Powieść o więzach mocniejszych niż miłość. Przeczytaj fragment „Książki o przyjaźni” Macieja Marcisza

26 listopada 2021

Dwa lata po debiutanckich „Taśmach rodzinnych” Maciej Marcisz publikuje „Książkę o przyjaźni”. To opowieść o głosach przyjaciół, które zostają w naszych głowach nawet wtedy, kiedy oni już dawno zniknęli z naszego życia. Książkę dostaniecie w księgarniach, a poniżej na zachętę przeczytajcie krótki fragment.

Większość dni Michał zaczynał od piosenek Disneya śpiewanych pod prysznicem, fałszywie utożsamiając się z ich tekstami.

„Możesz zdobyć świat, lecz to będzie tylko świat, tylko świat! Nie barwy, które niesie wiatr” – wył, obficie nakładając żel na gąbkę, jakby polewał ją ketchupem, by następnie zaintonować Let It Go. Michał nie był jednak Elsą, Pocahontas ani Vaianą. One i cała reszta księżniczek miały do załatwienia coś więcej niż przeżycie kolejnego dnia w rytm egoistycznych motywacji. Musiały uratować świat, swoją wioskę lub plemię, w najgorszym wypadku członka rodziny. Michał – cóż – miał jedynie pojechać na przyjęcie Kasi i nie wyjść przy okazji na złą osobę.

Przyjęcie. Od kiedy pamiętał, Kasia brała udział w niekończącym się maratonie urodzin, rocznic, chrzcin, ślubów i pogrzebów. Z tak wielką i tak skłonną do czczenia wszystkiego rodziną nigdy nie trzeba było martwić się o plany na weekend. Miało się gwarancję, że zawsze znajdzie się ktoś, kto umrze lub odhaczy inną obowiązkową rzecz z przydługiej listy losu. Nie trzeba było przejmować się własnym życiem, kiedy nieustannie zajmowało się świętowaniem lub opłakiwaniem cudzego.

Przyjęcie. P r z e p r a s z a m, babyshower. Ciągle uczył się poruszać po świecie dzieci. Co dziecko robi jako pierwsze: ząbkuje czy siada? Kiedy rodzic informuje cię o żółtaczce, należy przejąć się bardzo czy tylko trochę? W którym momencie dziecko jest już „duże”, ale nie w sposób niepokojący?

Z dotychczasowych doświadczeń wiedział, że na pewno należy mówić, że dziecko jest naprawdę ładne, ładniejsze od innych dzieci, stwierdzić, że jest do kogoś podobne, oraz na bieżąco wyolbrzymiać aktywności bobasa, nadając im szczególne znaczenie. Warto było napisać:

„Jasiowi chyba śniło się coś bardzo miłego!”. Lub: „Oj, Zosia ma minę, jakby widziała, co dziś wyprawiało się w Sejmie!”. Zwykła buzia z serduszkami zamiast oczu nie była dostateczną reakcją na słodki portret bobasa i rodzice, zgodnie z prawdą zresztą, interpretowali ją jako brak wystarczającego zaangażowania w temat.

Wreszcie mieli się spotkać. Kasia, Dorota i on. Najlepsi przyjaciele. Przebojowa Kasia, neurotyczna Dorota, uroczy Michał. Z tytułem najlepszych przyjaciół jest ten problem, że gdy raz zostanie nadany, trudno go odebrać. Byli najlepszymi przyjaciółmi już piętnaście lat, kilka ostatnich trochę siłą bezwładu. Poznali się w liceum i od tego czasu woleli sobie nie wyobrażać, co by się stało, gdyby los ich ze sobą nie zetknął. Z pewnością byliby gorsi, mniej kompletni. Wymieniali myśli i uczucia dłużej i intensywniej niż z którymkolwiek z partnerów. Teraz miało pojawić się dziecko i choć wszystko zmieniło się już wcześniej, zmieni się jeszcze bardziej. Cieszył się szczęściem Kasi, ale nie potrafił opanować zazdrości, którą odczuwał wobec dziecka. Wsiadł do pociągu. Zasnął, obudziło go szturchnięcie, pokazał bilet na telefonie, jak zwykle zbyt długo szukał dowodu, zasnął ponownie. Obudził go alarm w komórce, zebrał się do wyjścia. Ciągle zaspany wziął taksówkę. Na miejscu miał być jakąś godzinę po oficjalnym rozpoczęciu.

