„Nora Webster” – nowa powieść Colma Tóibína już w księgarniach. Przeczytaj fragment

11 września 2017


Nakładem wydawnictwa W.A.B. ukazała się kolejna powieść autora znakomitego „Brooklynu”. Do panteonu kobiecych bohaterek irlandzkiej literatury, gdzie króluje niepodzielnie Molly Bloom, dołącza teraz nowa postać – Nora Webster, pogrążona w żalu wdowa, wrośnięta w prowincjonalne miasteczko, irlandzka do szpiku kości. Poniżej możecie przeczytać fragment powieści „Nora Webster” Colma Tóibína.

Wyjęła z koperty starą papierową okładkę w kolorze sepii z czarno-białymi zdjęciami w kieszonce z jednej strony i negatywami z drugiej; jej grzbiet był mocno naddarty. Gdy Nora wyciągnęła fotografi e, natychmiast rozpoznała swego ojca, a potem spostrzegła, że dzieckiem siedzącym mu na kolanach jest ona sama. Na następnym zdjęciu ojciec i matka stali razem, pozując dumnie. Mogli mieć po dwadzieścia kilka lat, pomyślała, i byli dobrze ubrani. Pozostałe zdjęcia przedstawiały jej rodziców, razem lub osobno, czasem też pojawiała się ona, jako dziecko.

? Nie miałam pojęcia o ich istnieniu ? przyznała. ? Nigdy wcześniej ich nie widziałam.

? Chyba ja je zrobiłam ? zgadywała Josie ? ale nie mam pewności. Wiem, że miałam aparat, wtedy tylko ja miałam aparat fotograficzny, pewnie je wywołałam, a potem o nich zapomniałam.

? Był bardzo przystojny, prawda?

? Twój ojciec?

? Tak.

? A był, był. Pamiętam, jak wszyscy jej mówiliśmy, że jeśli się nie pospieszy, inna dziewczyna sprzątnie jej go sprzed nosa, i to szybko.

? I myśli ciocia, że ojciec i matka też nigdy nie widzieli tych zdjęć? ? spytała Nora.

? Chyba że są gdzieś odbitki ? odparła Josie. ? Po prostu nie wiem. Dziwne, że tego nie pamiętam. Możliwe, że te zdjęcia zrobił ktoś inny, ale w takim razie co one robią u mnie?

? Niesamowite, jak mało wtedy wiedzieli ? powiedziała Nora. ? Jak mało ktokolwiek z nas wiedział. O czymkolwiek. Byłam przy nim, gdy umarł.

? Wszystkie przy nim byłyście.

? Nie, nie wszystkie. Tylko ja. Miałam czternaście lat.

? Twoja matka zawsze twierdziła, że wszystkie byłyście przy jego łóżku, gdy umierał. Nora, ona zawsze to powtarzała.

? Wiem, że tak mówiła, ale wymyśliła to sobie. Prawda była inna. Mówiła tak, nawet w mojej obecności. Ale byłam przy nim wtedy sama i odczekałam minutę lub dwie, zanim zbiegłam na dół. Chciałam je wszystkie oszczędzić, albo oszczędzić siebie. Siedziałam przy nim w milczeniu po tym, jak umarł. A później, gdy jej powiedziałam, matka wybiegła na ulicę z krzykiem, do tej pory nie wiem, dlaczego to zrobiła, i prawie całe Enniscorthy się zbiegło, gdy on leżał jeszcze ciepły w łóżku.

? Pewnie zmawiali różaniec czy coś takiego.

? Ach, różaniec. Mam nadzieję, że już nigdy w życiu nie usłyszę żadnego różańca.

? Nora!

? To prawda. Bóg mi świadkiem. Dlaczego mam o tym nie mówić?

? Te stare modlitwy potrafią czasem podnieść na duchu.

? Mnie nie podnoszą, ciociu. Na pewno nie różaniec.

Josie znów wzięła do rąk fotografie i zaczęła je przeglądać.

? Zawsze byłaś ulubienicą tatusia, nawet po tym, gdy na świat przyszły twoje siostry.

Podała Norze jej zdjęcie, jak siedzi na kolanach u matki. Nora zauważyła, że matka przybrała sztywną pozę, jak gdyby małe dziecko na kolanach nie do końca należało do niej.

? Myślę, że nie bardzo wiedziała, co z tobą począć ? skomentowała Josie. ? Ty zawsze wiedziałaś, czego chcesz, od samego początku.

? Moim młodszym siostrom było łatwiej ? rzekła Nora.

Josie się roześmiała.

? Pamiętasz, co o tobie powiedziała? Moja wina, że ją zapytałam, którego z dwóch zięciów lubi bardziej, a ona na to, że im dłużej o tym myśli, tym bardziej jest pewna, że obu zięciów i obie pozostałe córki lubi bardziej niż Norę. Ja nawet nie pytałam o ciebie. Nie wiem, czym jej się wtedy naraziłaś.

? Ja też nie wiem. Ale musiałam coś zrobić. Albo i nie. Może nic nie zrobiłam.

Josie znów się roześmiała.

? O mało nie urwałaś mi głowy, gdy ci o tym powiedziałam.

? Mnie chyba też wydawało się to zabawne. A może dopiero później, gdy do tego wracałam.

? Tak czy siak, znalazłam te zdjęcia i jestem pewna, że Pat Crane może zrobić odbitki z negatywów, jeśli Catherine i Una chciałyby je dostać.

? Nie będą zachwycone, że ich na nich nie ma.

? Myślę, że nowe zdjęcia waszej matki z czasów młodości będą dla nich wystarczającą atrakcją. Wątpię, żeby ją wtedy często fotografowano. Ucieszą się, że mogą obejrzeć, jak wyglądała za młodu.

Nora zrozumiała podtekst tej uwagi, sugestię, że jej jest to obojętne. Spojrzała na Josie i się uśmiechnęła.

? Tak, rzeczywiście.
(…)

Colm Tóibín „Nora Webster”
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 400

Opis: Najnowsza powieść Colma Tóibína to nie tylko poruszające studium żałoby, lecz również kolejny w dorobku pisarza doskonały portret intrygującej kobiety. Po niedawnej śmierci męża przedwcześnie owdowiała Nora Webster od nowa układa swoją codzienność. Z dnia na dzień musi stanąć na czele swojej rodziny, zadbać osobno o każde z czwórki swoich dzieci i zapewnić stabilność domowych finansów. Przede wszystkim jednak musi uporać się z własnym poczuciem pustki i straty.

Tagi: , , , , ,

Kategoria: fragmenty książek