banner ad

Kultowa „Zazi w metrze” Raymonda Queneau dostępna w księgarniach! Przeczytaj początek książki

4 marca 2020


Nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego ukazało się wznowienie jednego z najważniejszych dzieł dwudziestowiecznej literatury francuskiej ? „Zazi w metrze” Raymonda Queneau. Tytułowa bohatera, 11-letnia dziewczynka o imieniu Zazi, przyjeżdża z prowincji do wujka w Paryżu. Jej marzeniem jest przejażdżka metrem. Niestety okazuje się, że metro zostało zamknięte z powodu strajku pracowników. Zazi ucieka z mieszkania wujka i udaje się na wyprawę po mieście, która przeradza się w serię surrealistycznych przygód. Dziewczynka o niewyparzonym języku spotyka na swej drodze korowód najróżniejszych postaci. Queneau bawi się językiem, parodiuje przeróżne gatunki literackie, a swoich bohaterów umieszcza w rzeczywistości z pogranicza jawy i snu, a przy okazji dzieli się z czytelnikami filozoficzną refleksją na temat tożsamości i prawdy. Powieść znalazła się na liście 100 najważniejszych książek XX wieku według dziennika „Le Monde”. W 1960 roku sfilmował ją mistrz francuskiej Nowej Fali, Louis Malle. W 2005 roku tłumaczka Maryna Ochab otrzymała za przekład „Zazi w metrze” Nagrodę Literatury na Świecie. Pełna przewrotnego humoru książka Queneau to pozycja obowiązkowa w biblioteczce każdego wielbiciela ambitnej (i nie tylko) literatury. Poniżej możecie przeczytać początek powieści.

Ktusztutakcapi,?irytował?się?Gabriel.?Nie?do?wytrzymania,?nigdy?się?nie?myją.?W?gazecie?napisali,?że niecałe?jedenaście?procent?mieszkań?w?Paryżu?ma łazienki,?nie?dziwi?mnie?to,?ale?przecież?można?być czystym?bez.?Ci?tutaj?najwyraźniej?się?nie?wysilają. A?przecież?to?wcale?nie?śmietanka?najbrudniejszych ludzi?w?Paryżu.?Zestaw?jest?przypadkowy.?Nie?można zakładać,?że?publika?na?dworcu?Austerlitz?cuchnie bardziej?niż?na?Dworcu?Liońskim.?No?nie,?nie?ma powodu.?Ale?cóż?za?fetor!

Gabriel?wydobył?z?kieszeni?jedwabną?chusteczkę barwy?bzu?i?przyłożył?ją?do?nosa.

??Kto?tu?tak?śmierdzi????odezwała?się?głośno?jakaś?kobiecina.

To?mówiąc,?nie?myślała?o?sobie,?nie?była?egoistką,?chodziło?jej?o?zapach?bijący?od?mężczyzny?z?chusteczką.

??Czar?golenia,?perfumy?Fiora,?dobra?kobieto?? odciął?się?Gabriel.

??To?powinno?być?zakazane?tak?zatruwać?powietrze???ciągnęła?niewiasta?pewna?swojej?racji.

??Jeśli?dobrze?rozumiem,?dobra?kobieto,?myślisz, że?twój?własny?zapach?może?konkurować?z?aromatem różanych?krzewów.?Otóż?mylisz?się,?siostro,?bardzo się?mylisz.

??Ty?słyszysz????kobiecina?zwróciła?się?do?niepozornego?jegomościa,?który?stał?przy?niej?i?prawdopodobnie?miał?prawo?legalnie?na?nią?włazić.???Słyszysz,?jak?mnie?ta?gruba?świnia?obraża?

Niepozorny?jegomość?zmierzył?wzrokiem?gabaryt?Gabriela?i?ocenił,?że?to?istne?byczysko,?a?tacy?zawsze są?łagodni,?nie?wykorzystują?swojej?siły,?bo?to?byłoby tchórzostwo?z?ich?strony.?Wobec?tego?śmiało?ryknął:

??Sam?śmierdzisz,?gorylu!

Gabriel?westchnął.?Znów?musi?uciec?się?do?przemocy.?Brzydzi?go?taka?konieczność.?Od?zarania ludzkości?wciąż?to?samo.?No?ale?jak?mus,?to?mus. Nie?jego,?Gabriela,?wina,?że?to?zawsze?mizeroty?zatruwają?ludziom?życie.?Postanowił?jednak?dać?cherlakowi?szansę.

??Powtórz?no,?coś?powiedział.

