou wykonała polecenie i podeszła na paluszkach, żeby usiąść obok Tiao, cierpliwie czekając, aż przyjaciółka pokaże jej ?Sowiecką Kobietę?. Tiao otworzyła plecak, odwinęła z gazety jeden z ilustrowanych magazynów, przewróciła kartkę i przeczytała na głos, słowo w słowo:

? Nie ma nic lepszego niż zwieńczenie świątecznego obiadu tak przepysznym, lekkim deserem, jakim są maleńkie gotowane kule śniegu. Zmieszaj cukier puder i kwasek cytrynowy z ubitym białkiem, dodając sypkie składniki łyżka po łyżce, i wrzuć do wrzącego mleka. Nie dopuść do tego, by kule się skleiły. Białko i kwasek cytrynowy wchłoną trochę płynu i dojdzie do reakcji chemicznej, w której wyniku powstaną maleńkie kule śniegu. Gotuj je trzy minuty, delikatnie wyjmij łyżką cedzakową, a następnie przełóż do durszlaka. Kiedy wyschną, podawaj na talerzu polane syropem. Uważaj, żeby się nie skleiły. Syrop: starannie wymieszaj żółtko z cukrem i ubij na puszystą masę. Dodaj łyżkę mąki i wlej otrzymane ciasto do wrzącego mleka. Nie przestawaj mieszać, dopóki syrop nie zgęstnieje. Dodaj wanilię, wymieszaj i odstaw do wystudzenia. Do przygotowania maleńkich kul śniegu potrzeba dwóch białek, trzydziestu centymetrów sześciennych cukru pudru, trzydziestu centymetrów sześciennych kwasku cytrynowego i dwustu centymetrów sześciennych mleka. Do przygotowania syropu potrzeba stu centymetrów sześciennych mleka, stu centymetrów sześciennych cukru i jednego żółtka. Ilość wanilii w zależności od upodobań.

To, co przeczytała Tiao, napełniło Youyou trwogą. Wiele składników przepisu, na przykład wanilia, kwasek cytrynowy i cukier puder, było dla niej tajemnicą, ale miała wspaniała intuicję, jeśli chodziło o przysmaki z całego świata. Ta intuicja obejmowała węch, smak i dotyk i dzięki niej Youyou doszła do wniosku, że maleńkie gotowane kule śniegowe z pewnością są aromatyczne, sycące, mięciutkie i przepyszne. Jej auszpik z wieprzowej skóry i smażona wieprzowina nie mogły się z nimi równać. Były potrawami z innego poziomu, należały do innego świata. Ale Youyou się nie zlękła. Czuła, że uda jej się zrobić ten deser. Spytała, co to jest centymetr sześcienny, i Tiao powiedziała, że to tyle co jeden gram. Wtedy Youyou nabrała pewności siebie ? doświadczony szef kuchni zawsze zwraca uwagę na szczegóły. Potem spytała, gdzie można znaleźć takie składniki. Youyou nie piła mleka i miała w domu jedynie jajka, cukier i mąkę.

? To żaden kłopot ? powiedziała Tiao. ? Mamy jeszcze w domu kwasek cytrynowy i wanilię. Jest i mleko. Ja i Fan wypijamy pół jin mleka dziennie, ale możemy to przeznaczyć na kule śniegu. Przecież w przepisie jest napisane, że potrzeba tylko trzystu centymetrów sześciennych. Trzysta centymetrów sześciennych to trzysta gramów, mniej niż jeden jin, w którym mieści się pięćset. Co ty na to, Fan?

Fan energicznie pokiwała głową. Wiedziała, że warto poświęcić pół jin mleka, bo dzięki temu na pewno zostanie zaproszona na maleńkie kule śniegu.

4.

Lekko sfatygowane numery chińskiego wydania ?Sowieckiej Kobiety?, od których trudno było się oderwać, na długo stały się duchową strawą Tiao, Fei i Youyou.

