banner ad

Biurka polskich pisarzy: Ałbena Grabowska

28 września 2015

biurko-albena-grabowska-1
Z wykształcenia jest lekarzem, z zamiłowania pisarką. Rozdziela czas na pracę zawodową, dużą rodzinę i tworzenie ? wszystko to udaje jej się z imponującym sukcesem. Choć nigdy nie miała „prawdziwego” biurka, nic nie stało na przeszkodzie, by pisać.

Ma w swoim dorobku sagę „Stulecie Winnych”, cykl książek dla dzieci o Julku i Mai, powieści terapeutyczne dla najmłodszych oraz publikację o Bułgarii, czyli „Tam, gdzie urodził się Orfeusz”. Kilka miesięcy temu ukazało się wznowienie jej bardzo udanego debiutu „Coraz mniej olśnień”.

Miejsce pracy: Piszę w kuchni. Tak było zawsze. W dzieciństwie miałam wprawdzie swój pokój w 38-metrowym mieszkaniu, ale mieściła się w nim wspólna szafa, moje pianino i mamy kontrabas. Moje własne miejsce obejmowało tapczan i ścienne półki z książkami. Na biuro nie starczyło już miejsca. Lekcje odrabiałam przy kuchennym stole albo siedząc na krześle od pianina, pisałam na opuszczonej klapie. Kiedy przeprowadziłam się do własnego mieszkania, jeden pokój został przeznaczony na „do pracy”. Wobec różnych wydatków nie starczyło pieniędzy na biurko jako takie, więc maszynę do pisania ? tak zaczynałam pisanie dla gazet kobiecych, a potem komputer postawiliśmy na stole podarowanym przez miłych sąsiadów. Z reguły jednak pisałam w pracy. Tam miałam biurko, komputer i sporo dyżurów. Wolałam swoją pracę wykonać w przerwach między przyjmowaniem pacjentów a obchodami. W domu pracowałam rzadko, w kuchni wolałam gotować, a nie pisać. W nowym domu uparłam się, że co jak co, ale biurko powinnam mieć. I miałam? stary stół, który odmalowałam przedtem pracowicie, czyszcząc go papierem ściernym. Na nim postawiłam stary komputer i zdążyłam napisać pracę doktorską, po czym urodziły się dzieci i trzeba było oddać im pokój. Naturalnie razem z biurkiem. Obecnie cała trójka ma własne pokoje, a w nich biurka. Najbardziej imponujące ma moja córka ? wielkie, prawie na całą ścianę pokoju, z szufladami, miejscem na klawiaturę, najróżniejszymi wmontowanymi półkami. Zazdrość bierze. Nawet mały Franek ma biureczko. Ja znów nie mam.

Większość swoich książek napisałam w pracy, czekając na badanie EEG, które mam opisać. Dopiero „Stulecie Winnych” powstało w domu. Oczywiście przy stole w kuchni, bo gdzieżby? Takie przekleństwo. Chociaż patrząc z perspektywy czasu, muszę powiedzieć, że jak ktoś chce pisać, to i brak biurka mu nie przeszkodzi (śmiech).

Tryb pracy: Chciałabym mieć rytuały. Wstawać rano, robić sobie kawę w wybranej filiżance, przebierać się w taką, a nie inną sukienkę, siadać i spokojnie sobie pisać?Tymczasem piszę, kiedy mogę, kiedy nie muszę nikogo zawieźć albo przywieźć, robić obiadu, pomagać w lekcjach, prasować, etc. Piszę, kiedy jeszcze mam siłę. Nigdy nie byłam rannym ptaszkiem, więc raczej są to godziny późnowieczorne albo nocne. Czasami uda się w wolny dzień napisać coś z rana, wtedy mam święto, bo pisanie idzie mi najszybciej i najłatwiej rano.

Aktualny projekt: Skończyłam przed urlopem książkę dla młodzieży pod roboczym tytułem: „Nowy świat”. To zupełnie nowy gatunek w moim dorobku i ciekawa jestem, jak zostanie przyjęta przez czytelników. Pisałam ją z myślą o dzieciakach, które wyrastają z „Julka i Mai”. Na wakacjach nie napisałam NIC. Takie było założenie. Pisanie nie jest dla mnie ani pracą, ani tym bardziej nie powoduje umęczenia, ale po zakończeniu powieści potrzebuję miesiąca, dwóch na wyjście ze świata, który opisuję, i wejście w zupełnie inny. Dlatego pisząc nową rzecz, wybieram przeważnie zupełnie inny gatunek. Potrzebuje takiego „resetu”. Po wakacjach napisałam opowiadanie do antologii świątecznej. To będzie niespodzianka dla czytelników. Po raz pierwszy występuję w takiej roli, jako autorka zamówionego opowiadania. Nie było łatwo pisać na zamówienie, bo mnie zawsze w duszy musi zagrać, żebym napisała coś dobrego, ale dałam radę. Teraz mam jeszcze dwa małe zobowiązania medyczne, muszę też zrobić redakcję „Nowego Świata” i mogę zacząć pisać kolejną powieść dla dorosłych. Mam już pomysł i nie mogę się doczekać, żeby zacząć. To będzie powieść awanturnicza. Tyle mogę zdradzić.

biurko-albena-grabowska-2

Wysłuchała: Milena Buszkiewicz
fot. Ałbena Grabowska dla Booklips.pl

Tagi: , , , , , , ,

Kategoria: biurka polskich pisarzy