Biurka polskich komiksiarzy: Karol „KRL” Kalinowski

10 października 2016

biurko-karol-kalinowski-1
Jeden z najważniejszych polskich autorów komiksowych średniego pokolenia. Jest rysownikiem, scenarzystą i projektantem graficznym, który aktywność twórczą dzieli z pracą na stanowisku bibliotekarza w jednej z olsztyńskich książnic.

Jak sam twierdzi, urodził się z komiksem w dłoniach. Pierwsze rysownicze kroki stawiał w niskonakładowych zinach, potem przez blisko trzy lata związany był z kultowym pismem „Produkt”. Jego pełnowymiarowym debiutem była „Liga Obrońców Planety Ziemia” (2004), historia młodych chłopaków z blokowiska, którzy dzięki nadprzyrodzonym mocom stawiają czoła m.in. inwazji z kosmosu. Największą popularność zyskał dzięki „Łaumie”, poruszającej baśni rozgrywającej się w malowniczej scenerii polskiej prowincji. Dzieło wystawiano już na deskach teatru, trwają właśnie prace nad pełnometrażowym filmem fabularnym, którego premiera zapowiedziana została na 2018 rok. Niedawno do księgarń trafił najnowszy komiks autora, „Kościsko”, na kartach którego ożywił stwory i duchy ze słowiańskiej mitologii, pozwalając im zamieszkać w uroczym miejscu położonym z dala od cywilizacji.

Po raz pierwszy w naszym cyklu swoje miejsce pracy pokazuje twórca komiksowy ? Karol „KaeReL” Kalinowski.

(kliknij w zdjęcia, żeby powiększyć)

Miejsce pracy: Marzy mi się pracownia ? taki pokój, gdzie na środku stoi porządny stół kreślarski, a dookoła panuje artystyczny burdel. Nie mamy swojego mieszkania, więc muszę być bardziej kompaktowy i na dzień dzisiejszy marzenia zatrzymały się na porządnym, prostym biurku, które dostałem w prezencie od mojej Magdy. Mieści wszystko, czego mi trzeba, a nie potrzebuję dużo, bo dokonałem dość poważnej specjalizacji w tym moim bazgraniu ? robię tylko tusz i akwarele. Mieszczę się w trzech szufladach. Biurko, jak wspomniałem, jest proste, ale porządne, stoi sobie w czymś, co można by nazwać, z braku innych określeń, salonem ? bo tak się chyba w Polsce określa ten drugi pokój, w którym nie śpimy tylko kanapujemy i oglądamy telewizję. I telewizor jest. Biurko stoi frontem do środka pomieszczenia, bo taka ściana przed oczami bywa atrakcyjna w wieku nastoletnim, ale nie robi dobrze, kiedy człowiek podrośnie i nie czerpie przyjemności z wydumanych stanów depresyjnych. Pracuję, uczestnicząc w życiu domowym. A to porozmawiam, a to oderwę się na chwilę, żeby zrobić coś w kuchni, podejrzę jakąś głupotę w telewizji albo sesję na konsoli, kiedy gra Magda, a ja mogę grać razem z nią, bez pada wołając: „w prawo idź!”. Dobrze mi się rysuje, kiedy część biurka zajmuje Dorotka ? moja córka ? która też tworzy swoje rzeczy albo na bieżąco kopiuje po swojemu to, co jest u mnie na papierze. Kiedy jestem sam w mieszkaniu, to rysuję do muzyki lub jakiś dokumentów na Youtube. Nie mam problemu z moim ? nie wiem, jak to trafnie ująć ? kloszem twórczym. Nie muszę być odcięty od świata, żeby budować swój własny. Dzisiaj miałbym trudność z robieniem komiksu podczas imprezy, ale dwa tomy „Ligi Obrońców Planety Ziemia” powstały w akademiku, w pokoju czteroosobowym, gdzie ? proszę mi wierzyć ? nie pito herbaty do śniadania. Odbywały się regularne spędy dwóch pięter, na wieży ? Type Of Negative, tańce, śpiewy i pojedynki, a na biurku ? akwarele i kończony właśnie sześćdziesięcioplanszowy album. No, dzisiaj już nie dałbym rady, ale nie muszę też chować się po piwnicach.