Traktując mieszkanie Youyou jak twierdzę, dziewczyny bez końca czytały i wypróbowywały przepisy. Nigdy się przy tym nie nudziły. Dzięki pomocy Tiao Youyou udało się zrobić maleńkie gotowane kule śniegu. Kiedy stały przed piecem na brykiet, policzek przy policzku, i patrzyły, jak rzadkie ciasto z białka wpada do wrzącego mleka, by wchłonąć trochę płynu i zmienić się w kule śniegu, prawie płakały z przejęcia. Czuły się tak, jakby osiągnęły nowy poziom, na którym nie tylko wykazują się rzemiosłem, lecz także sztuką, wielką sztuką. Trzymając łyżki, delikatnie wkładały do ust śnieżnobiałe kule w jasnożółtym syropie, pozwalając językom okrążać je i smakować. Wstrzymywały oddech, żeby żuć i delektować się smakiem. Robiły to z prawdziwym uczuciem i jedzenie też darzyło je uczuciem. Obdarowywało ich usta i żołądki aromatem, a bogaty smak mówił, że życie może być bardzo piękne. Youyou już nie wróciła do dmuchanego makaronu ryżowego i smażonej wieprzowiny. Jej ambicją stało się wypróbowanie wszystkich najlepszych przepisów z ?Sowieckiej Kobiety?. Tiao wspierała Youyou w dążeniu do tego celu, hojnie dostarczając wszystkie składniki, jakie udało jej się znaleźć, produkty schowane przed Wu, takie jak curry, cynamon, liść laurowy, ziarna białego pieprzu, pikantny sos sojowy, sos pomidorowy, kwasek cytrynowy, wanilia? Prawie wszystkie z nich znajdowały zastosowanie podczas przygotowywania jedzenia i picia w twierdzy Youyou.

kobiety_w_kapieli_fragment3

Przyjaciółki przestały wydawać kieszonkowe. Odkładały fen po fenie. Gdy uzbierały wystarczająco dużo, składały się na rybę, mięso, owoce, jajka i cukier. ?Sowiecka Kobieta? je uspokajała i przestawały się przejmować obojętnością nauczycieli i kolegów z klasy, odwoływaniem lekcji i ciężką pracą fizyczną. W szkole średniej często kierowano je do kopania schronów przeciwlotniczych, a czasem bez żadnego konkretnego powodu miały mieszać piach z wodą i umieszczać go w formach. Wracały do domu ubłocone i mokre. Myły się i szły prosto do Youyou, gdzie czekała na nie ?Sowiecka Kobieta?.

Uczyły się, a potem robiły armeńskie paszteciki z pieczonej wieprzowiny: ?Połącz zmieloną wołowinę, żółtko, sól, pieprz i siekaną cebulę i uformuj paszteciki. Oprósz je mąką i posmaruj rozmąconym jajkiem. Potem posyp paszteciki okruszkami chleba, włóż je do piekarnika i piecz piętnaście minut. Z bulionu mięsnego zrób sos pomidorowy w następujący sposób: dodaj sos pomidorowy do bulionu i zagotuj. Dodaj glutaminian sodu, sól i odrobinę mąki albo skrobi kukurydzianej. Na koniec wyłóż upieczone paszteciki wieprzowe na talerz i polej je sosem?. Youyou nie miała piekarnika, ale wpadła na pomysł, żeby pieczenie zastąpić smażeniem posmarowanych tłuszczem pasztecików na małym ogniu. Smakowały bardzo dobrze.

Robiły też pikle z Tbilisi, włoską potrawkę rybną z winem, węgierski gulasz, ukraińską zupę z czerwonej kapusty, grillowaną wieprzowinę w pomidorach po kantońsku i grillowaną wieprzowinę Hangzhou. Szczególnie bliskie ich sercu były chińskie potrawy prezentowane w ?Sowieckiej Kobiecie?. Za to nie miały pojęcia o grillowanej i smażonej dziczyźnie. Nie były w stanie zdobyć dziczyzny, więc nabijały się z ilustracji w dziale kulinarnym: z królika trzymającego w jednej łapce nóż, a w drugiej widelec i objaśniającego czytelniczkom, jak przygotować i zjeść pyszną dziczyznę. Zupełnie jakby ktoś z entuzjazmem tłumaczył innym, jak powinni go zabić i przygotować, by był najsmaczniejszy.

Raz na jakiś czas przyjaciółki próbowały robić przekąski: rosyjski naleśnik ze słodkiego chleba, cukru i miodu oraz zawijaną wołowinę doprawioną curry. Niektóre przepisy wymagały użycia ?kremu marshmallow?, więc dziewczyny natychmiast zaczęły szukać niezbędnych składników: śmietanki, żelatyny, białka, cukru, karmelu, wody i wanilii. Aby otrzymać krem marshmallow, należy połączyć te składniki i długo je ubijać, aż nabiorą puszystości. Najtrudniej było znaleźć śmietankę, żelatynę i karmel: w fuańskich sklepach po prostu nie sprzedawano takich rzeczy. Youyou przypomniała sobie, że mama jej koleżanki ze szkoły podstawowej pracuje w zakładzie przetwórstwa spożywczego, więc poszła z nią porozmawiać.

