banner ad

Biurka polskich pisarzy: Jerzy Sosnowski

18 kwietnia 2016

biurko-Jerzy-Sosnowski-1
Dziennikarz radiowej Trójki, pisarz i publicysta. Laureat Nagrody Kościelskich w roku 2001 za zbiór opowiadań „Wielościan”. Autor m.in. powieści „Apokryf Agłai”, „Tak to ten” i „Spotkamy się w Honolulu” oraz zbioru esejów „Ach”. Był dwukrotnie nominowany do Paszportu Polityki w kategorii „Literatura”. Właśnie wydał swoją 12 książkę „Sen sów”. Obserwacjami na temat świata i kultury dzieli się na blogu www.jerzysosnowski.pl.

Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, był tam także doktorantem. Jest historykiem literatury specjalizującym się w okresie Młodej Polski a także krytykiem literackim. Pisarz jest również Członkiem Rady Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk.

Uczył języka polskiego w niepublicznym Autorskim Liceum Ogólnokształcącym nr 42 w Warszawie. Był wykładowcą w Kolegium Nauczycielskim w Suwałkach i w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Brał udział w opracowaniu jednego z programów nauczania języka polskiego w szkołach średnich. Pracował jako specjalista ds. kultury mowy przy Związku Artystów Scen Polskich.

Publikował w „Gazecie Wyborczej”. Od marca 2005 jest stałym felietonistą miesięcznika „Więź”. W latach 90. pracował w TVP na stanowisku szefa publicystyki kulturalnej TVP1. Był jednym z dziennikarzy tworzących magazyn kulturalny „Pegaz”. Kierował działem programów humanistycznych w Telewizji Edukacyjnej TVP oraz współpracował z TVP Kultura.

W 2000 rozpoczął pracę w Polskim Radiu: najpierw w Dwójce, kolejno w Trójce, gdzie od lutego 2001 był jednym z prowadzących audycję publicystyczną „Klub Trójki”. W Trójce prowadził również „Literackie Biuro Śledcze”, a od 4 września 2009 także „Trójkowy Znak Jakości” *.

Portalowi Booklips.pl autor prezentuje nie tylko swoje biurko, ale również gabinet z pokaźnym zbiorem książek.

biurko-Jerzy-Sosnowski-2

Miejsce pracy: Moje biurko udaje wielkością i kształtem biurko starodawne i staromodne, ale prawdę mówiąc, kupiłem je kilka lat temu w IKEA. Ciekawsza od niego jest kamienica, w której mieszkam: podobno największy budynek mieszkalny, postawiony w Warszawie w Dwudziestoleciu międzywojennym. Inwestorami byli członkowie PPS-u, co chyba odcisnęło się na kształcie kamienicy: podwórko stanowi jej wewnętrzny dziedziniec, natomiast uderzającą jej cechą jest… brak frontu. Ma bodaj dwanaście klatek schodowych i do żadnej nie wchodzi się z bramy, co w klasycznej kamienicy wyróżniało najdroższe i najbardziej reprezentacyjne mieszkania. Do wszystkich klatek wchodzi się z podwórka. W ten sposób uwidaczniają się demokratyczne zasady PPS-u, choć, rzecz jasna, wielkość i cena mieszkań były zróżnicowane (od południa najdroższe, od północy najtańsze).

Biurko stoi w pokoju, który nazywamy z żoną „gabinetem”, bo poza biurkiem znajduje się tu miejsce do czytania (fotel) oraz regały z książkami – i nic więcej. Na pozostałych skrawkach ścian wiszą nieliczne obrazki.

Biurko stoi bokiem do okna, wystając na środek pokoju. Dzięki temu, pracując, widzę kątem oka drzwi. To dziwaczne, ale nie umiem pracować, jeśli wejście do pokoju mam za plecami. Kiedyś dowiedziałem się od uczestnika Powstania warszawskiego, że na podobną przypadłość cierpią dawni konspiratorzy – i zacząłem nawet się zastanawiać, czy to nie przejaw jakichś odziedziczonych(!) wspomnień. Ale wyjaśnienie jest chyba prostsze: w moim domu rodzinnym pokoje, w których (na rozmaitych etapach edukacji) stały moje biurka, były długie i wąskie i zwyczajnie nie dało się umieścić biurka inaczej, niż bokiem do drzwi. I przyzwyczajenie zostało.