Biurko nie było za specjalnie przygotowane do zdjęć ? odkurzyłem tylko farfocle od gumki i zaparzyłem nową kawę, żeby nie było tego zacieku od picia na brzegu kubka. Być może jest podejrzanie sterylnie, ale lata na grafice warsztatowej, gdzie człowiek od rana do wieczora jest uwalony terpentyną i farbą drukarską, trochę mnie zniszczyły i teraz staram się mieć porządek. On oczywiście umiera podczas wielogodzinnej roboty, ale zaraz po skończeniu rysowania staram się, żeby wszystko wróciło do pierwotnego stanu. Nie doszukiwałbym się tu jakichś nerwic czy choleryzmu. Proszę pamiętać, że to biurko stoi w… salonie.

biurko-karol-kalinowski-2

Tryb pracy: Rysuję wszędzie i zawsze. Jedynym miejscem, gdzie nie potrafię pracować, są środki transportu. Odpadają pociągi, autokary i samochody, bo nie opanowałem jeszcze takiej amortyzacji nadgarstka, żeby postawić chociaż jedną prostą linię podczas podróży. To, że rysuję praktycznie non stop, nie oznacza, że nie mam swojego wewnętrznego grafiku pracy ? mam. Przyjęty oficjalnie tryb to wieczory i ranki, kiedy idę na drugą zmianę do biblioteki. Reszta czasu jest teoretycznie wolna, więc jeżeli nic się wtedy nie dzieje, to… siadam i rysuję. W rysowaniu najdziwniejszą rzeczą jest to, że męczy, a odpocząć można, rysując. Dla relaksu robię luźne rzeczy, które nie mają jakiegoś konkretnego celu. Takie co lepsze szkice lądują potem w wielkim zeszycie ze Snoopym na okładce, który jest moim bankiem pomysłów. Wiele postaci z moich książek powstało na zasadzie „przejrzę zeszyt ? może coś podpasuje”. Jakaś godzina przed zaśnięciem przeznaczona jest na czytanie, a potem sen i tak w kółko. Brzmi strasznie, ale oczywiście tę rutynę nieustannie przerywają jakieś fikołki. Rutyna jest programowa, a że mieszkamy na Zatorzu w Olsztynie, to nigdy nie można niczego sensownie planować.

Aktualny projekt: Oczywiście pracuję. Oczywiście mam plan, ale na razie kręcę się wokół luźnych pomysłów, szkicuję, próbuję. To dla mnie normalny tryb pracy. Mielę pomysły, robię szybkie grafiki. To się z czasem samo krystalizuje. Nie wiem, jak pracują klasyczni pisarze, którzy operują tylko słowem, ale komiksiarz nie może sobie pozwolić jedynie na pomysł, bo bardzo często ogromna część opowieści bezpośrednio wynika z kreski. Nie wiem, jak to wytłumaczyć… załóżmy, że mam swój styl rysowania drzew i ten styl jest ? powiedzmy ? surowy, momentami mroczny, bo gałęzie są niepokojąco powyginane. I teraz mamy scenę w lesie. Ja sobie napiszę wesoły dialog grzybiarzy, ale te drzewa… same te gałęzie podświadomie kierują moją historię w dziwne rejony. Ci grzybiarze zaraz się pozabijają, a w pliku tekstowym mieli się całować. To zupełnie inny rodzaj roboty. Wielu scenarzystów komiksowych nie zdaje sobie z tego sprawy, albo po prostu źle dobiera rysowników.

biurko-karol-kalinowski-3

Opracowanie: Artur Maszota
fot. Karol „KRL” Kalinowski dla Booklips.pl

Tematy: , , , , , , ,

Kategoria: biurka polskich komiksiarzy