? Rzeczywiście mamy w zakładzie te produkty, ale do czego ich potrzebujesz? ? powiedziała mama koleżanki.

? Babcia zachorowała i lekarz zalecił jej pewną ludową miksturę, która składa się z tych trzech rzeczy. Potrzeba tylko trochę, tylko odrobinki każdego z nich.

Ale nawet odrobinka kosztuje. Zakład przetwórstwa spożywczego był własnością państwa. Youyou wykorzystała znajomości i wydała ogromną sumę pieniędzy, jednego juana i czterdzieści fenów, by kupić śmietankę, żelatynę i karmel. Ubijała miksturę na zmianę z Tiao, używając do tego pałeczek, tak samo jak podczas ubijania jajek. To była naprawdę ciężka praca. Wspominając ją po latach, Tiao pomyślała, że połączenie tych wodnistych składników i ubicie ich na śnieżnobiały puszysty krem graniczyło z cudem. Ale nie poddała się, zachęcana przez Youyou. Ubijały miksturę prawie godzinę, aż rozbolały je ręce i pociemniało im w oczach, ale w końcu się udało. Lepka ciecz wreszcie zmieniła się w aromatyczny krem! Ach, krem marshmallow!

Szczególne zainteresowanie Youyou wzbudziła wspaniała uczta zaprezentowana w dziale ?Domowa kuchnia?. W zasadzie zaproponowano tam tylko kilka rodzajów potraw na zimno z owocami i warzywami. Napisano tak:

Przygotowywane przez was dania powinny być zarówno smaczne, jak i atrakcyjne wizualnie. Używając takich składników, jak świeży ogórek, zielony groszek, pokrojone ugotowane jajka, szczypiorek i pomidory, możecie skomponować atrakcyjne danie. Początek jesieni obfituje w warzywa, więc gospodynie mogą z łatwością przygotować przeróżne smaczne i kuszące potrawy.

Poniżej prezentujemy przepisy Władimira Lepuszyna, szefa kuchni w moskiewskim hotelu Metropol.

1. Świąteczna przystawka (na zimno): najpierw pokroić ugotowaną dziką kaczkę na cienkie plasterki, a następnie ugotować młode ziemniaki, kalafiora i łodygi selera, pokroić je wszystkie w kostkę i dodać zielony groszek. Pokroić na cienkie plasterki równej grubości ogórka i pomidory, następnie wszystko połączyć, dodając sól i dressing (zmieszać olej roślinny, żółtko, dodać do smaku musztardy i octu, ubić). Przystawka gotowa. Należy ją ułożyć w następujący sposób: w wysokiej misie na nóżce nakładać składniki warstwami, tworząc kształt wieży i skrapiając dressingiem. Na czubku wieży położyć wydrążoną papryczkę chili, a na jej końcu umieścić oliwkę (albo śliweczkę), wieżę otoczyć oliwkami (albo śliweczkami), a całość plasterkami świeżego jabłka i ogórka o zygzakowato wyciętych krawędziach. Na tych plasterkach też ułożyć oliwki i na koniec przybrać krawędź misy świeżymi liśćmi sałaty.

2. Jabłkowy kubek: wydrążyć jabłko, tworząc skorupę w kształcie kubka, następnie połączyć małe kawałki miąższu jabłka ze świeżym ogórkiem, gotowaną marchewką, zielonym groszkiem i kapustą, dodać dressing i włożyć do kubka z wydrążonego jabłka. Ułożyć jabłka na półmisku, otaczając je liśćmi sałaty, plasterkami cytryny i krążkami pokrojonej papryczki chili.

3. Koszyczek: usunąć pestki z bardzo dużego ogórka, tworząc koszyczek o owalnym kształcie. Do środka można włożyć zimne warzywa. Zrobić ze szczypiorku rączkę koszyczka. Wokół ułożyć liście kapusty wypełnione kulkami wydrążonymi z marchewek i świeżych ogórków.

Youyou przestudiowała trzy podane przepisy i uznała, że ?świąteczna przystawka? jest niewykonalna. Nigdzie nie zdołałaby znaleźć dzikiej kaczki i oliwek, a poza tym cały proces sprawiał wrażenie zbyt skomplikowanego, kojarzył się z kulinarną akrobatyką. Za to ?koszyczek? wydawał się możliwy. Z łatwością mogła znaleźć ogórki, szczypiorek, marchewki i kapustę. Zaczęła zatem starannie rzeźbić w ogórku.