Zdziwiony,?że?byczysko?się?odzywa,?niepozorny?jegomość?po?namyśle?przygotował?taką?oto?odpowiedź:

??Co?niby?mam?powtórzyć?

Spodobało?mu?się?to?sformułowanie,?tyle?że?człowiek-szafa?okazał?się?nachalny:?pochylił?się?ku?niemu i?jednym?tchem?wyrzucił?z?siebie?pentasylabę:

??Cośtypowiedział…

Facet?się?zląkł.?Wybiła?jego?godzina,?musiał?sobie wykuć?jakąś?słowną?tarczę.?Pierwsze,?co?przyszło?mu do?głowy,?to?aleksandryn:

??Po?pierwsze?nie?pozwalam,?byś?mnie?pan?tykał.

??Gnojek???odparł?Gabriel?z?prostotą.

I?już?się?zamachnął,?jakby?chciał?spuścić?manto?rozmówcy,?gdy?ten?bez?przymusu?sam?się?rozłożył na?ziemi?między?nogami?oczekujących.?Strasznie mu?się?chciało?płakać.

Szczęściem?pociąg?wtacza?się?na?peron?i?następuje?zmiana?pejzażu.?Woniejący?tłum?kieruje?spojrzenia?ku?wysiadającym,?którzy?defilują?teraz?w?stronę?wyjścia:?na?czele?kroczą?pospiesznie?biznesmeni?z?teczką w?ręku?i?miną?mówiącą,?że?umieją?podróżować?lepiej od?innych.

Gabriel?wypatruje?w?dali:?powinny?wlec?się?w?ogonie,?kobiety?zawsze?się?wleką?w?ogonie,?ale?nie,?bo oto?staje?przed?nim?dziewuszka?i?zagaduje:

??To?ja,?Zazi.?Założę?się,?że?jesteś?Gabriel,?mój?wuj.

??Zgadza?się???odpowiada?Gabriel?tonem?szlachetniejszym?niż?przed?chwilą.???Jestem?twoim?wujkiem.

Mała?chichocze.?Gabriel?grzecznie?się?uśmiecha, bierze?ją?na?ręce,?podnosi?na?wysokość?ust,?całuje?ją, ona?jego,?opuszcza?małą?na?ziemię.

??Pachniesz?niczego?sobie???mówi?Zazi.

??Czar?golenia?Fiora???objaśnia?kolos.

??Dasz?mi?trochę?za?uszy?

??To?męskie?perfumy.

??Widzisz,?co?to?za?ziółko???mówi?Żanna?Laloszera,?która?wreszcie?do?nich?dobija.???Chciałeś?się?nią zaopiekować,?no?to?proszę,?masz.

??Jakoś?to?będzie???mówi?Gabriel.

??Mogę?mieć?do?ciebie?zaufanie??No?wiesz,?nie chciałabym,?żeby?ją?cała?rodzina?zgwałciła.

??Ależ?mamo,?przecież?ostatnim?razem?zjawiłaś się?w?samą?porę,?nie?pamiętasz?

??Tak?czy?owak,?nie?chcę,?żeby?to?się?powtórzyło?? mówi?Żanna?Laloszera.

??Możesz?spać?spokojnie???zapewnia?Gabriel.

??No?dobrze.?Spotykamy?się?tutaj?na?peronie?pojutrze?o?szóstej?sześćdziesiąt.

??Po?stronie?odjazdów???dopowiada?Gabriel.

??Natürlich???mówi?Żanna,?która?za?czasów?wojny była?pod?okupacją.?????propos,?jak?się?ma?twoja?żona?

??Dziękuję.?Odwiedzisz?nas?

??Nie?będę?miała?czasu.

??Zawsze?tak?z?nią?jest,?jak?ma?chłopa???mówi Zazi.???Rodzina?przestaje?się?liczyć.

??Pa,?kochanie.?Pa,?Gabi.

Znika.

Zazi?komentuje?wydarzenia:

??Tym?razem?wpadła?po?uszy.

Gabriel?wzrusza?ramionami.?Nic?nie?mówi.?Bierze walizeczkę?Zazi.

Teraz?coś?mówi:

??W?drogę???mówi.

Pruje?przed?siebie,?roztrącając?na?prawo?i?lewo wszystko,?co?się?znajduje?na?jego?drodze.?Zazi?cwałuje?za?nim.

??Wuju!???krzyczy???pojedziemy?metrem?

??Nie.

??Jak?to?nie?