Blat biurka jest zazwyczaj obszarem „twórczego nieładu”. Nie lubię sprzątać na bieżąco, natomiast sprawia mi frajdę generalne przywracanie porządku, bo wtedy widać efekty pracy. Więc biurko istnieje jedynie w dwóch postaciach: albo poza laptopem wszystko jest pokryte rozmaitymi papierami, teczkami, książkami, listami, a nawet rachunkami – albo na nieskazitelnie pustej powierzchni znajdują się jedynie laptop, drukarka, lampa, szklana kula (przycisk do papieru), miniaturka Matki Boskiej Ostrobramskiej oraz zdjęcie żony, ewentualnie jeszcze skromna stertka spraw do załatwienia. Wspomniana Matka Boska nie jest wyrazem moich tęsknot kresowych, po prostu lubię ten wizerunek.

biurko-Jerzy-Sosnowski-3

Tryb pracy: Dość dużo czasu zajmuje mi „wejście” w pracę (mam na myśli pracę nad książką, gdyż inne sprawy, jak odpisywanie na maile czy płacenie rachunków przez internet, nie wymagają, rzecz jasna, specjalnych rytuałów, by je zacząć). Muszę mieć przy komputerze coś do picia (kawa, cola, herbata; alkohol praktycznie wykluczony, fatalnie wpływa na składnię!) i popielniczkę (to dziś bardzo niepoprawne, ale wyznaję: gotowe partie tekstu sczytuję i poprawiam w nieskończoność, i wtedy robię to właściwie bez wyjątku z papierosem w ręku). W szufladzie chowam nieraz tabliczkę czekolady (zdaje się, że jestem czekoladoholikiem). Obok klawiatury trzymam notatki, chyba że przeniosłem je już do osobnego pliku w komputerze.

Jeśli muszę sobie jakąś scenę lub wątek dokładnie wyobrazić, wówczas laptop wykorzystuję jako odtwarzacz CD, zakładam słuchawki i myślę, słuchając muzyki. Przy czym, ponieważ rozmaite utwory generują bardzo rozmaite nastroje i pchają wyobraźnię w najróżniejsze strony, wcześniej trzeba dokładnie przemyśleć, czego będę słuchać. Natomiast ostateczny tekst musi powstawać w ciszy.

Jak z tego wynika, piszę na laptopie, natomiast wcześniej jest kilkumiesięczny lub nawet kilkuletni okres wymyślania książki, okres rękopiśmienny. Zazwyczaj najpierw powstają drobne zapiski w notesie, natomiast w pewnej chwili zakładam książce teczkę pod jakimś roboczym tytułem i tam składam większe kartki z rozwiązaniami poszczególnych scen, czasem ze zdjęciami, rysunkami, kserokopiami materiałów, które mogą mi się przydać itp.

Aktualny projekt: Moja najnowsza książka (powieść „Sen sów”) miała pod tym względem zupełnie nietypowy początek. Tak bardzo nieufnie podchodziłem do pomysłu, że w końcu, najpierw na próbę, napisałem pierwszy rozdział (na laptopie), żeby sprawdzić, czy to, o co mi chodzi, jest w ogóle dla mnie do zrobienia, po czym… zostałem kierownikiem redakcji w radiowej Trójce, przez co pisanie powieści uległo na ładnych kilka miesięcy zawieszeniu. Ale w tym czasie powstawały notatki, o których wspomniałem poprzednio. I reszta była już „normalna”.

biurko-Jerzy-Sosnowski-4

*17 marca 2016 powołane z początkiem roku nowe władze Polskiego Radia jednostronnie wypowiedziały dziennikarzowi umowę o pracę.

Opracowanie: Milena Buszkiewicz
fot. Jerzy Sosnowski dla Booklips.pl

Tematy: , , , , ,

Kategoria: biurka polskich pisarzy