Tiao nie interesowały żadne kulinarne techniki ?garnirunku?. Ilekroć jako dorosła kobieta widziała te ?realistyczne? pawie i kwiaty wycięte z marchewek i rzep albo złote rybki zrobione z ułożonych na stole bankietowym stuletnich jaj, reagowała na to pretensjonalne bezguście obrzydzeniem. Uważała, że poświęcanie dekoracjom tak wielkiej ilości czasu i wysiłku jest nie tylko niepotrzebnym, lecz zwyczajnie bezużytecznym bocznym torem sztuki kulinarnej. Dlatego koszyczek Youyou nie wzbudził jej zachwytu, mimo że dłonie natchnionej przyjaciółki wyczarowały nożem naprawdę wyjątkową wersję.

W tamtym okresie Fei miała własne rozrywki. Przerzucała strony ?Sowieckiej Kobiety?, szukając zdjęć z modą.

Ten płaszcz ze złotym nadrukiem ma reglanowe rękawy i nie zapina się na guziki. Spódnica i podszewka zostały uszyte z jasnego fioletoworóżowego jedwabiu.

Cudowna dwuczęściowa sukienka z dopasowaną górą.

Wełniana sukienka w biało-zielone paski, z wszywanymi rękawami. Spódnica plisowana wzdłuż pasków.

Strój na łódkę. Koszulka na ramiączkach, spodnie z groszkowego wodoodpornego materiału i granatowa kurtka w czarno-białe paski.

Fei pochłaniała działy mody w ilustrowanych magazynach, pewna, że w każdym z tych ubrań wyglądałaby bardzo ładnie, zwłaszcza w stroju na łódkę. To ?Sowiecka Kobieta? po raz pierwszy ją poinformowała, że pływanie łódką wymaga specjalnego ubrania. Jakże profesjonalnie i romantycznie wyglądały dzięki temu takie rozrywki jak pływanie łódką! Fei podzieliła się wrażeniami z Tiao i Tiao przyznała jej rację. W czasach, w których nikt nie potrafił odróżnić ubrań damskich od męskich, wszystko, co oglądały na zdjęciach, wydawało się szczytem luksusu. Obsesyjnie wpatrywały się w te ubrania i tak bardzo je to wciągnęło, że wyobrażały sobie, jak zdejmują je wprost ze strony i przymierzają. Była tam czarna suknia wieczorowa z rozkloszowaną spódnicą nazwana ?Nocą w Kairze?. Miała ją na sobie modelka o nagich ramionach i szczupłej talii. Fei nie mogła się powstrzymać i zaczęła ją naśladować. Odłożyła magazyn, podeszła do drzwi i zdjęła z zamocowanego na nich wieszaka czarny płaszcz przeciwdeszczowy należący do ojca Youyou.

Schowała się z tym płaszczem w łazience. Kiedy wyszła, była ?Nocą w Kairze?: upięła warkocze z tyłu głowy, odsłaniając piękne, gładkie ramiona. Owinęła się czarnym płaszczem przeciwdeszczowym pod ramionami i nad piersiami, pokazując wyrzeźbione obojczyki. Mocno przyciskała swoją kreację, żeby płaszcz się nie zsunął. Ach, ?Noc w Kairze?! ? oklaskiwały ją Tiao i Youyou. Wtedy zaprezentowała im pewną sztuczkę: niespodziewanie zwolniła uścisk, pozwalając, by płaszcz przeciwdeszczowy spadł na ziemię. Stała przed dwiema przyjaciółkami zupełnie naga. Być może wcale nie zrobiła tego specjalnie, a być może chciała, żeby zobaczyły jej ciało, takie dojrzałe i światowe. Ileż tajemnic przed nimi skrywało!

Youyou krzyknęła, a Tiao się roześmiała. Uśmiechnięta Fei spokojnie się ubrała. Potem zrobiła im makijaż do kolacji. Dokonała tego w bardzo prosty sposób: potrzebowała jedynie szminki. Oderwała i namoczyła kawałek czerwonego papieru, a potem kazała dziewczynom wziąć go w zęby i ścisnąć ustami. Czerwień papieru odbiła się na wargach. Ich twarze od razu uwodzicielsko się rozpromieniły. Usiadły do kolacji z czerwonymi ustami, robiąc pretensjonalne miny.

? Poproszę o ukraińską zupę z czerwonej kapusty ? powiedziała Tiao do Youyou.