Stanęła.?Gabriel?też?hamuje,?odwraca?się,?stawia walizeczkę?i?zaczyna?objaśniać:

??Właśnie?tak:?nie.?Dziś?nie?da?rady.?Jest?strajk.

??Strajk?

??No?właśnie:?strajk.?Metro,?ten?wybitnie?paryski środek?transportu,?usnęło?pod?ziemią,?ponieważ?pracownicy dziurkujący?bilety?przerwali?pracę.

??O?łobuzy!???krzyczy?Zazi.???O?dranie!?Zrobić mi?coś?takiego!

??Nie?tylko?tobie???stwierdza?Gabriel?z?doskonałym?obiektywizmem.

??Mam?to?gdzieś.?Że?też?mnie?się?to?przydarza, a?tak?się?cieszyłam,?taka?byłam?szczęśliwa,?że?się?przejadę?metrem.?Psiakrew,?cholera?jasna.

??Musisz?pogodzić?się?z?faktem???mówi?Gabriel, którego?wypowiedzi?są?czasem?zabarwione?z?lekka kantowskim?tomizmem.

Po?czym,?przechodząc?na?płaszczyznę?subiektywizmu,?dodaje:

??A?teraz?gazu!?Karol?czeka.

??Akurat!?Znam?ten?numer,?czytałam?o?tym?w?pamiętnikach?generała?Vermota???wścieka?się?Zazi.

??Ależ?nie,?skądże?znowu???protestuje?Gabriel.

??Karol?to?kumpel,?który?ma?taryfę.?Zamówiłem?nam?go?sobie?z?powodu?strajku.?Jasne??Idziemy.

Jedną?ręką?chwyta?walizeczkę,?a?drugą?ciągnie Zazi.

Karol?faktycznie?czekał,?zaczytany?w?rubryce?złamanych?serc.?Szukał?tam,?i?to?od?lat?szukał,?apetycznej?sieroty,?której?mógłby?ofiarować?czterdzieści?pięć czereśni?swojej?wiosny.?Ale?każda?z?tych,?które?wypłakiwały?się?na?łamach?tygodnika,?zawsze?wydawała mu?się?albo?za?bardzo?gęsią,?albo?za?bardzo?wydrą.?Perfidne?i?podstępne.?Węszył?źdźbła?w?belkach?żalów?i?w?najbardziej?sponiewieranej?laleczce?widział?drzemiącą?klępę.

??Dzień?dobry,?mała???powiedział,?nie?patrząc?na Zazi,?i?starannie?wsunął?tygodnik?pod?pośladki.

??Niezły?gruchot???mówi?Zazi.

??Wsiadaj?i?nie?bądź?snobką???mówi?Gabriel.

??Mam?gdzieś?snobki???mówi?Zazi.

??Zabawna?ta?twoja?siostrzeniczka???mówi?Karol,?naciska?spust?i?puszcza?młynek?w?ruch.

Lekką,?lecz?mocarną?ręką?Gabriel?wpycha?Zazi w?głąb?taksówki?i?sam?siada?obok.

Zazi?protestuje.

??Zgnieciesz?mnie!???wyje?z?wściekłością.

??Obiecujące?dziecko???stwierdza?lakonicznie i?spokojnie?Karol.

Rusza.

Jadą?kawałek,?po?czym?Gabriel?pańskim?gestem pokazuje?pejzaż.

??Paryż!?To?jest?miasto!?No?powiedz,?czy?nie?piękne????mówi?zachęcającym?tonem.

??Mam?to?gdzieś???mówi?Zazi.???Ja?się?chciałam?przejechać?metrem.
(…)

Raymond Queneau „Zazi w metrze”
Tłumaczenie: Maryna Ochab
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 200

Opis: Tę niewielką szaloną opowiastkę, o małej Zazi, która przyjeżdża do Paryża, gdzie staje się obiektem zainteresowania starszych mężczyzn, pisał Raymond Queneau przez ponad piętnaście lat. Przyniosła mu ona rozgłos, do czego przyczyniła się filmowa adaptacja Louisa Malle?a. Jak to u Queneau, bohaterem równoprawnym z Zazi i korowodem napotykanych przez nią osób jest język. Poddany dyscyplinie, ale i pełen gier, żonglerki wytartymi sloganami, kliszami, których pustkę obnaża. Zazi, będąc w nieustannym ruchu, ciągle z kimś dialogując, nieustannie znajduje się w metrze języka. I choć nie przejedzie się metrem paryskim, na pytanie matki: ?To co robiłaś?? odpowie: „Zestarzałam się”.

Tagi: , , , ,

Kategoria: fragmenty książek