Przyjaciele wciąż szczegółowo relacjonowali, co się u nich dzieje, dlatego wiedział, co będzie do jedzenia. Grill – schab, karkówka, szaszłyk, pierś z kurczaka. Wiejska sałatka z ogórkiem kiszonym, sałatka jajeczna i makaronowa, a na wielki finał – domowe burgery. Borówki, fasolki, figi, jabłuszka, awokado – według aplikacji mobilnej dziecko Kasi rosło i przypominało coraz większe owoce.

„Tak bardzo się boję, że świat ją skrzywdzi, już teraz tak ją kocham, to jest niewyobrażalne, jak ja ją kocham” – powtarzała. Przez okno taksówki oglądał swoje dawne miasto. Mijał znajome miejsca, smutne małe bloki, pawilony. Odkrył, że to, co kiedyś napawało go wstydem i smutkiem, teraz poprawia mu humor i daje poczucie bezpieczeństwa. Wyskoczył do kwiaciarni, zdecydował się na gotowy bukiet. Usłyszał sygnał powiadomienia grupowego czatu.

(babyshower Kasi)

Kasia: Michał, jedziesz już? Kasia: bo chcemy ujawnić płeć

Kasia: niektórzy muszą się zbierać powoli

Wyświetlono przez wszystkich. Odpisał, że będzie za dziesięć minut. Ten czat przez ostatnie trzy tygodnie doprowadzał go do szału. Czy każda osoba musiała odpisywać na każdą wiadomość OK? Czy każda osoba musiała wypowiadać się na każdy temat i dodawać miliard emoji, aby podkreślić ekscytację, czy raczej zabić nudę?

Dobrze wiedział, dlaczego nie jest podekscytowany tą imprezą tak jak reszta gości. Za wszystkimi heteronormatywnymi obyczajami kryła się obietnica wzajemności. Ty wydasz pieniądze na moje wesele, ja wydam na twoje. Dziś podaruję ci dziecięce ubranka, które oddasz mi, gdy sama będę miała dziecko. Zmuś się do zostania chrzestną, proszę, moja matka naciska, wytrzymam na chrzcinach twojego bobasa. Zorganizuję twoje panieńskie, wiedząc, że się odwdzięczysz, kiedy przyjdzie czas na mnie. Geja proszono o udział w tych wszystkich wydarzeniach, zapominając, że w Polsce nie spotka go nic w zamian. Czuł się jak przybysz z obcej planety.

(Michał, Dorota)

Dorota: już tylko dla was wchodzę na mesendżera, kiedy wreszcie przejdziesz na signal?

Dorota: PS jedź bezpiecznie, ale szybko. jest tu dziwnie. przybywaj!!!

Odesłał emoji przestraszonego kotka.

(Michał, Dorota, Kasia)

Kasia: pamiętajcie żeby udawać zaskoczenie! Dorota: okej

Wyszukał fioletowego uśmiechniętego diabełka i kliknął wyślij. Siedem minut później był na miejscu. Spryskał się swoim najnowszym zapachem zdecydowanie zbyt obficie, włożył gumę do ust, przełożył rękę przez furtkę i nacisnął klamkę, skierował się w stronę tarasu.
(…)

Maciej Marcisz „Książka o przyjaźni”
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 304

Opis: Kasia, Michał i Dorota znają się od zawsze. Ich przyjaźń przetrwała kilkanaście lat, przeprowadzki do odległych miast, a nawet coraz bardziej rozjeżdżające się życiowe drogi. Gdy jednak skrzętnie skrywana tajemnica wycieka na grupowym czacie, los relacji zaczyna wisieć na włosku. Czy należy walczyć o marniejącą przyjaźń przez wzgląd na stare dobre czasy? A może pewnym rzeczom należy pozwolić umrzeć? Czy nasi rodzice mieli rację, mówiąc, że w pewnym wieku prawdziwych przyjaciół policzymy na palcach jednej ręki? „Książka o przyjaźni” to powieść o więzach mocniejszych niż miłość, powołaniu i rozczarowującej dorosłości. O tym kim chcemy się stać dzięki najbliższym ludziom i o codziennych kompromisach, które oddalają nas od wyobrażeń o nas samych, aż do momentu, kiedy stajemy się zupełnie do nich niepodobni. O wielkiej niewiadomej, którą jest nasze życie – do czasu, kiedy przestaje nią być. To podróż przez formacyjne doświadczenia trójki przyjaciół – pierwsze miłości, noce spędzone na rozmowach i lekturach, wstyd i akceptację, historyczne wydarzenia i muzyczne festiwale. To opowieść o głosach przyjaciół, które zostają w naszych głowach nawet wtedy, kiedy oni już dawno zniknęli z naszego życia.

Tematy: , , , , ,

Kategoria: fragmenty książek