Youyou w wysokiej własnoręcznie zrobionej czapce szefa kuchni z namaszczeniem podawała do stołu. Fei odchyliła mały palec i złożyła specjalne zamówienie na pikle z Tbilisi. Robiąc to, ściskała w palcach papierosa ? prawdziwego papierosa. Zjadły, wypiły, a potem chciały posłuchać jakiejś historii. Zadbano o ich żołądki, więc przyszła pora zadbać o umysły. Opowiadanie historii zwykle przypadało w udziale Tiao.

Tiao spojrzała na Youyou, a potem odwróciła się do Fei. Ach, cóż za idealny układ: ona pośrodku, delektująca się smakołykami, podziwiająca usadowioną po lewej stronie uroczą szefową kuchni i piękną dziewczynę po prawej. Umiała opowiadać wspaniałe historie. Czegóż więcej było jej trzeba? Zaczęła mówić o tym, co przeczytała w ?Sowieckiej Kobiecie? w numerze z przepisem na ?koszyczek?.

kobiety_w_kapieli_fragment4

Była to w zasadzie bardzo zwyczajna historia. Dziewczyna o imieniu Gienia dąsa się na wycieczce i daje się we znaki swojemu narzeczonemu Miszy. Misza przez cały dzień próbuje najróżniejszych rzeczy, żeby rozweselić Gienię, ale mu się nie udaje. To robi śmieszne miny, to opowiada historie, to znów śpiewa piosenki ? piosenki, które Gienia uwielbia, ale nadal jest naburmuszona. Podczas kolacji w pewnej restauracyjce Misza flirtuje więc z dziewczyną siedzącą przy sąsiednim stoliku, żeby wzbudzić zazdrość Gieni. Według Tiao historia na tym się skończyła. Jej zdaniem była nudna, Tiao zainteresował tylko fragment o zazdrości. Czytając tę historię, miała wrażenie, że czasem emocje muszą być zawoalowane: mężczyzna kocha kobietę, ale niekiedy musi wzbudzić u ukochanej zazdrość, flirtując z inną. Zazdrość ukochanej dowodzi, że ona też go kocha i ceni. Mężczyzna musi wybierać tę okrężną drogę i zagadywać inne kobiety, by kochać tę, którą kocha. Ten sposób badania uczuć, metoda wzbudzającego zazdrość Miszy, lekko fascynował Tiao. Jakie kłopotliwe i zawiłe potrafią być relację mężczyzn z kobietami! Ale jak to jest być zazdrosną?

Trzeba czasu i energii, żeby poczuć zazdrość i wzbudzić zazdrość u innych. Niewykluczone, że zazdrość ? to gorzkie, delikatne, dotkliwe uczucie ? jest na swój sposób prymitywna, skrywa jakąś przestarzałą głupotę. Emocje z epoki silnika parowego. W latach dziewięćdziesiątych nie byłoby miejsca na zazdrość. Nie byłoby miejsca na nic: na śmiech ani na płacz, na miłosne triumfy i porażki, na szczere rozmowy, na odczuwanie zazdrości i zbieranie odwagi na pojedynek. Lata dziewięćdziesiąte były epoką pozbawioną rywalizacji w miłości. Tak uważała Tiao jako dorosła kobieta. Skoro nie ma już rywalizacji w miłości, kto może wzbudzić zazdrość?

Ale wtedy, w latach siedemdziesiątych, dziewczyny z ustami zafarbowanymi czerwonym papierem nadal rozmawiały o zazdrości.

? Byłabyś zazdrosna, Youyou?

? Byłabyś zazdrosna, Tiao?

? Byłabyś zazdrosna, Fei?

? Nie będę zazdrosna ? powiedziała Fei ? ale inni będą zazdrośni o mnie.
(…)

kobiety_w_kapieliTie Ning „Kobiety w kąpieli”
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak Litera Nova
Liczba stron: 560

Opis: Cztery młode kobiety, cztery odmienne drogi. Tiao niebawem wychodzi za mąż za swojego przyjaciela, jednak wcześniejszy romans ze starszym mężczyzną wciąż nie daje jej spokoju. Młodziutka Fan sądzi, że ucieczka do Ameryki rozwiąże wszystkie problemy, a dumna Fei jest gotowa na wszystko, by uwolnić się od pracy w fabryce. Youyou tymczasem marzy tylko o jednym ? chce gotować i prowadzić własną restaurację. Jak się jednak okazuje, we współczesnych Chinach nikt nie jest czystą kartą. Nad bohaterkami ciąży burzliwa historia kraju, w którym żyją, a także tragiczny wypadek, który połączył je ze sobą już w dzieciństwie i na zawsze odcisnął na nich piętno.

fot. autorki: Bulac

Tagi: , , ,

Kategoria: fragmenty książek