banner ad

Biurka polskich pisarzy: Michał Cetnarowski

24 kwietnia 2017


Jaką metodykę pracy przyjmuje redaktor i tłumacz? Czemu poświęca się twórca beletrystyki? Jakie warunki muszą zapanować, aby przystąpić do pracy ze słowami? Michał Cetnarowski, redaktor działu polskiego w popularnym magazynie „Nowa Fantastyka”, redaktor antologii „Nowe Idzie” (2008) czy „Głos Lema” (2011) oraz prozaik mający na koncie m.in. powieść „I dusza moja” oraz opublikowany w tym miesiącu przez wydawnictwo Powergraph zbiór nowel „Bestia najgorsza i inne sny o wolności i miłości” przedstawia nam swoje miejsce pracy.

Miejsce pracy: Zanim siądę do pracy, na ranne pantofle zakładam pokrowce i na szybko pastuję podłogę w gabineciku, pro forma, wiadomo, żeby nie wyjść z wprawy (pastowałem przecież dzień wcześniej, po pracy). Człowiek nie jest wariat. Do tego na biurku musi panować nieskazitelny porządek, pod biurkiem, w biurku i najbliższej okolicy zresztą też. Nie wspomnę już o swojej aksamitnej bonżurce, którą zakładam zawsze, zanim siądę do klawiatury.

Otóż, niekoniecznie. Obawiam się, że to wszystko nieprawda.

Zdjęcie codziennego „stanowiska pracy” robiłem akurat w trakcie przedświątecznych porządków, więc, ekhem, trochę jest podrasowane. Bonżurkę widziałem kiedyś na zdjęciu Znanego Pisarza, o pastowaniu nie wspominam w ogóle, bo to w ogóle drażliwy temat, jeśli chodzi o obowiązki domowe, a pantofle mam ranne co najwyżej wtedy, jak się napatoczą na linię strzału leśniczego po paru głębszych? Zazwyczaj do biurkowego ?krajobrazu po bitwie? trzeba tu dodać góry papierków, kartek, notatek, karteluszek, świstków i wszelkiego rodzaju biurowych utensyliów, za pomocą których notuję sprawy na dziś, na jutro i na wczoraj (tych dziwnym trafem jest najwięcej). Zdarzają się tam też pomysły do wykorzystania w trakcie pisania beletrystyki czy publicystyki, te „absolutnie genialne”, „w sumie zwyczajne” i „takie sobie”. Zapiski o dłuższym terminie przydatności staram się potem przepisać do jednego z notatników, w których, równolegle do notatek na komputerze, trzymam ?materiały, które mogą się kiedyś przydać?. Zazwyczaj kataloguję te treści w porządku cyklicznym, agrarnym, kiedy masa krytyczna notatek zbliża się do niebezpiecznego przesilenia: to znaczy właśnie na czas porządków przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem.

Tryb pracy: Pracuję za dnia, w odróżnieniu od autorów nocnych, którzy, jak sowy, wampiry i portierzy, na świat wylegają wraz z ostatnim promieniem zachodzącego słońca. Z tym że praca pisarska czy redakcyjna ma to do siebie, że niepostrzeżenie lubi przeciągnąć schadzkę. W odróżnieniu jednak od randek w realu, tutaj najdłużej trwają te najmniej udane ? to znaczy, jak męczysz się z jakimś kawałkiem, nie potrafisz się skupić, kursor myszki niebezpiecznie drga w okolicach zakładki z social mediami i tym podobną zasłoną dymną, kiedy udajesz, że pracujesz, a tak naprawdę żujesz mentalną gumę do żucia, przeglądając kolejne strony z tym, jak facet połyka piłkę do rugby ? to taki dzień pracy trwa najdłużej. Gdy z kolei idzie niezgorzej, złapałeś wiatr w żagle, kwiaty za oknem rozkwitają w oczach i nawet listonosz z półtonową torbą na ramieniu uśmiechnie się do ciebie grymasem galernika, który dostał urlop ? wtedy z grubsza jesteś w stanie zmieścić się w założonych widełkach i „wykonać normę”. Przezornie nie rozstrzygam, których dni jest więcej. W społeczeństwie dobrobytu, które coraz częściej pracuje w nienormowanym wymiarze godzin, organizacja czasu pracy to dziś jedna z najważniejszych sztuk. Druga to sztuka autopromocji, w której, jak widać, mam wyraźne braki ? tu więc może postawię kropkę, zanim nie pogrążę się jeszcze bardziej?

Aktualny projekt: Pomijając bieżące prace redakcyjne, aktualnie przygotowuję do druku swój obszerny zbiór esejów o kulturze popularnej pt. „Podwójna tożsamość bogów” i ? wraz z nieocenionym Marcinem Kułakowskim, którego ekspresyjne ilustracje można podziwiać m.in. w „Nowej Fantastyce” ? komiks o roboczym tytule „Liber Horrorum. Księga grozy”, adrenalinową przygodówkę rozgrywającą się we współczesnej Warszawie, miks SF i horroru z Rzeczypospolitą szlachecką w tle.

Opracowanie: Marcin Waincetel
fot. Michał Cetnarowski

Tagi: , , , , ,

Kategoria: biurka polskich pisarzy